Temat Numeru | Obrót Gotówkowy | Gotówka na rynku finansowym

BANK 2020/12

Od pewnego czasu nie ma zbyt dobrego PR. Tradycyjne płatności bywają określane jako anachroniczne, mówi się, że korzystanie z gotówki sprzyja unikaniu opodatkowania. Wybuch epidemii COVID-19 dał przeciwnikom gotówki dodatkowe argumenty. Okazuje się jednak, iż negatywne stereotypy na temat fizycznego pieniądza jedynie po części są zasadne.

Fot. rrbancod/stock.adobe.com

Od pewnego czasu nie ma zbyt dobrego PR. Tradycyjne płatności bywają określane jako anachroniczne, mówi się, że korzystanie z gotówki sprzyja unikaniu opodatkowania. Wybuch epidemii COVID-19 dał przeciwnikom gotówki dodatkowe argumenty. Okazuje się jednak, iż negatywne stereotypy na temat fizycznego pieniądza jedynie po części są zasadne.

Autorzy raportu „The 2020 Global Banking Practice Payments Report”, przygotowanego przez firmę McKinsey, wspomnieli, że kryzys wywołany przez COVID-19 przyspieszył szereg zmian – zarówno w zachowaniu się konsumentów, jak i organizacji biznesowych. Wzmocnił przesuwanie się rynku w kierunku handlu elektronicznego, płatności cyfrowych (w tym zbliżeniowych) i transakcji natychmiastowych, co sprzyja ograniczaniu gotówki. Wprowadzenie blokad i ograniczeń związanych z walką z epidemią spowodowało na całym świecie początkowy spadek wydatków uznaniowych o 40%. Konsumenci przenieśli się też ze stacjonarnych punktów sprzedaży do internetu, co dodatkowo zmniejszyło wykorzystanie papierowego pieniądza.

Run na zakupy onlinie

Twórcy raportu przywołali wyniki lidera rynku e-commerce, czyli Amazona. W II kw. 2020 r. firma ta odnotowała 40-procentowy wzrostu rok do roku, głównie dzięki potrojeniu sprzedaży artykułów spożywczych. W Europie różnice w zachowaniach zakupowych zarówno między poszczególnymi regionami, jak i grupami wiekowymi znacznie się zmniejszyły. Wielu konsumentów, wśród nich w szczególności osoby starsze, po raz pierwszy zdecydowało się na zakupy online.

Zaraz po zapowiedziach restrykcji nastąpiła wprawdzie fala wypłat gotówki z bankomatów, jednak szybko okazało się, że systemy obsługi płatności bezgotówkowych działają bez zakłóceń. Równocześnie rosły obawy zakażenia się za pośrednictwem „oblężonych” bankomatów. Także i sklepy starały się zniechęcać klientów do korzystania z gotówki. Zdarzały się wręcz odmowy akceptacji tradycyjnych płatności, co nie do końca było zgodne z prawem.

Analitycy McKinseya wskazali, iż wykorzystanie bankomatów w Indiach obniżyło się w kwietniu br. o 47%, a w Wielkiej Brytanii – od marca do lipca br. – odnotowano średnio 46-procentowe spadki miesięcznie. Eksperci spodziewają się, że do końca tego roku nastąpi spadek globalnego udziału transakcji płatniczych realizowanych za pomocą gotówki o kolejne
4–5 punktów w porównaniu do 2019 r.

Pandemia przyspieszyła przejście od bankowości fizycznej do wirtualnej. Banki w wielu regionach zamykają oddziały (lub w niektórych przypadkach nie otwierają ich ponownie). Dotyczy to też bankomatów: w Australii cztery największe banki usunęły 2150 terminali bankomatowych i od czerwca br. zamknęły 175 oddziałów.

