Technologie: W finansach bezpieczeństwo to podstawa

BANK 2018/05

Z Karolem Sadajem, country managerem firmy Revolut, rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Z Karolem Sadajem, country managerem firmy Revolut, rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

To, co oferujecie, nie jest produktem bardzo nowym na polskim rynku, ale jednak wciąż świeżym, bo macie trochę ponad 50 tys. klientów.

– Mieliśmy, gdy zaczynałem w lutym 2018 r. Udało mi się już tę liczbę podwoić. Teraz mamy 100 tys. klientów.

Potrzymajmy czytelników przez chwilę w niepewności, zanim powiemy, na czym polega biznes, najpierw proszę określić plan na 2018 rok…

 – 150 tys. użytkowników. Cóż, zobaczymy, jak się uda rozwinąć usługę w Polsce, ale patrząc na dzisiejsze tempo wzrostu – 150 tys. nie będzie przesadzoną liczbą.

Proszę powiedzieć, co to jest Revolut? Co oferujecie?

– Kiedy mówię o tym, co robimy, proszę, aby słuchacz wyobraził sobie, że za każdym razem, gdy płaci obcą walutą za jakiś towar czy usługę, jest w stanie oszczędzić do 8% w porównaniu z tradycyjnymi sposobami. I to jest właśnie przewaga Revoluta nad wszystkimi innymi sposobami płatności za granicą.

Ale jak to działa?

– To, co mamy, to aplikacja, która po ściągnięciu pozwala założyć dwie karty fizyczne i do pięciu wirtualnych. I tymi kartami można płacić zarówno w internecie, jak i w każdym terminalu, który obsługuje Visę albo Mastercard, i oszczędzać pieniądze. Do tego można płacić w 130 walutach. Nie mamy spreadu i rozliczamy te transakcje po kursie międzybankowym. I za każdym razem, gdy użytkownik płaci, oszczędza pieniądze.

 A co z kwestią bezpieczeństwa? Załóżmy, że wpłacę 30 tys. zł i co, gdy firma się zachwieje? Stracę te pieniądze?

 – Nie, nie! Przede wszystkim nie jesteśmy bankiem…

…a zatem nie macie ochrony Bankowego Funduszu Gwarancyjnego…

 …ale depozytariuszem wszystkich powierzanych nam pieniędzy są Lloyds Bank albo Barclays Bank. To jest top 25 największych banków świata. I gdyby, w co absolutnie nie wierzę, doszło do jakiejś nieprawdopodobnej sytuacji, np. że Revolut pada, to banki zwracają pieniądze naszym użytkownikom. My nie możemy tych środków dotykać, bo nie jesteśmy bankiem.

Czyli można powiedzieć, że nie działacie w ramach polskiego prawa bankowego? Nie macie licencji na działanie?

– Działamy w ramach Electronic Money Regulations na licencji ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: