Tarcza antykryzysowa: Sejm za zmianami, ulgi w składkach na ZUS dla firm zatrudniających do 49 pracowników

Firma / Gospodarka

Fot. Sejm/Krzysztof Białoskórski

Wprowadzenie "wakacji składkowych ZUS" dla firm zatrudniających do 49 pracowników w dotkniętych z koronawirusem - przewiduje uchwalona w nocy ze środy na czwartek przez Sejm ustawa dotycząca tarczy antykryzysowej. Pracodawcy i związkowcy mają jednak zastrzeżenia do ograniczeń w tym rozwiązaniu.

#AndrzejRadzikowski: Jest to kolejna mikro pomoc, ponieważ pracodawcy będą musieli znaleźć pieniądze na sfinansowanie pozostałych 50% należności na rzecz ZUS @zus_pl #TarczaAntykryzysowa #koronawirus #COVID19 #koronawiruspolska #ZUS #PracodawcyRP @OPZZcentrala @BCCorg

Za uchwalaniem ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 głosowało 233 posłów, przeciw było 183, a 37 wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa trafi pod obrady Senatu.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: premier i prezes NBP o programie pomocowym dla firm, co najmniej 100 mld zł w ramach tarczy finansowej >>>

Rządowy projekt był rozpatrywany łącznie z projektem przygotowanym przez Koalicję Polską, która również zaproponowała wprowadzenie kolejnych ułatwień dla firm. Ostatecznie z projektu KP w uchwalonej w środę ustawie znalazło się kilka zapisów. Dotyczyły one spółdzielni, fundacji i stowarzyszeń, by ich organy mogły podejmować decyzje w czasie epidemii przy wykorzystaniu komunikacji elektronicznej.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o pandemii koronawirusa >>>

Jednym z rozwiązań wprowadzanych przez uchwaloną w środę ustawę jest wprowadzenie 3-miesięcznych „wakacji składkowych” dla firm zatrudniających od 10 do 49 osób.

Zgodnie z „pierwszą” tarczą antykryzysową takie uprawnienie dotyczyło mikrofirm zatrudniających do 9 pracowników. Po zmianie przepisów, firmy zatrudniające do 49 osób, będą mogły liczyć na 50-proc. ulgi w składkach na ZUS.

Bądź na bieżąco z tematem koronawirusa – zapisz się na nasz newsletter >>>

Dlaczego 50%, a nie 100%?

Dlaczego w ustawie znalazł się zapis przewidujący, że płatnicy zatrudniający od 10 do 49 osób podlegających ubezpieczeniom społecznym zostaliby zwolnieni z opłacania składek w wysokości 50 procent, a nie 100 procent – na tak sformułowane pytanie aleBank.pl odpowiedział ekspert BCC ds. prawa pracy Marcin Frąckowiak, z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy:

-Odpowiedź jest dosyć oczywista, 50% – ponieważ w budżecie nie ma środków na większe wsparcie przedsiębiorców. W projekcie „tarczy 2.0” widniało pierwotnie inne postanowienie, iż pracodawca zgłaszający do ubezpieczeń 10 – 49 na dzień 29 lutego 2020 r. może otrzymać zwolnienie (100%) na 9 osób. Po kolejnej turze nocnych głosowań, to postanowienie zmieniono. Obecnie jest to kolejna mikro pomoc, ponieważ pracodawcy będą musieli znaleźć pieniądze na sfinansowanie pozostałych 50% należności na rzecz ZUS-u.

Kto ucierpi?

Kto ucierpi? – pyta retorycznie ekspert BCC i sam sobie odpowiada

-Małe firmy. Podam przykład: firma zatrudniająca 10 osób, wg wcześniejszego projektu „tarczy 2.0” otrzymałaby zwolnienie z ZUS-u za 9 osób, czyli płaciłaby pełne składki tylko od jednej osoby. Obecnie projekt zakłada, że zapłaci 50% od wszystkich osób.

Chciałbym dodać jeszcze jeden ważny punkt. To zwolnienie z ZUS-u nie jest uzależnione od spadku obrotów gospodarczych. Czyli korzystają z niego już dzisiaj firmy świetnie prosperujące, zupełnie nie zagrożone spadkiem obrotów finansowych (np. małe firmy z branży IT). Trudno odnaleźć w tym logikę.

Reasumując, brakuje dwóch rzeczy: spokojnego oszacowania dla kogo kierować pomoc oraz ograniczenia wydatków socjalnych na rzecz pomocy przedsiębiorcom – ocenia Marcin Frąckowiak.

Można szukać oszczędności w innych miejscach

Na nasze pytanie odpowiedział też dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji Pracodawców RP Arkadiusz Pączka:

– Zgodnie z Oceną skutków regulacji do Tarczy 2.0 koszt 50 proc. zwolnień z opłacanych składek dla firm zatrudniających od 10 do 49 pracowników wynosi około 6,3 mld zł.

Z pewnością przeciw próbie rozszerzenia tego wariantu na 100 proc. zwolnienia przemawiały koszty dla budżetu państwa. W chwili obecnej budżet tego nie udźwignie, ale można się pokusić o pewne oszczędności, czy dyskusję o zasadności 13. I 14. emerytury i innych zaplanowanych wydatków (np. w sektorze obronnym). 

Z pewnością to rozwiązanie jest krokiem w dobrym kierunku, gdyż każde oszczędności dla małych firm w systemie opłacania składek mają dziś znaczenie – kończy swój komentarz Arkadiusz Pączka.

Tymczasem Andrzej Radzikowski Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych uważa, że pomoc ze strony państwa jest zbyt mała. W przysłanym do aleBank.pl komentarzu stwierdza:

-OPZZ krytycznie ocenia obowiązujące i procedowanie ustawy antykryzysowe. Pomoc ze strony państwa jest znikoma. Wiele wydatków związanych ze wsparciem pochodzi z Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, czyli tworzonych z odpisu od funduszu płac pracowników pomniejszając w ten sposób wynagrodzenie o Ok 3%.

Dopłata 50% funduszu ubezpieczeń społecznych to wsparcie w wysokości ok 9%  funduszu płac i jest w ocenie OPZZ zbyt niskie – podsumowuje Andrzej Radzikowski.

Źródło: aleBank.pl, PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: