Tadeusz Kościński – O oczekiwaniach wobec Programu „Polska Bezgotówkowa” oraz roli edukacji w upowszechnianiu w gospodarce nowoczesnych instrumentów płatniczych

Multimedia

Tadeusz Kościński – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii

Chcemy, aby obywatel mógł wykonać swoje prawo do płacenia bezgotówkowo w Polsce. Aby konsument, gdy wyjdzie na zakupy kupić towar czy usługi mógł zdecydować, czy chce płacić gotówką czy instrumentem płatniczym bezgotówkowym. To jest nasz cel.

Mamy pierwszych przedsiębiorców, którzy mają już darmowe terminale POS, aby obsłużyć instrument typu karta. Najważniejsze jest to, aby uświadomić, edukować przedsiębiorców, że akceptacje instrumentu płatniczego typu karta, czy przelew to nie jest skomplikowane. Możne otworzyć pudełko, nacisnąć guzik i to działa i to nie jest kosztowne. Kilka lat temu to były dość poważne koszty za obsługę elektronicznego instrumentu, ale to już się bardzo zmieniło. Teraz jest to tańsze od gotówki. Wszyscy myślą, że gotówka jest za darmo, a w rzeczywistości jest bardzo droga.

Zobacz i posłuchaj rozmowy na naszym kanale aleBankTV na YouTube albo na końcu artykułu

Mamy 1,5 mln kas fiskalnych. Konsument może iść kupić towar i usługi, ale mamy tylko około 600 tys. terminali POS, za pomocą których można zapłacić kartą. To znaczy, że w co trzecim sklepie można zapłacić kartą. Chcemy, aby kolejne 600 tys. terminali pojawiło się na polskim rynku – zajmie to około 2, 3 lata. Myślę, że po roku będzie to szło lawinowo. Przedsiębiorcy będą wystarczająco wyedukowani – będą widzieli, że to nie jest trudne i nie jest drogie. Będzie też bardzo duża presja klientów. Będą się spodziewać, że wszędzie mogą zapłacić bezgotówkowo. To spowoduje, że szybko wdrożymy projekt.

Obecnie wspieramy przed procesowanie mandatu akceptacji instrumentu płatniczego elektronicznego. Nie mówimy o karcie – są różne instrumentu, przedsiębiorca sam zdecyduje czy chce akceptować karty, przelewy, czy inne systemy elektroniczne.

Nie dajemy żadnej kary. W ustawie nie ma kary za brak akceptacji. Myślimy, że wystarczająco rynek będzie naciskał na przedsiębiorcę i będzie musiał akceptować, bo inaczej klienci pójdą do innego sklepu, który gwarantuje komfort i bezpieczeństwo dla konsumenta.

Udostępnij artykuł: