Temat Numeru | Obrót Gotówkowy – Viacash | Artykuł Partnerski | Viacash, czyli dostęp do gotówki bez oddziałów bankowych

BANK 2020/12

Strategia business as usual zupełnie nie sprawdza się na współczesnym rynku finansowym. Postępująca cyfryzacja gospodarki, rosnące oczekiwania klientów, a także ciągła presja ustawodawcy i regulatora na sektor bankowy wymuszają na instytucjach finansowych gotowość szybkiej adaptacji do nowych realiów. Pandemia nie tylko nie przyniosła odwrócenia tego trendu, ale wręcz zdynamizowała proces transformacji rynku.

Fot. Visual Generation/stock.adobe.com

Strategia business as usual zupełnie nie sprawdza się na współczesnym rynku finansowym. Postępująca cyfryzacja gospodarki, rosnące oczekiwania klientów, a także ciągła presja ustawodawcy i regulatora na sektor bankowy wymuszają na instytucjach finansowych gotowość szybkiej adaptacji do nowych realiów. Pandemia nie tylko nie przyniosła odwrócenia tego trendu, ale wręcz zdynamizowała proces transformacji rynku.

Od niepamiętnych czasów podstawowym źródłem przychodów sektora bankowego była działalność depozytowo-kredytowa. Dziś, w dobie kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa, segment ten nie jest w stanie zapewnić bankom satysfakcjonujących wyników. Kiedy pięć lat temu banki centralne w większości krajów świata znacząco obniżyły poziom stóp procentowych, trudno było przewidywać, że już niebawem wskaźniki te osiągną poziom zerowy lub wręcz ujemny.

Taki właśnie efekt przyniosły trzy kolejne decyzje, podjęte przez Radę Polityki Pieniężnej wiosną tego roku. Konsekwencją ratowania polskiej gospodarki było obniżenie stóp referencyjnych Narodowego Banku Polskiego z poziomu 1,5% do jednego promila. Polska nie była pod tym względem wyjątkiem, a wiele innych państw zdecydowało się nawet na wprowadzenie ujemnych stóp procentowych. Przykładem może być Szwajcaria, gdzie w efekcie decyzji banku centralnego oprocentowanie kredytów kształtuje się na poziomie 0,75%, rzecz jasna na minusie.

Konieczne w obecnych uwarunkowaniach makroekonomicznych i wpisujące się w szerszy kontekst posunięcia Rady Polityki Pieniężnej przyniosły dwojaki skutek. W drugim kwartale br. przychody polskich banków z tytułu odsetek były niższe o 1,5 mld zł w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. W ciągu 12 miesięcy obniżył się też wynik z tytułu rezerw i odpisów, w tym przypadku różnica oszacowana została na 2,8 mld zł. Spadek stóp referencyjnych oznaczał też konieczność obniżenia i tak nie najwyższego oprocentowania depozytów, co znowu, obok paniki obserwowanej w początkowej fazie epidemii, stanowiło kolejny czynnik zniechęcający ludzi do lokowania oszczędności w bankach.

Szansa na przychody w dobie niskich stóp procentowych

Kryzysowa sytuacja skłania wszystkie banki, zarówno liderów rynku z segmentu komercyjnego, jak i spółdzielcze instytucje finansowe o zasięgu lokalnym, do poszukiwania nowych źródeł przychodu, przy jednoczesnym cięciu kosztów prowadzonej działalności. Jednym z obszarów, stanowiącym potencjalne źródło przewagi rynkowej tradycyjnego sektora finansowego, może być obsługa gotówki. Za większym zaangażowaniem w tę działalność przemawia zarówno wieloletnie doświadczenie banków, jak również stale zwiększające się zapotrzebowanie na klasyczny, papierowy pieniądz.

Statystyki Narodowego Banku Polskiego jednoznacznie wskazują, iż wolumen gotówki zwiększa się z roku na rok, a obecny kryzys przyniósł bezprecedensowy wzrost zapotrzebowania na tę formę płatności. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy pandemii NBP skierował na rynek dodatkowe 50 mld zł, co oznacza trzykrotnie większy przyrost środków płatniczych znajdujących się w obiegu w porównaniu z latami minionymi. Także i zwyczaje płatnicze Polaków uwzględniają szczególną rolę tradycyjnego pieniądza. Badania, przeprowadzone przez Fundację Polska Bezgotówkowa w okresie pandemii potwierdziły, że zdaniem 84% naszych rodaków to właśnie gotówka umożliwia skuteczniejszą kontrolę nad wydatkami aniżeli alternatywne środki płatności. Nawet osoby dysponujące kartami bankowymi ponad jedną trzecią operacji płatniczych wykonują w formie tradycyjnej. Transakcje z użyciem banknotów i monet stanowią też jedyną formę zapłaty akceptowaną przez wszystkich dostawców towarów i usług bez wyjątku. Analizy Fundacji Polska Bezgotówkowa wykazały, że pomimo dynamicznie rozwijającej się sieci akceptantów dziewięć spośród dziewiętnastu segmentów rynku detalicznego w dalszym ciągu umożliwia płatność elektroniczną w ograniczonym zakresie.

