Technologie: Nie ma jak chip

BANK 2010/03

Nowe dowody zwiększą bezpieczeństwo transakcji i mogą się przyczynić do znacznej redukcji kosztów w bankowości. Na rewolucję trzeba jednak poczekać.

Nowe dowody zwiększą bezpieczeństwo transakcji i mogą się przyczynić do znacznej redukcji kosztów w bankowości. Na rewolucję trzeba jednak poczekać.

Daniel Gąsiorowski

Nowe dowody osobiste i możliwość zapisania na nich informacji na temat właściciela mogą przyczynić się do wybuchu rewolucji w usługach bankowych. Specjaliści jednak tonują nastroje – jeśli dojdzie do zmian, to raczej można spodziewać się ewolucji i stopniowego ich wprowadzania. Wszystko zależy od administracji i popularyzacji nowych dowodów, by nie podzieliły losu podpisu elektronicznego, który funkcjonuje od kilku lat, ale tak jakby go nie było…

Nowe dokumenty

Dowód osobisty z chipem, na którym będzie zapisany owal twarzy, podpis elektroniczny i być może grupa krwi, będą mogli już za rok odebrać pierwsi Polacy. Według założeń ustawy, którą przygotowuje MSWiA po przyjęciu jej pod koniec ub. roku przez Radę Ministrów, nowe dowody mają umożliwić elektroniczne uwierzytelnianie właściciela w systemach teleinformatycznych podmiotów publicznych. Być może będą one służyć jako legitymacja szkolna lub dowód ubezpieczenia. Jeśli zostaną wysłuchane postulaty środowiska bankowego, być może będą one mogły być wykorzystywane do autoryzacji operacji bankowych, a to oznacza, że czeka nas rewolucja w usługach bankowych.

Wprowadzenie nowych dowodów osobistych może się przyczynić do zunifikowania zabezpieczeń, a tym samym do uproszczenia w niektórych przypadkach skomplikowanych procesów w bankowości elektronicznej pod warunkiem, że ustawodawca nie ograniczy zastosowania tego narzędzia wyłącznie do czynności wykorzystywanych w administracji publicznej. Nowa forma identyfikacji niewątpliwie przyczyni się do redukcji kosztów, jakie banki ponoszą na zabezpieczenie systemów bankowości internetowej.

Krzysztof Legowski
e-Banking Director Banku BPH

Duże nadzieje na wykorzystanie w sektorze bankowym nowych dowodów osobistych można wiązać z zapisanym na nim podpisem elektronicznym. – Wszystko zależy od tego, czy podpis ten będzie mógł być wykorzystywany nie tylko w kontaktach z administracją – zauważa jednak Remigiusz Kaszubski, dyrektor w Związku Banków Polskich. Słusznie, bo jak można się spodziewać, nie to będzie priorytetem dla MSWiA, które przygotowuje ustawę wprowadzającą nowe dowody osobiste. – Z technicznego punktu widzenia będzie to możliwe, ale intencją wyposażenia dowodu osobistego w podpis elektroniczny nie było zastępowanie w relacjach biznesowych np. obecnie wykorzystywanego kwalifikowanego podpisu elektronicznego – mówi Witold Dróżdż, podsekretarz stanu w MSWiA, nadzorujący projekt wprowadzania nowych dowodów osobistych. Problemem nie jest bowiem brak samego podpisu elektronicznego, ale bardzo słabe jego upowszechnienie. – Dotychczasowy podpis elektroniczny prawdopodobnie z powodu formy i kosztów nie jest masowo wykorzystywany – zauważa Marcin Giżycki, dyrektor banku w pionie bankowości detalicznej w ING Banku Śląskim. – Dziś bowiem jedynym miejscem, gdzie możemy skorzystać z dobrodziejstw podpisu elektronicznego jest urząd skarbowy. Stąd tak duże nadzieje, że wprowadzenie nowych dowodów osobistych zmieni tę sytuację. – Naszym postulatem jest umożliwienie wykorzystania podpisu zawartego w nowych dowodach do celów komercyjnych, gdyż ograniczenie jego stosowania do kontaktów z administracją mija się z celem – wyraża zdanie całego środowiska Remigiusz Kaszubski.

O ile w kontaktach klienta z okienkiem bankowym raczej nie dojdzie do wielkich zmian, o tyle upowszechnienie się nowego dowodu osobistego i zawartego w nim podpisu elektronicznego oznacza wręcz rewolucję w bankowości internetowej. – Scenariusz, w którym konto bankowe można będzie w internecie złożyć dosłownie w ciągu 15 minut, daje całkowicie nowe możliwości – zauważa Michał Macieżyński, analityk Bankier.pl. -Moim zdaniem dojdzie do prawdziwej rewolucji i ogromnych zmian na rynku bankowym – dodaje.

Podpis elektroniczny

Przedsmak tego, co może się dziać na rynku, daje oferta, jaką w ostatnich dniach zaprezentował mBank, który w sposób masowy wdrożył zautomatyzowaną funkcję wyliczania oferty kredytowej dla klientów. Podobne rozwiązanie, choć oparte na standardowych kanałach dystrybucji, stosuje z powodzeniem od miesięcy również Bank Millennium. Klient tych banków nie musi wnioskować o dane produkty – to bank prezentuje mu, na jakie warunki może liczyć w przypadku prostych ofert kredytowych.

Dowód osobisty z chipem, na którym będzie zapisany owal twarzy, podpis elektroniczny i być może grupa krwi,będą mogli już za rok odebrać pierwsi Polacy.

Klient musi się tylko ograniczyć do życzliwego zainteresowania ofertą – resztę zrobią pracownicy banku. Bank Millennium, dysponując bardzo dużą liczbą placówek, może tam właśnie obsłużyć owego klienta, który wyraził zainteresowanie ofertą. Z kolei mBank musi polegać na kanale internetowym, dlatego wprowadził umowę ramową, która zastępuje ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: