Targowisko

Andrzej Lazarowicz

Współczesny świat przestał być miejscem, którym można się zachwycić. Coraz mniej w nim ludzi twórczych, coraz więcej odtwórczych; coraz mniej myślących, coraz więcej konsumentów. Znikają idealiści, rosną szeregi konformistów. Stał się bazarem, na którym handlować można wszystkim - ideami, stanowiskami, tytułami, golizną, sensacją, poglądami, ludźmi, wiarą, ba nawet śmiercią. Praktycznie nie istnieje już coś takiego, jak tabu, a przyzwoitość to raczej słownikowa definicja niż praktyka dnia powszedniego. A na dodatek handlarze głośno i natrętnie zachęcają do kupna ich i tylko ich towarów. Naprawdę można się w tym wszystkim pogubić.

Współczesny świat przestał być miejscem, którym można się zachwycić. Coraz mniej w nim ludzi twórczych, coraz więcej odtwórczych; coraz mniej myślących, coraz więcej konsumentów. Znikają idealiści, rosną szeregi konformistów. Stał się bazarem, na którym handlować można wszystkim - ideami, stanowiskami, tytułami, golizną, sensacją, poglądami, ludźmi, wiarą, ba nawet śmiercią. Praktycznie nie istnieje już coś takiego, jak tabu, a przyzwoitość to raczej słownikowa definicja niż praktyka dnia powszedniego. A na dodatek handlarze głośno i natrętnie zachęcają do kupna ich i tylko ich towarów. Naprawdę można się w tym wszystkim pogubić.

I gubi się człowiek coraz częściej. I wierzy, że szczęście dać może blichtr i bycie dostrzeganym, gonitwa za sukcesem i zagłuszanie gdzieś tam głęboko tkwiących w nas pragnień coraz nowymi gadżetami. Tak przyzwyczaił się do gwaru bazaru, że zaczyna bać się ciszy. Bo co mógłby w niej robić? Zadumać się? Po co, skoro na bazarze bez trudu znajdzie odpowiedź na wszystko. Czy rzeczywiście na wszystko? Boi się chwili samotności, bo myli ją z odosobnieniem. I nie dostrzega już, że właśnie w tłumie na targowisku jest najbardziej i najdotkliwiej samotny. Pewnie dlatego, że na targowisku obowiązuje zasada, którą zdradził Paulo Coehlo: pieniądze mają czarodziejską moc: z nimi nikt nie jest samotny. Ale spróbuj ich nie mieć...

Co może zrobić człowiek żyjący na targowisku? Otóż, co stwierdził śp. ks. prof. Józef Tischner w "Wędrówkach w krainę filozofów" - ma przed sobą dwie drogi. Jedna to droga po płaszczyźnie: człowiek może wędrować od straganu do straganu, od rzeczy do rzeczy, od idei do idei. Człowiekowi wydaje się, że jest wolny. Jest wolny, bo może wybierać między ofertami. Ale taka wolność jest wolnością na targowisku, nie jest natomiast wolnością wzwyż. Do tej wolności człowiek dojrzewa stopniowo. A chrześcijaństwo uczy, że nie można jej osiągnąć bez pomocy tych, którzy już są wolni.

Jednak jak wielu z nich znajdziemy na targowisku...

Udostępnij artykuł: