Temat numeru – Liderzy w technologii z usługami „Pay”

BANK 2016/06

Jeszcze nie tak dawno można było być pewnym, że duże korporacje prowadzą swoją działalność w pewnych stałych ramach, zdefiniowanych przez charakter branży, w jakich powstały. Dzisiaj obraz ten uległ znacznej zmianie, coraz częściej prowadzony biznes ma charakter zróżnicowany. Szczególnie dobrze widać to w działalności firm z obszaru nowych technologii

0001

Jeszcze nie tak dawno można było być pewnym, że duże korporacje prowadzą swoją działalność w pewnych stałych ramach, zdefiniowanych przez charakter branży, w jakich powstały. Dzisiaj obraz ten uległ znacznej zmianie, coraz częściej prowadzony biznes ma charakter zróżnicowany. Szczególnie dobrze widać to w działalności firm z obszaru nowych technologii

Artur Król

Mowa tutaj o takich projektach, jak Samsung Pay, Apple Pay oraz podobne. Ogłaszają je firmy znane dotychczas z zupełnie innej strony prowadzonego biznesu. Można się zastanawiać, czy wprowadzenie usług płatności przez firmy technologiczne to sposób na podreperowanie i uratowanie ich biznesowej egzystencji, czy też zwykła pragmatyka działania. Ta druga hipoteza wydaje się być bliższa prawdy. Kierowanie się zasadą, że jeżeli możemy na czymś zarobić, to czemu oddać taką możliwość innym jest w przypadku usług typu "pay" jak najbardziej uzasadniona. Można Fot. fotolia.com się zastanowić, co leży u podstaw pewnego przewartościowania profilu biznesu dużych i znanych marek. Samsung, czy Apple, to gracze światowi, ich decyzja musiała być gruntowanie przemyślana. W końcu wejście na rynek finansowy firm zajmujących się produkcją urządzeń mobilnych może zaskakiwać. Trzeba jednak rozważyć tą decyzje w aspekcie usług, jakie mogą być dzisiaj oferowane dzięki urządzeniom mobilnym. Przypomnijmy, że zarówno Apple, jak i Samsung oferują model płatności za pośrednictwem swoich urządzeń, iPhone 6 (Apple) oraz serii smartfonów (Samsung). Dzisiaj smartfon to zaawansowany osobisty komputer oferujący nam w bardzo małym ciele wiele zaawansowanych funkcji i usług, z których korzystamy na co dzień. Płatności należą do jednego z takich właśnie obszarów ich zastosowań, z którym spotykamy się coraz częściej.

Apple i Samsung w natarciu

Według ostatnich badań firmy MasterCard polubiliśmy płatności mobilne. Cenimy je za przede wszystkim wygodę, ale również ufamy, że zapewnią bezpieczeństwo naszym zasobom finansowym. Dlatego lawinowo rośnie ilość transakcji z wykorzystaniem technologii zbliżeniowej i telefonu komórkowego. Nic więc dziwnego, że trend ten dostrzegali Apple oraz Samsung, implementując w swoich smartfonach rozwiązania pozwalające na szybkie i bezpieczne płatności za usługi w terminalach płatniczych. Apple Pay to usługa płatności zbliżeniowych realizowanych za pośrednictwem znanych smartfonów iPhone. Przy czym dostępna jest ona tylko na najnowszej generacji tych urządzeń - iPhone 6 i 6 Plus.

Zasada działania tej usługi polega na odblokowaniu aplikacji odciskiem palca (technologia Touch ID), a następnie zbliżenia telefonu do terminala, dzięki znanej i powszechnie stosowanej technologii NFC (do radiowej transmisji danych), następuje połączenie telefonu i terminala płatniczego i w efekcie można dokonać transakcji płatności. Apple przyłożył sporo uwagi do kwestii bezpieczeństwa takich transakcji. Przede wszystkim dane karty płatniczej nie są zapisane na karcie SIM. Klient, który chce powiązać swój smartfon z możliwością płacenia, podaje dane karty podczas rejestracji, a na telefonie umieszczany jest tylko unikalny identyfikator wiążący urządzenie z kontem iTunes. Przy wyższych kwotach transakcji, podobnie jak w przypadku płatności PayPass czy payWave, istnieje dodatkowo poziom autoryzacji przez podanie kodu PIN.

Ciekawie Apple rozwiązał kwestie przechowywania danych potrzebnych do transakcji. Otóż, już w poprzednich generacjach iPhonów istniał wewnątrz procesora obszar, który służył jako sejf do przechowywania kluczy kryptograficznych i unikalny identyfikator urządzenia. W iPhone 6 i 6 Plus, obszar ten zyskał nowe zastosowanie - będzie przenosić dane niezbędne do dokonywania płatności. W razie zagubienia lub kradzieży telefonu można zdalnie skasować dane do transakcji i zablokowania płatności. W tym celu, Apple stosuje usługę Find My Phone. Rozwiązanie Apple Pay jest kierowane przede wszystkim na rynek amerykański, stąd ograniczenia wykorzystania tej usługi w Europie. Na liście współpracujących banków początkowo znalazło się jedynie kilka amerykańskich instytucji. Apple jednak, jako pierwszy z technologicznych spółek, wprowadził usługę pay do swoich produktów. Wyznaczył w ten sposób pewien trend.

Dostrzegła to firma Samsung. Główną cechą Samsung Pay jest to, że usługa obejmuje nie tylko płatności zbliżeniowe NFC, ale wykorzystuje ona też technologię MST, a ta potrafi generować zmieniające się pole magnetyczne, które może zostać odczytane przez czytnik obsługujący karty z paskiem elektromagnetycznym. Dzięki temu Samsung Pay obsługuje nie tylko nowej generacji terminale zbliżeniowe czy na karty chipowe, ale również na pasek magnetyczny. Może zaskakiwać fakt, że nadal w niektórych krajach, np. USA, stosowane są terminale wyłącznie obsługujące karty z paskiem magnetycznym. Bardzo prosty jest proces dodania karty płatniczej do Samsung Pay, przy czym usługa oferuje coś w rodzaju wirtualnego portfela. Umieszczane w nim karty są potem wykorzystywane do płatności. I tutaj, Samsung, tak jak Apple, zastosował wysokie zabezpieczenia autoryzacyjne. Będzie więc konieczne dodanie linii papilarnych palca (autoryzacja biometryczna) i kodu PIN, którym każda płatność jest autoryzowana. Samsung Pay jest w, odróżnieniu od Apple, bardziej przyjazny rynkowi europejskiemu, jest zdecydowanie mniej hermetycznym rozwiązaniem i też nie wprowadza z góry ograniczeń, jak rozwiązanie Apple. Nie działa bowiem jak Apple Pay, opierając się głównie na rozwiązaniach gotowych, które wymagają tworzenia na rynkach specjalnej infrastruktury. Samsung zdecydował się na rozwiązanie płatnicze, które będzie maksymalnie kompatybilne z obecnymi na rynku terminalami.

Usługi "Pay" teraz i w przyszłości

Internet of Things (IoT, czyli internet rzeczy) to jeden z tych tematów, które coraz bardziej elektryzuje ekspertów swoimi możliwościami pod względem m.in. zdalnego płacenia za praktycznie dowolny rodzaj usług. W analizach dotyczących tego, jak ma wyglądać świat jutra, przewija się podstawowa koncepcja podłączenia wszystkich urządzeń do wirtualnej sieci. W praktyce oznacza to, że w internecie będziemy obecni stale, a urządzenia, takie jak telefony komórkowe, wearables (nosidła, czyli np. opaski do fitnessu, ubranie etc). będą mogły realizować wiele dodatkowych funkcji, w tym np. płacić za nas w restauracji, hotelu czy sklepie. Cała idea opiera się jednak na głębszym pojęciu płatności mobilnych w ramach IoT, a mianowicie płatności bez naszej wiedzy i interwencji. Wychodzi się tutaj z pewnego założenia, że jeśli jest się np. w restauracji, to nie wychodzi się z niej bez zapłacenia za posiłek. Z logicznego punktu widzenia, sam fakt zaistnienia takiej sytuacji powoduje, że taka płatność staje się czymś samoczynnym, automatycznym - nie musi zatem odbywać się za naszym pozwoleniem. Zjadłeś - płacisz. I może się to stać w ramach IoT.

Innym obszarem zastosowań zdalnych płatności jest branża motoryzacyjna, np. zdalna zapłata za paliwo na stacji benzynowej. Już teraz prezentowane są pierwsze efekty rozwiązań mobilnych dla branży motoryzacyjnej w tym zakresie. Podczas "Mobile World Congres" w Barcelonie w lutym br. pokazano pierwsze rozwiązania w samochodach w ramach zdalnego płacenia za paliwo, ale również możliwość zamówienia i opłacenia w ten sposób np. posiłku na stacji benzynowej. Innym rozwiązaniem są płatności za parkowanie. Amerykański Ford lansuje swoje FordPass, czyli aplikację mobilną, kierowaną do wszystkich kierowców. Co więcej, korzystanie z aplikacji jest darmowe. FordPass m.in. pomaga kierowcom w znalezieniu wolnego miejsca parkingowego, a następnie opłacenia za pomocą innej usługi Ford Pay.

Branżą szczególnie zainteresowaną płatnościami mobilnymi są social media, np. Facebook, który uruchomił usługę płatności w aplikacji Messenger. Pozwala ona na prowadzenie konwersacji on-line, za pośrednictwem smarfonów. Facebook dostrzegł jednak dodatkowe szanse i zaopatrzył Messengera w możliwość zdalnego przesyłania pieniędzy. Można wysyłać lub odbierać pieniądze w aplikacji Messenger przy użyciu karty debetowej wydanej przez amerykański bank. A skoro obsługiwane są karty debetowe, więc można zdeponować pieniądze, które otrzymujemy na konto bankowe. Nie są obsługiwane m. in. karty kredytowe, karty przedpłacone (np. Google Wallet, H&R Block Emerald), przedpłacone karty z możliwością doładowania czy system PayPal. Według informacji podawanych na stronach firmy Facebook nie obciąża opłatami za wysyłanie i odbieranie pieniędzy za pomocą aplikacji Messenger. Ta funkcja jest bezpłatna dla wszystkich użytkowników, dla których jest dostępna. Jest faktem oczywistym i niezaprzeczalnym, że mobilne płatności wejdą w obszar zainteresowania bardzo różnych, dziś dla niektórych z nas egzotycznych branż przemysłu i gospodarki. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że od chwili powstania idei Internet of Things i zmian jakie ze sobą niesie, płatności mobilne będą stałym elementem infrastruktury usług przyszłości.

 
Udostpnij artyku: