Tanie kwatery nad morzem- nie na wyspie Sylt

Nieruchomości

Sylt na Morzu Północnym to wyspa o dziwnym kształcie wydłużonego pistoletu z cynglem i równie dziwnych wymiarach: długa na prawie 40 km, a szeroka od 12,5 km do kilkuset zaledwie metrów. I bardzo snobistyczna. Od dziesięcioleci modna wśród prominentów, którzy wykupują tam domy i podbijają ceny do horrendalnego poziomu - o fenomenie Sylt pisze Włodzimierz Korzycki, były mieszkaniec wyspy

Niemcy wyspa Sylt, fot.aleBank.pl

Sylt na Morzu Północnym to wyspa o dziwnym kształcie wydłużonego pistoletu z cynglem i równie dziwnych wymiarach: długa na prawie 40 km, a szeroka od 12,5 km do kilkuset zaledwie metrów. I bardzo snobistyczna. Od dziesięcioleci modna wśród prominentów, którzy wykupują tam domy i podbijają ceny do horrendalnego poziomu - o fenomenie Sylt pisze Włodzimierz Korzycki, były mieszkaniec wyspy

#KaiEnders z biura maklerskiego #Engel&Völkers: W tym roku za szczególnie atrakcyjne obiekty feryjne płacono na wyspie #Sylt do 20.000 euro za metr kw. ,co oznaczało w niektórych przypadkach do 17 milionów euro za domek #Nieruchomości #TaniaKwateraNadMorzem

Ceny nieruchomości na Sylcie biją rekordy w Niemczech: przeciętnie 7.910 euro za metr kw. Jak zauważył w swym najnowszym raporcie portal nieruchomości Immowelt, nigdzie indziej nie kosztuje tyle posiadłość w regionie wypoczynkowym. Na innych popularnych wyspach na Morzu Północnym Norderney i Wangerooge  cena za metr kw. to 7.830 i 6.990. A w popularnym ośrodku sportów zimowych Garmisch-Partenkirchen „tylko” 4.390 euro.Niektóre obiekty cenowo znacznie przekraczają przeciętną. Kai Enders z biura maklerskiego Engel & Völkers ujawnił, że w tym roku za szczególnie atrakcyjne obiekty feryjne płacono do 20.000 euro za metr kw. Co oznaczało w niektórych przypadkach do 17 milionów za „domek”.

Nie ma drzew, a każdy chce tu wypoczywać

Parę lat temu postanowiłem przez rok pomieszkać i popracować na Sylcie, żeby przyjrzeć się tej północnej perle. Faktycznie, piękna plaża wzdłuż całej 40-kilometrowej długości; z jednej strony otwarte morze, z drugiej tzw. Morze Watowe, Wattenmeer, płytkie, z miękkim piaskiem przy odpływie, siedliskiem tysięcy morskich stworzeń i stworzonek, pod ochroną UNESCO. Ale brakowało mi tam drzew, lasu, choćby lasku. Tylko płaski teren do jazdy na rowerze lub pofałdowane wydmy porośnięte krzakami. W końcu to też coś.

Przed wojną wakacje na Sylcie spędzali noblista Tomasz Mann, aktorka Marlena Dietrich, malarz Emil Nolde. A w czasach współczesnych wydawcy Axel Springer i Rudolf Augstein, trenerzy piłkarscy Joachim Löw i Jürgen Klopp czy kultowy piosenkarz Udo Lindenberg. Oprócz nich tysiące zasobnych przedsiębiorców, aktorów, przedstawicieli wolnych zawodów.Miejscowi skarżyli mi się na ten napływ obcych „milionerów”, którzy podnosili ceny wszystkiego, domów, ziemi, a zwłaszcza czynszów, uderzających w zasiedziałych mieszkańców wyspy. Niejeden chciał opuścić wyspę, inny musiał.

Milionerzy mają kłopot z dojazdem

Od paru lat jednak coraz trudniej na Sylt dojechać. Tworzą się gigantyczne korki na autostradzie A7 i A1 już koło Hamburga, po kilkanaście kilometrów dziennie. Na wyspę można dostać się pociągiem (jeden tor), a samochodem tylko lorą (Sylt Shuttle) po Grobli Hindenburga (Hindenburg-Damm), wybudowanej w latach 20-tych.Sylt, choć pozostaje wyspą, jest faktycznie połączona groblą z lądem stałym. Często dochodzi do opóźnień. W Zielone Świątki z powodu awarii lokomotywy podróżni stali w palącym słońcu osiem godzin. Ci najbogatsi przylatują na Sylt na jedno lotnisko własnym samolotem, „zwykli” urlopowicze na drugie lotnisko rejsowym, z Frankfurtu, Monachium czy Düsseldorfu.Pięć lat temu na Sylcie bawiło 836.000 urlopowiczów (6,4 mln noclegów). Dwa lata temu już 938.000  i 6,93 mln noclegów, o pół miliona więcej. Chętnych (snobów?) nie brakuje więc mimo czasem uciążliwych dojazdów. Ale jako lokata kapitału dla tych, którzy chcą kupić obiekt pod wynajem, Sylt utracił w tym roku pozycję lidera.

Najazd milionerów obniży ceny nieruchomości?

Tak przynajmniej sądzą eksperci z Niemieckiego Związku Domów Feryjnych (Deutscher Ferienhausverband). Według ich badań, największe zainteresowanie potencjalnych urlopowiczów budzą teraz wybrzeża Bałtyku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Morza Północnego i Bałtyku w Szlezwiku-Holsztynie. Sylt znalazł się na czwartym miejscu.Wysokie są koszty utrzymania wyspy. Okoliczne prądy stale zabierają piasek z plaż. Co roku trzeba go rurami wtłaczać, by plaże nie zanikły.Sylt łączy więc w sobie masowość i ekskluzywność. Wyrazisty styl w postaci domów z dachami z trzciny i banalność w postaci kwater dla przeciętnego łowcy snobistycznej aury. Od stu euro za jedną noc dla dwóch osób w przeciętnej kwaterze do 850-1000 euro za pokój w hotelu wielogwiazdkowym. Nie każdy może kupić domek za miliony, ale każdy może wpaść, by taki domek zobaczyć i pooddychać powietrzem, którym kiedyś oddychała niezapomniana Marlena Dietrich.
Udostępnij artykuł: