Szpieguniu mój kochany

Grzegorz Krekora

Z powodu błędu systemu z archiwum facebook wyciekły adresy e-maili i numery telefonów 6 mln użytkowników serwisu. Firma wydała oświadczenie, że jest zmartwiona i zawstydzona. Zapewnia, że dane nie dostały się w niepowołane ręce i zostały udostępnione w większości osobom, które już i tak się znały. Znawcy przedmiotu twierdzą, że świat wirtualny jest z definicji narażony na niebezpieczeństwa.

Niektórzy przyrównują nawet Facebook do najnowszej generacji malware, złośliwego oprogramowania stworzonego specjalnie do infiltracji danych osobowych i uszkadzania systemów IT bez wiedzy ich właścicieli. Nowy wirus, nie wkrada się podstępnie do komputerów przez luki czy instalowanie zainfekowanych programów. To społeczeństwo osobiście i ochoczo dostarcza mu informacji o sobie.

Czy z powodu wycieku danych przestaniemy używać Facebook, Google lub Twitter i wrócimy do pisania listów? Śmiem wątpić.

Facebook to światowa platforma rozrywki, ale też już w Polsce rynek 6 mln konsumentów. Z badania Ipsos dla grupy ING wynika, że wyróżniamy się stosunkowo wysokim zaufaniem do nowych mediów – 14 proc. młodych internautów przy podejmowaniu decyzji o otwarciu konta bankowego ma pełne zaufanie do serwisów typu Facebook czy Twitter, podczas gdy np. w Niemczech jest to 7 proc., a we Francji 4 proc. Jesteśmy otwarci na opinie nowych mediów w zakresie decyzji finansowych: 61 proc. respondentów przy składaniu reklamacji, 59 proc. – otwieraniu rachunku, 56 proc. – zmianie banku. Większość z nas oczekuje, że banki będą oferowały na nowych platformach produkty i usługi (60 proc.) oraz wchodziły w interakcje z osobami komentującymi ich działalność (57 proc.).

Pokolenie Y (dwudziestoparolatków) chętnie korzysta z wirtualnych narzędzi oceny swoich finansów – podaje raport Cisco Systems. Niemal 40 proc. tych konsumentów komunikuje się z doradca w banku za pośrednictwem technologii wideo – wśród osób z powojennego wyżu i seniorów jest to 17 proc. Konsumenci z pokolenia Y czterokrotnie częściej niz. starsi zamieszczają pytania dotyczące transakcji na blogach lub forach, a 40 proc. korzysta z internetowych narzędzi PFM do zarządzania finansami osobistymi.

Wiadomo już, że pojawia się elektroniczne portfele platform Google czy Facebook. Niektórzy twierdzą nawet, że Google credit za kilka lat stanie się powszechna globalna waluta. Gdzie są klienci? Oprócz tego, że możemy ich spotkać we wszystkich sklepach, są obecni w mediach społecznościowych, na których jest 25 mld wejść w ciągu każdego dnia.

Szacuje się, że liczba użytkowanych smartfonów na świecie pod koniec roku zbliży się do 2 mld. W 2016 r. przychody z zakupów przez internet będą stanowiły aż jedną piątą handlu detalicznego. Skoro już dzisiaj w małym polskim miasteczku możemy płacić za zakupy zwykłym telefonem, czy gotówka nie zniknie szybko i doszczętnie?

Udostępnij artykuł: