Tarcza antykryzysowa: czy ochroni energetykę odnawialną?

Blogi / Grzegorz Wiśniewski

Wśród 5 obszarów rządowej Tarczy Antykryzysowej, poza bezpieczeństwem pracowników, finansowaniem przedsiębiorstw, ochroną zdrowia i wzmocnieniem systemu finansowego znajduje się Fundusz Inwestycji Publicznych FIP o wartości 30 mld zł, którego celem jest pobudzenie gospodarki poprzez inwestycje publiczne w infrastrukturę, szpitale, szkoły, cyfryzację, biotechnologię i energetykę.

#Grzegorz Wiśniewski: Problemy ze zmianami klimatu czy wyczerpywaniem się paliw kopalnych nie znikną wraz ze zniknięciem #Covid-19 @Odnawialny

To wyróżnienie i umieszczenie energetyki razem z IT, biotechnologią obok szpitali i szkól zobowiązuje- musi być innowacyjnie i tanio, i z myślą o przyszłości. Warto zatem chwilę zastanowić się nad miejscem Fundusz Inwestycji Publicznych ( FIP ) w ramach innych działań antykryzysowych i tym co może kryć się pod „inwestycjami publicznymi” w energetykę.

Nic już nie będzie tak jak było

Zanim jednak rozpocznie się tworzyć listę najpilniejszych potrzeb (punkty 1-3 „tarczy”) i rozwiniemy koncert życzeń w punkcie nr 5 dot. energetyki, warto spojrzeć szerzej (też globalnie) i trochę dalej, gdyż mamy do czynienia z pierwszą epidemią ery mediów społecznościowych, a wtedy niekoniecznie szuka się rozwiązań, które np. trwale pobudziłyby gospodarkę. Pomyślmy zatem, aby przynajmniej pkt 5 polskiego „stymulusa” temu faktycznie służył energetyce w przyszłości.

Po obecnej zarazie, która nie wiadomo, ile jeszcze potrwa nic już nie będzie takie jak było, ani w Polsce, ani w globalnym otoczeniu naszego kraju. Musimy sobie wyobrazić, że niemal wszystko się zmieni, ale jednak pewne trwałe postawy zostaną i odcisną silne piętno na naszym społeczeństwie, na wzór dramatu Powstania Styczniowego.

Są jeszcze inne problemy niż Covid-19

Fakty na 18 marca są takie, że na świecie liczba potwierdzonych zakażeń Covid-19 (206 845), zgonów (8 272) i wyzdrowień (82 889). To niestety nie koniec. Tempo zgonów nie rośnie już lawinowo, ale niestety,  zapewne w kolejnych dniach te statystyki się pogorszą. 

Wobec dramatu, nawet jak to trudne, popatrzmy szerzej. W 2003 r.  trwająca jedynie dwa tygodnie fala upałów zabiła około 15.000 osób we Francji i 70.000 w całej Europie (źródło). Trwają dyskusje o skali zgonów wywołanych zanieczyszczeniem powietrza.  Wiele analiz mówi, że zanieczyszczenie powietrza zabija prawie 800.000 ludzi w Europie i 9 mln. na całym świecie każdego roku.

Liczba 800.000 dotyczyć ma „dodatkowych” zgonów w Europie, co jest dwukrotnie więcej niż w oficjalnych szacunkach (za NewScientist). Niektórzy badacze ustalają liczbę dodatkowych, przedwczesnych zgonów w 2015 r. 790.000, – tyle osób zmarłoby później, gdyby nie było zanieczyszczenia powietrza”.

Inne statystyki tego samego zjawiska mówią, że 800.000 osób straciło średnio 17 lat życia lub że przeciętny człowiek w Europie traci 2-lata życia z powodu zanieczyszczenia powietrza. Trudno nawet oszacować zgony z powodu zmian klimatu, gdyż musielibyśmy uwzględnić tez ofiary wojen klimatycznych.

Wszystkie te przypadki, łącznie z Convid-19 niosą za sobą olbrzymie zagrożenie zwłaszcza dla osób starszych i przewlekle chorych. Latem, gdy zrobi się gorąco, to zamiast wirusa, który akurat nie lub wysokich temperatur, będziemy mieli jeszcze poważniejsze problemy, w tym w szczególności zagrożenie życia osób starszych z powodu braku wody, suszy, drogiej żywności, letniego deficytu energii itp.

Czy warto ratować energetykę opartą o paliwa kopalne?

Mamy przed sobą olbrzymie wyzwanie, jak pogodzić strategię krótkoterminową z długoterminową, przy czym o tej drugiej nie wolno zapominać.

Covid-19 kiedyś przeminie i warto, żebyśmy my wszyscy, którzy teraz w domach staramy się nie dopuścić do rozwoju epidemii starali się wykorzystać ten czas, aby w swoich obszarach pomyśleć o tym, co będzie potem.

Problemy ze zmianami klimatu czy wyczerpywaniem się paliw kopalnych nie znikną wraz ze zniknięciem wirusa. Za to mogą zniknąć małe i średnie firmy.

Guardian publikując wyniki nowego studium przypomina i ostrzega, że największe zachodnie banki inwestycyjne nie reagują na kryzys klimatyczny i od podpisania Porozumienia Paryskiego przez 4 lata wydały ponad 2,66 bln dolarów na paliwa kopalne. W czarną dziurę zapędziły się Chiny, które mają już 99,7 GW mocy węglowych w budowie i kolejne 106,1 GW na różnych etapach procesu planowania.

Światowe Forum Ekonomiczne ostrzega i informuje, dlaczego chiński stymulus po Covid-19 musi odrzucić kosztowną energetykę węglową (na rzecz energii słońca i wiatru), która po pandemii dodatkowo może pogrążyć kraj w kryzysie i zmarnować zainwestowane lekkomyślnie środki, które nigdy się nie zwrócą.

Jeśli chodzi o energetykę to w Polsce jeszcze nie pojawiło się zbyt wiele konstruktywnych pomysłów na wykorzystanie części (jakiej?) z 30 mld zł zadeklarowanych w FIP. Pojawiły się za to inne kontrowersyjne pomysły.

Wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski mówi o konieczności wyłączenia Polski z systemu handlu emisjami CO2 w UE, nie dostrzegając, że jest to mechanizm finansowania budżetu (wpływy ze sprzedaży na aukcjach zagranicznych nadmiarowych uprawnień do emisji CO2) i mechanizm ograniczenia liczby zgonów spowodowanych innymi niż Covid-19 przyczynami, stojącymi za spalaniem węgla.

Więcej na blogu: odnawialny.blogspot.com

Udostępnij artykuł: