Temat numeru: Problemy w amerykańskim stylu

BANK 2010/04

Nie żyli ponad stan, ani nie manipulowali danymi, a mimo to znaleźli się w podobnej sytuacji, co Grecja. Hiszpania pod względem gospodarczym to w pewnym sensie Stany Zjednoczone strefy euro.

Nie żyli ponad stan, ani nie manipulowali danymi, a mimo to znaleźli się w podobnej sytuacji, co Grecja. Hiszpania pod względem gospodarczym to w pewnym sensie Stany Zjednoczone strefy euro.

Łukasz Wróbel

Hiszpańska korrida i grecki dramat mają ze sobą wiele wspólnego: mimo tragicznego finału oba widowiska mają dostarczać publiczności rozrywki. Gospodarki Hiszpanii i Grecji, które trafiły niedawno do niechlubnego grona określanego jako PIIGS, również są pod wieloma względami do siebie zbliżone i zmierzają w podobnym kierunku. Oba państwa nie radzą sobie z nadmiernym zadłużeniem, a społeczne niepokoje utrudniają przeprowadzenie koniecznych reform. Wprawdzie z innych powodów i w innym stylu Hiszpania i Grecja nieuchronnie przybliżają się do sceny, której inwestorzy z międzynarodowej areny woleliby nie obserwować. Jeżeli nie zdarzy się cud, nikomu nie będzie do śmiechu.

Świnia świni nie równa

Ostatnio najgorętszym tematem w świecie finansów jest Grecja oraz – patrząc bardziej ogólnie – problemy budżetowe poszczególnych państw. Analitycy porównując różne wskaźniki zadłużenia, wytypowali grupę krajów najbardziej zagrożonych wzrostem kosztów finansowania i spadkiem zaufania inwestorów. Od angielskich nazw Portugalii, Irlandii, Włoch, Grecjii i Hiszpanii powstał łatwy do zapamiętania skrót PIIGS. Umieszczenie w jednym koszyku Hiszpanii i Grecji może otworzyć drobnym inwestorom oczy na poważne problemy budżetowe, które – jak się okazuje – nie są wyłącznie domeną małych gospodarek strefy euro. Jednak źródła tych kłopotów różnią się znacząco i w tym przypadku sprowadzanie do wspólnego mianownika odbyło się kosztem naginania rzeczywistości do odpowiedniej tezy.

Podobny deficyt, inne jego źródła

W 2009 r. deficyt budżetowy Grecji stanowił 12,7 proc. produktu krajowego brutto. Do takiego stanu doprowadziła systematyczna utrata konkurencyjności gospodarki oraz zbyt dynamicznie rosnące wynagrodzenia (m.in. w budżetówce). Fabrykowanie danych statystycznych na potrzeby unijnych urzędów dodatkowo pomagało stworzyć pozory, że realne jest sprowadzenie deficytu poniżej wymaganego od członków strefy euro poziomu 3 proc. PKB. Historia Hiszpanii to zupełnie inna bajka.

Deficyt budżetowy tej piątej co do wielkości gospodarki Europy wyniósł w 2009 r. 11,4 proc., czyli znacząco przekroczył wymogi ustalone w kryteriach z Maastricht, ale również szacunki hiszpańskiego rządu, który prognozował dziurę budżetową rzędu 9,5 proc. PKB. Jeżeli mielibyśmy oceniać różne rynki wyłącznie pod względem kondycji państwowych finansów, Hiszpania nie różniłaby się znacząco od innych dojrzałych gospodarek i nie otrzymalibyśmy więcej powodów do obaw niż w przypadku Wielkiej ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: