Technologie: Gotówka nie lubi bezczynności

BANK 2015/09

O kulisach innowacyjnego w skali kraju wdrożenia systemu zarządzania obrotem gotówki - Asseco Advanced Cash Management (Asseco ACM), mówi Hanna Łączyńska, dyrektor Centrum Zarządzania Gotówką w PKO Banku Polskim.

O kulisach innowacyjnego w skali kraju wdrożenia systemu zarządzania obrotem gotówki - Asseco Advanced Cash Management (Asseco ACM), mówi Hanna Łączyńska, dyrektor Centrum Zarządzania Gotówką w PKO Banku Polskim.

Pani dyrektor, co specyficznego jest w działalności PKO Banku Polskiego w kontekście obrotu gotówką?

- Przede wszystkim mamy niezwykle dużą skalę oraz różnorodność działania. Dotyczy to zarówno rodzajów punktów, za pośrednictwem których odbywa się obrót gotówkowy, czyli m.in. oddziałów, bankomatów, wpłatomatów, wrzutni i centrów gotówkowych, jak i ich liczby oraz wielkości obrotu. Sztuka polega na tym, aby przy tej skali i różnorodności zapewnić najbardziej racjonalny ruch pieniądza. Gotówka nie lubi bezczynności. I to "nie lubi" ma niewątpliwie wymiar kosztowy.

Jakie wyzwania biznesowe i technologiczne stały przed państwem przed wdrożeniem systemu Asseco ACM?

- Podstawowym wyzwaniem biznesowym było usprawnienie procesu zarządzania gotówką oparte na zdefiniowanych parametrach, zarówno tych o wymiarze finansowym, jak i jakościowym. Wyzwania technologiczne związane były z oczekiwaniem zintegrowania danych gromadzonych w różnych systemach i aplikacjach wspomagających proces obrotu gotówkowego, we wspomnianej już skali i różnorodności. Próby racjonalnego zarządzania gotówką opierające się na wnioskowaniu na podstawie analizy danych rozproszonych w systemach były przede wszystkim bardzo pracochłonne. Jednocześnie szukaliśmy odpowiedzi na pytanie o efekty, jakie w oparciu o te zagregowane dane możemy osiągać i o miarę oceny skuteczności wdrożonego rozwiązania.

Które funkcjonalności Asseco ACM z pani punktu widzenia są najważniejsze?

- Najistotniejszym elementem jest moduł predykcji - prognoza dla każdego punktu gotówkowego wartości i terminu zasilenia w gotówkę lub odprowadzenia jej nadmiaru. Ostateczną decyzję pozostawiliśmy pracownikowi banku, który może prognozę przełamać. Drugim nie mniej ważnym elementem jest to, że mogliśmy zautomatyzować procesy związane z przepływem danych. Skoro w systemie mamy już informacje o tym, kiedy, gdzie i w jakiej wysokości zaprognozowane i finalnie zaplanowane zostało określone działanie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by trafiały one automatycznie do systemu księgowego, a także - w formie zlecenia - do firmy transportującej.

Co uległo poprawie po zakończeniu projektu? Jakie wymierne korzyści osiągnięto?

- Widzimy korzyści w różnych aspektach. Wykorzystanie algorytmu aplikacji pozwala na obniżenie kosztów mrożenia gotówki o około 40 proc. i liczbę interwencji o ponad 25 proc., przy jednoczesnym zachowaniu płynności oddziałów oraz utrzymaniu wyznaczonych limitów bezpieczeństwa. Nastąpiła standaryzacja i zwiększenie bezpieczeństwa sposobu zamawiania zapotrzebowania na gotówkę. Poprawa efektywności i zmniejszenie pracochłonności czynności związanych z planowaniem zasileń i zamawianiem transportów wartości to efekt automatyzacji i ujednolicenia procesu w skali banku. Widzimy na tyle duże korzyści płynące z tego przedsięwzięcia, że inwestujemy w kolejne kroki i rozwijamy system. Mamy solidne argumenty, by móc uzyskiwać akceptację dla dalszych działań.

Jakie jest przełożenie IT na biznes i jak mogłaby pani określić rolę systemu w skutecznym zarządzaniu gotówką?

- Technologia ma moc zastępowania pracochłonnych czynności zautomatyzowanymi narzędziami, które są prostsze w warstwie użytkowej, a jednocześnie mają rozszerzalne możliwości. Dzięki temu pozostaje nam więcej czasu na tworzenie np. nowych usprawnień. Z mojego punktu widzenia istotną funkcją systemu jest zwłaszcza moduł raportowania, zapewniający dostępność i szybkość pozyskiwania danych, także tych, z których standardowo nie korzystam. Nie czuję się zaskakiwana, a to daje ogromny komfort pracy.

Co było wyjątkowego w tym projekcie, zarówno z punktu widzenia całej organizacji oraz pani, jako osoby bezpośrednio zaangażowanej w całe przedsięwzięcie?

- Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że mówimy o pionierskim wdrożeniu w skali całego sektora bankowego w Polsce. O naszym sukcesie stanowi to, że potrafiliśmy do jego realizacji zaangażować właściwych ludzi, którzy dysponują nie tylko wiedzą, ale również pasją. Dzięki temu udało nam się skutecznie pogodzić oczekiwania, wymogi, priorytety i możliwości dwóch światów: wykonawcy i zamawiającego. Dzięki zaangażowaniu i skupieniu wokół wspólnego celu pracowników z różnych departamentów banku to, co zobaczyliśmy w testach i co stanowiło zachęcający początek, z sukcesem zafunkcjonowało w środowisku produkcyjnym.

 

Udostępnij artykuł: