Tak trzymać!

Polecamy

Jest porozumienie w sprawie kas oszczędnościowo-budowlanych

W dzisiejszej rzeczywistości politycznej, zdominowanej przez żywiołowe spory, porozumienie ponad podziałami wydaje się być sprawą niezwykle trudną, acz ze wszech miar pożądaną, w szczególności jeżeli dotyczy spraw kluczowych dla przyszłości państwa polskiego. Wszystko wskazuje na to, że do takiego właśnie porozumienia – łączącego nie tylko odmienne obozy polityczne, ale również różne środowiska – doszło w kwestii kas oszczędnościowo-budowlanych.

Projekt ustawy wprowadzającej na polski grunt tę instytucję, który 8 marca br. zaprezentowano w Sejmie, powstawał dzięki dorobkowi poprzednich kadencji parlamentu, a w pracach uczestniczyły różne środowiska. Wśród nich nie mogło oczywiście zabraknąć sektora bankowego, ze Związkiem Banków Polskich na czele – na co zwrócił uwagę, rozpoczynając połączoną sesję senackich komisji infrastruktury oraz budżetu i finansów publicznych, przewodniczący tej ostatniej, Grzegorz Bierecki. – W szczególności dziękuję Związkowi Banków Polskich, a osobiście panu Jackowi Furdze, przewodniczącemu Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości tej organizacji, który wiele serca wkłada w przygotowanie tego projektu – podkreślił.

To już kolejna próba wprowadzenia zorganizowanej formy systematycznego oszczędzania na cele mieszkaniowe nad Wisłą – i jak dotychczas pierwsza, która ma szansę zakończyć się sukcesem. Przypomnijmy, że w 1997 R. ustawa zakładająca oszczędzanie w kasach weszła nawet w życie – jednak przepisy obowiązywały jedynie przez cztery lata, do tego wyłącznie na papierze, w tym czasie nie powstała bowiem żadna kasa. Dziś, kiedy wyczerpuje się możliwość finansowania mieszkalnictwa kredytem, spora część młodych małżeństw nie ma wystarczającej zdolności do zaciągania zobowiązań, a dodatkowo rekomendacje nadzorcze ustanawiają coraz wyższe wymagania w zakresie wkładu własnego – system wieloletniego oszczędzania na cele mieszkaniowe wydaje się być jedynym rozwiązaniem.

Wspominał o tym podczas senackiego posiedzenia między innymi prezes ZBP. – Od 2005 r. zaczęliśmy dostrzegać, że ludzi których będzie stać na zaciągnięcie kredytu komercyjnego na budowę własnego mieszkania będzie coraz mniej – podkreślił Krzysztof Pietraszkiewicz. Również prowadzący obrady Grzegorz Bierecki wskazał na podstawowe atuty kas przy obecnej sytuacji finansowej młodego pokolenia. – Te instytucje dają pewność wysokości raty spłacanej co miesiąc, to z punktu widzenia konsumenta usług finansowych jest najważniejsza kwestia – powiedział. Z kolei prezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji dr Jacek Furga podkreślił, że rata wpłacana przez członków kas pozostaje na analogicznym poziomie, niezależnie czy gromadzimy środki na mieszkanie czy też korzystamy z kredytowania. – Obciążenie klienta kasy nie zmienia się z fazy oszczędzania do fazy spłaty kredytu; rata jest równowarta składce – powiedział Jacek Furga.

Wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński omówił szczegóły rządowego programu wspierania mieszkalnictwa. Jednym z głównych jego elementów ma być aktywne wspieranie budownictwa lokali na wynajem. – Tak sformułowany cel oznacza poważną reorientację polityki mieszkaniowej z przeznaczaniem środków publicznych – ocenił. W opinii rządowych ekspertów, dotychczasowa strategia preferowała osoby dysponujące środkami pozwalającymi na zakup własnego M lub posiadające odpowiednio wysoką zdolność kredytową.

– W ocenie ministerstwa, zwiększoną podaż dostępnych mieszkań powinno stymulować szereg zróżnicowanych instrumentów na rynku mieszkaniowym – stwierdził przedstawiciel resortu infrastruktury i budownictwa. Lokale na wynajem stanowić mają jeden z głównych filarów tej polityki. – Rynek takich lokali nie jest w Polsce rozwinięty; obecnie ponad 83% mieszkań to lokale własnościowe, 10-12% stanowią mieszkania wynajmowane na zasadach najmu społecznego – od gmin, TBS oraz zakładów pracy czy też ze skarbu państwa, a jedynie 4% to mieszania na wynajem oferowane na komercyjnym rynku.(…) Ryzyko tej formy wynajmu mieszkań sprawia, że jest on często w szarej strefie – uważa reprezentant polskiego rządu. W tej ostatniej kwestii zgodził się z nim prezes ZBP. – Musimy zdecydować się na mądre uregulowanie kwestii ochrony lokatorów. Inwestorzy nie mogą bać się tego, że w sytuacji trudnej zostaną z wielkimi kłopotami. Musimy zawrzeć mądre porozumienie w tej sprawie – podkreślił z całą stanowczością Krzysztof Pietraszkiewicz. Zdaniem prezesa ZBP, porozumienie powinno dotyczyć również kwestii refinansowania kredytów hipotecznych. – Nie bójmy się sekurytyzacji aktywów, nie bójmy się listów zastawnych. To nie jest wymierzone w bezpieczeństwo Polaków. Polacy są właścicielami kilkudziesięciu procent zasobów nieruchomości, zamieńmy w części te aktywa na gotówkę. Temu służą listy zastawne i temu służą instrumenty sekurytyzowania aktywów. Musimy pozwolić ludziom wykorzystać ich majątek – dodał. Zarówno prezes ZBP, jak i szef Centrum Prawa Bankowego i Informacji zwrócili uwagę na to, że system kas oszczędnościowo-budowlanych powinien umożliwić spożytkowanie środków niewykorzystanych na cele mieszkaniowe np. na przyszłą emeryturę. – W wielu krajach wymyślono rozwiązania, które łączą oszczędzanie na cele mieszkaniowe z innym celem – gromadzenia środków na lepszą emeryturę. Musimy z tych doświadczeń mądrze skorzystać – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz. Z kolei Jacek Furga wspomniał również o innych, szczególnie uzasadnionych celach długoterminowego oszczędzania – np. na zabezpieczenie zdrowotne.

W posiedzeniu uczestniczyli również przedstawiciele krajów, w których kasy oszczędnościowo-budowlane już od pewnego czasu stanowią jeden z istotnych instrumentów kształtowania polityki mieszkaniowej. Andreas Zender, dyrektor wykonawczy Europejskiej Federacji Kas Oszczędnościowo-Budowlanych, przedstawił kilka faktów na temat funkcjonowania tych podmiotów w krajach starej Unii, jak i państwach przyjętych po roku 2004 – jak choćby Węgry. Dla przykładu, w Niemczech – uważanych za matecznik systemu Bausparkasse – obywatele zawarli aż 30 mln z kasami. Ich wartość przekracza 865 mld euro, co oznacza, iż około 19,5% zasobu mieszkaniowego w tym kraju finansowane jest z kas oszczędnościowo-budowlanych. Ale kasy te to nie tylko domena naszych zachodnich sąsiadów; w Austrii 60% mieszkańców ma umowę z kasą budowlaną, a w Czechach – 40%.

Więcej informacji o nowej inicjatywie senackiej w kwietniowym numerze “Miesięcznika Finansowego BANK”

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: