Ta branża stawia na kobiety. I zarabia na tym kolejne miliony

Bez krawata

Fot. Pixabay.com

Z ostatnich badań wynika, że 11 mln Polaków sięga po lekki alkohol dla orzeźwienia, ale tylko 24 proc. z nich to kobiety. Zdaniem producentów to kobiety tworzą w Polsce kulturę wina, co można doskonale wykorzystać w biznesie.

Konsumentki potrzebują kontroferty dla piwa. Odpowiedź na potrzeby kobiet tworzy więc długoterminowy potencjał wzrostowy dla polskiego rynku wina. #LeszekSadkowski

Robert Ogór, prezes spółki AMBRA, największego w Polsce producenta i dystrybutora win mówi, że jako producent „przyjemności” chce ją pomnażać i zachęcać do konsumpcji kobiety. Dlaczego? Bo to one tworzą w Polsce kulturę wina, a ich rosnąca rola społeczna, wpływ na decyzje konsumenckie jest jednym z pięciu głównych czynników wzrostu tej kategorii. Równie istotnym jak: rosnące dochody, wzrost wykształcenia oraz aspiracji życiowych i rozwój turystyki. I trudno prezesowni racji nie przyznać biorąc pod uwagę to, że wartościowy wzrost, rok do roku, win spokojnych wyniósł 6,1%, a w przypadku win musujących 9,2%.

Winny biznes zarabia coraz więcej

Z szacunków wynika, że każdego roku konsumenci (albo częściej już konsumentki) wydają średnio o 50 gr więcej na butelkę wina. Już 9,2 mln Polek pije wino, ale tylko 2,6 mln kobiet pije alkohol dla orzeźwienia. Dla porównania alkoholem orzeźwia się 8,4 mln mężczyzn, co daje producentom win bardzo dużą przestrzeń do rozwoju. Branżowi eksperci twierdzą, że powodem tak dużej dysproporcji jest brak propozycji dla kobiet, a na rynku jest dominacja typowo męskich alkoholi. Wynika z tego, że deficyt, który jest zjawiskiem ogólnospołecznym, w tym samym stopniu dotyczy rynku lekkich alkoholi. Producenci win mówią wprost – kobiety wybrały wino, ale kategoria ta nie stworzyła dla nich orzeźwiającej propozycji – lekkiej, smacznej, zachowującej elegancję wina, ale rozszerzającej wachlarz okazji do jego konsumpcji. I w tę lukę chcą wejść.

Rynkowa kontroferta

Powiedzmy sobie otwarcie: konsumentki potrzebują kontroferty dla piwa. Odpowiedź na potrzeby kobiet tworzy więc długoterminowy potencjał wzrostowy dla polskiego rynku wina. I daje możliwość zarobienia naprawdę dużych pieniędzy. Agata Domaradzka, dyrektor marketingu AMBRA uważa, że przejawem kobiecego wyzwolenia, większego otwarcia jest fakt, że „coraz częściej bez skrępowania, bez poczucia winy sięgamy po wino dla przyjemności, dla smaku, dla siebie samej. Nam też po prostu wolno. Tak samo jak mężczyznom”.

I badania konsumenckie potwierdzają to co mówi Domaradzka – coraz mniej alkoholu pijemy dla tradycji, celebracji, bo tak wypada. Coraz częściej sięgamy za to po alkohol dla przyjemności i smaku szukając nowości.

Nowe trendy warte miliony

Nowe trendy na rynku alkoholi kreuje bowiem pięć atrybutów: nowoczesność, czyli odejście od tradycji, lekkość, smak, jakość i orzeźwienie. Najlepiej pokazuje to kategoria win musujących. Za jej wzrost odpowiada silnie rosnące prosecco (16% wartościowo), które stanowi już ok. 20% wartości całej kategorii. 43% konsumentów sięga po prosecco, aby sprawić sobie przyjemność. – Co czwarty konsument deklaruje, że pije wino musujące przez cały rok. Na przestrzeni ostatnich trzech lat pojawił się więc drugi, po sylwestrze, sezon dla win musujących. W wakacje konsumenci sięgają po „bąbelki” dla smaku, orzeźwienia i przyjemności – dodaje Tomasz Pawlicki, senior brand manager w AMBRA. I zapewne wie co mówi, bo winny biznes kręci się coraz lepiej, a a portfele producentów i dystrybutorów win robią się coraz grubsze.

Leszek Sadkowski