Nie dopuścić do wykluczenia finansowego

Zapewnienie akceptacji gotówki w obrocie detalicznym ma znaczenie także z uwagi na przeciwdziałanie wykluczeniu finansowemu tych grup społecznych, które nie korzystają z elektronicznych instrumentów płatniczych lub też używają ich w bardzo ograniczonym zakresie. Przykładem mogą być gospodarki takich państw, jak Szwecja czy Wielka Brytania, które postawiły na pełną elektronizację obiegu pieniądza. Sukcesywne zbliżanie się do tego celu skutkowało rosnącymi problemami z dokonaniem płatności w wielu sklepach, które przeszły w całości na akceptację kart i płatności mobilnych.

Tymczasem w samej tylko Wielkiej Brytanii co dwudziesty mieszkaniec nie używa innych środków płatniczych aniżeli banknoty i monety. Aby powstrzymać faktyczną dyskryminację części obywateli, władze tych państw podjęły działania powstrzymujące dotychczasowy odwrót od gotówki. Stefan Ingves, prezes Sveriges Riksbank, sugerował wręcz zobowiązanie prawne komercyjnych instytucji finansowych, by zapewniały obywatelom wystarczający dostęp do tradycyjnego pieniądza, z kolei brytyjski rząd powołał specjalną grupę roboczą, której celem jest przywrócenie powszechnej dostępności gotówki. W obu przypadkach zadanie to może okazać się niełatwe, a to z uwagi na zaniedbaną infrastrukturę, która według wcześniejszych założeń miała z czasem ulec całkowitej likwidacji.

To istotna przestroga dla państw takich jak Polska, gdzie również redukuje się zarówno stacjonarne placówki bankowe, jak i bankomaty. Tylko w drugim kwartale 2019 r. sieć oddziałów i agencji bankowych zmniejszyła się o 385 w porównaniu z analogicznym okresem roku wcześniejszego, co oznacza niemal siedmioprocentowy spadek. Nieco lepiej wygląda sytuacja w przypadku bankomatów, jednak zdecydowana większość dostępnych na rynku urządzeń umożliwia tylko wypłatę środków. Na przeszło 22 tys. tego typu urządzeń przypada niespełna 8500 wpłatomatów i recyklerów, co może stanowić poważne wyzwanie dla drobnych przedsiębiorców, potrzebujących regularnie zdeponować gotówkowy utarg.

Sklep w roli placówki bankowej

Przed sektorem bankowym stoi zatem niełatwe wyzwanie: jak zapewnić obywatelom dostęp do tradycyjnego pieniądza i obsłużyć stale zwiększający się wolumen gotówki bez generowania sporych kosztów na rozwój infrastruktury, co w dobie kryzysu wydaje się być nie tylko niewskazane, ale w przypadku wielu instytucji finansowych wręcz nierealne? W sukurs przychodzą tu nowoczesne modele biznesowe, takie jak ekonomia współdzielenia, określana alternatywnie mianem uberyzacji. Istotą tego procesu jest wykorzystanie wolnych „mocy przerobowych” podmiotów, które na co dzień zajmują się prowadzeniem całkiem innej działalności, tak, jak to ma miejsce w przypadku okazjonalnego wynajmu mieszkań za pośrednictwem takich serwisów, jak AirBnB czy booking.com.

W obszarze obsługi gotówki takimi wolnymi mocami dysponuje handel detaliczny, którego placówki, w przeciwieństwie do oddziałów czy agencji bankowych, są dostępne na terenie całego kraju, nawet w najmniejszych miejscowościach. Kluczem do tego, by zmienić pobliski sklep w lokalne centrum obsługi gotówkowej dla mieszkańców, jest usługa o nazwie viacash, którą bank łatwo może dołączyć do swojej aplikacji mobilnej. Z tego poziomu klient wybiera zarówno kwotę, jak i rodzaj wykonywanej transakcji (wpłata lub wypłata środków). Kod kreskowy, wygenerowany przez smartfon skanowany jest następnie w kasie sklepowej, w sposób analogiczny do wprowadzania kolejnych zakupów.

Łatwość obsługi całego procesu i jego szybkość to nie jedyne zalety viacash. Wykorzystanie istniejącej sieci terminali POS oznacza nieporównanie mniejszy koszt całego przedsięwzięcia aniżeli w przypadku infrastruktury dedykowanej operacjom gotówkowym, co przekłada się na obniżenie zarówno kosztów stałych, jak i opłat transakcyjnych. Dla instytucji finansowych, które w dobie kryzysu muszą liczyć się dosłownie z każdym groszem, kwestia ta może mieć decydujące znaczenie. Jak już wspomnieliśmy, viacash stanowi element dołączany do aplikacji natywnej banku, co w pełni wpisuje się w dominującą na dzisiejszym rynku konsumenckim filozofię one click.

Z punktu widzenia sektora bankowego, kluczowe znaczenie ma znalezienie wiarygodnego, stabilnego i pewnego partnera. Wszystkie te cechy posiada firma viafintech, będąca właścicielem marki viacash. W ubiegłym roku zostaliśmy częścią globalnej grupy Glory, której rozwiązania z obszaru cash processingu znane są i stosowane w wielu krajach świata. Obecnie viacash aktywnie rozbudowuje największą w Europie sieć punktów obsługi gotówki, niezależną od banków oraz operatorów sieci bankomatowych. Naszym reprezentantem na Polskę jest firma Talemax. Podczas ubiegłorocznego Kongresu Obsługi Gotówki prezes tej firmy, Krzysztof Kołodziejczyk, wspominał o współpracy Glory i viafintech właśnie w kontekście trendu „uberyzacji gotówki”, który dziś się ziszcza w postaci wejścia usługi viacash na rynek Polski.

Udostępnij artykuł: