Tag: Krzysztof Klenczon

Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew”…

12.05.2017 15:20

Nieśmiertelna „Historia jednej znajomości” spółki Krzysztof Klenczon (muzyka) i Jerzy Kossela (słowa) oraz narodzonych w Sopocie „Czerwonych Gitar” to jeden z największych polskich przebojów wszech czasów, często przypominamy też przez innych wykonawców. Z pewnością utrwala on jednocześnie – jak najbardziej zasłużenie - pewien mit sopockiej plaży. „Szum morza” to zresztą dość wygodny chwyt literacki (czasami nawet wytrych), powracający czasami w tekstach różnych autorów. Czytaj więcej...


Na drugim brzegu tęczy…

31.10.2016 11:38

1 listopada to tradycyjnie okazja do wspomnień tych, którzy odeszli i których nam dotkliwie brakuje. Bo "wspomnienia się nigdy nie starzeją", a klisze pamięci pozostaną na zawsze pełne barw. To moje dzisiejsze wspomnienie to zatem nie tylko spłata pewnego długu wdzięczności, ale i niezgrabna próba określenia, jak ważną postacią okazał się w moim prywatnym życiu Franciszek Walicki, bo jemu chcę poświęcić ten tekst. Minął już ponad rok od jego śmierci, a ja wciąż żałuję, że nie zdążyłem mu tego wszystkiego za życia powiedzieć. Człowiek zawsze myśli, że jest jeszcze czas na takie osobiste zwierzenia i wyznania, zwłaszcza skierowane do osób bliskich i zawsze się z nimi spóźnia. I posłużę się tu niefrasobliwie parafrazą złotej myśli Kubusia Puchatka - im częściej dziś o Franku myślę, tym bardziej go nie ma... Ten brak jest z pewnością wyjątkowo dotkliwy dla wszystkich, którzy Franka znali i kochali. Czytaj więcej...


Mocne uderzenie

22.10.2016 09:49

Prezentowałem ostatnio w Muzeum Sopotu dokumentalne filmy, które stworzyliśmy wspólnie z reżyserem Pawłem Chmielewskim jakiś czas temu na zmówienie TVP. Zdałem sobie przy okazji sprawę, jak ważne miejsce w historii polskiej muzyki jazzowej i rockowej zajmują Sopot, Gdańsk i Gdynia. I jak łatwo o tym zapominamy, zamiast wykorzystać to dziedzictwo w promocji całego regionu. Czytaj więcej...


Wydanie drugie, poprawione

25.06.2016 07:12

Jak świat światem, "starszyzna plemienna" zawsze narzekała na kolejne młode pokolenie, zarzucając im egoizm, brak wychowania i kindersztuby, bezideowość, brak patriotyzmu i tak dalej. Nie chcę tu prawić banałów, ale zawsze byłem przekonany, iż tak naprawdę nie istnieje konflikt pokoleń, a tylko postaw. To, czy ktoś czuje się (de facto zatem jest) młody, zależy - według mnie - nie od metryki czy siwych włosów, ale od stanu ducha. To trochę jak odwieczny dyskurs "czy poetą się tylko bywa" w opozycji do przekonania, że "każdy jest poetą". Czytaj więcej...



0