Niskie stopy i mała inflacja sprzyjają gotówce

W opublikowanym 24 listopada br. kwartalnym biuletynie Banku Anglii podano, że przed pojawieniem się pandemii COVID-19 gotówka pozostawała ważną częścią gospodarki Wielkiej Brytanii. Szacowano, że w 2019 r. z wykorzystaniem gotówki przeprowadzono 9,3 mld płatności, a 2,1 mln osób używa głównie tego środka płatniczego podczas codziennych zakupów. Generalnie jednak użycie gotówki jako środka wymiany znacznie w ostatnich latach spadło. Tylko 23% wszystkich płatności Wielkiej Brytanii w 2019 r. zostało dokonanych fizycznym pieniądzem, przy blisko 60% dziesięć lat wcześniej.

Dla porównania, w latach 2005–2017 wartość banknotów w obiegu się podwoiła. Spadek wykorzystania gotówki w transakcjach, ale ciągły wzrost popytu na gotówkę, nazwano nawet „paradoksem banknotów”. Autorzy biuletynu ten pozorny paradoks tłumaczą rosnącą jej rolą jako środka gromadzenia wartości. Po części ma to wynikać z historycznie niskich stóp procentowych, które wraz z niższymi poziomami inflacji od początku lat 90. zmniejszyły koszt alternatywny posiadania banknotów (jako aktywa nieoprocentowanego). Jak się obecnie okazuje, choć od początku pandemii w mniejszym stopniu wykorzystuje się gotówkę do transakcji, to jednak wartość banknotów w obiegu wzrosła. Podobne tendencje zaobserwowano też w USA, Kanadzie, w strefie euro oraz w wielu innych krajach.

Przenosi wirusa?

Już na początku pandemii media obiegła informacja, że korzystanie z gotówki może być źródłem rozprzestrzeniania się wirusa. Mówił też o tym w swoim wystąpieniu na tegorocznym Kongresie Obsługi Gotówki, Krzysztof Kołodziejczyk z Polskiej Organizacji Firm Obsługi Gotówki (POFOG). Przypomniał, że już w lutym pojawiły się pierwsze informacje, jakoby gotówki należało unikać w okresie pandemii. W marcu świat obiegła informacja, że WHO ostrzegała przed możliwością przenoszenia się wirusa przez banknoty i monety. Została od razu zdementowana przez organizację, ale tego media na świecie już nie zauważyły (a informowała o tym rzeczniczka WHO, Fadela Chaib).

W Wielkiej Brytanii w latach 2005–2017 war­tość banknotów w obiegu się podwoiła. Spadek wykorzystania gotówki w transakcjach, ale cią­gły wzrost popytu na nią nazwano „paradoksem banknotów”. Tłumaczy się to rosnącą rolą gotówki jako środka gromadzenia wartości. Po części ma to wynikać z historycznie niskich stóp procen­towych, które wraz z niższymi poziomami infla­cji od początku lat 90. zmniejszyły koszt alter­natywny posiadania banknotów (jako aktywa nieoprocentowanego).

Przedstawiciel POFOG przypomniał też, że w pierwszej fazie kryzysu niektóre sklepy i restauracje odmawiały przyjmowania gotówki. POFOG kontaktował się w tej sprawie z sanepidem, z uwagi na zalecenia tej instytucji, by nie korzystać z gotówki. Tymczasem zmiany w korzystaniu z niej przez klientów mogą spowodować w handlu np. mniejszą liczbę gotówki do przetworzenia. To może powodować z jednej strony mniejszą chęć do optymalizacji i automatyzacji jej obsługi, z drugiej jednak wciąż są tu duże rezerwy i automatyzacja nadal może przynosić korzyści temu, kto ją wdrożył. W wielu krajach można było zaobserwować trend do zmniejszania ryzyka zakażeń przy płatnościach front office. Klient nadal płaci w normalnej kasie, ale nie podając pieniędzy bezpośrednio kasjerowi, lecz posługując się małymi recyklerami banknotów i bilonu.

Jak rzeczywiście jest z tym przenoszeniem się wirusów przez banknoty i monety? WHO zalecała, by myć ręce po obchodzeniu się z pieniędzmi, zwłaszcza przy obsłudze lub jedzeniu żywności. Takie postępowanie zawsze jest dobrą praktyką higieniczną. Na zlecenie Banku Anglii firma Blutest Laboratories przeprowadziła badanie mające odpowiedzieć na pytanie, czy koronawirus może przetrwać na banknotach. Na badane banknoty nakładano bardzo dużą jego dawkę. Miało to symulować najgorszy scenariusz, w którym ktoś kaszle lub kicha bezpośrednio na pieniądz, co w życiu codziennym jest raczej mało prawdopodobne. Badanie wykazało, że poziom wirusa znalezionego na banknocie pozostawał stabilny przez godzinę po ekspozycji. W ciągu następnych pięciu godzin ilość obecnego wirusa gwałtownie spadła. Po sześciu godzinach był go 5% lub mniej w stosunku do początkowego poziomu – i to zarówno na banknotach papierowych, jak i polimerowych. 24 godziny po ekspozycji wirus był obecny tylko w bardzo małych ilościach.

W środowisku detalicznym głównym ryzykiem infekcji byłoby zatem bezpośrednio wdychanie wydychanych przez osoby zakażone w sklepie kropelek lub aerozoli, lub potencjalnie dotknięcie przedmiotu, takiego jak uchwyt koszyka lub wózka sklepowego, klawiatury do wprowadzania kodu PIN, produktów na otwartych półkach lub ekranów dotykowych terminali samoobsługowych.

Należy jej bronić?

Czy powinniśmy zacząć bronić gotówki? Uznał to za konieczne prof. Adam Glapiński, prezes NBP, podczas wystąpienia na tegorocznym Kongresie Obsługi Gotówki. Jak stwierdził, silnie promowana przez niektóre banki, międzynarodowe koncerny i media, ekonomia bezgotówkowa jest niebezpieczna dla bezpieczeństwa i suwerenności państw narodowych oraz wolności obywateli. Polski bank centralny będzie dążył do wprowadzenia w ustawie o usługach płatniczych przepisu, który wzmocni prawo konsumenta do dokonywania płatności w formie gotówkowej w każdym miejscu. Ogłosił też rozpoczęcie, pod przewodnictwem banku centralnego, prac nad „narodową strategią bezpieczeństwa gotówki”. Przypomniał również o znaczeniu dla Polski posiadania własnej waluty. Pozwala ona NBP prowadzić dostosowaną do naszych potrzeb politykę pieniężną. Jak stwierdził prezes Glapiński, gotówka stabilizuje też infrastrukturę państwa, ponieważ w trudnych sytuacjach zapewnia bezpieczne i nieprzerwane funkcjonowanie gospodarki, pozbawione zewnętrznych wpływów i ryzyka przerwania realizacji zobowiązań.

A zatem wbrew opiniom sceptyków, gotówka jest bezpieczna i nadal potrzebna. Nawet w Szwecji, uważanej za potencjalnie pierwszy kraj bezgotówkowy – w której wyznaczono nawet datę, kiedy to się stanie: 24 marca 2023 r. (wyliczenie pochodzi z badań przedstawionych w 2017 r. przez Jonasa Hedmana z Copenhagen Business School, Niklasa Arvidssona z Królewskiego Instytutu Technologii w Sztokholmie oraz Bjorna Segendorfa z Riksbank) – w 2018 r. liczba banknotów i monet w obiegu wzrosła o 7% – był to pierwszy wzrost od roku 2007. Jednak marginalizowanie płatności gotówkowych będzie postępować i może się okazać, że banki centralne, chcąc utrzymać ją na rynku, będą musiały zastanowić się, czy nie będzie konieczne dotowanie kosztów związanych z jej obsługą.

Udostpnij artyku: