Temat numeru: Trzy lata po raporcie

BANK 2012/02

Jeśli szukalibyśmy oficjalnego miejsca narodzin polityki makroostrożnościowej to znaleźlibyśmy je w raporcie ekspertów pod przewodnictwem byłego szefa MFW i Banku Francji Jacquesa de Larosière’a sprzed trzech lat. Dla pełnej precyzji dodajmy, że w naszym kraju macro-prudential policy jest niekiedy tłumaczona jako polityka makrostabilnościowa.

Jeśli szukalibyśmy oficjalnego miejsca narodzin polityki makroostrożnościowej to znaleźlibyśmy je w raporcie ekspertów pod przewodnictwem byłego szefa MFW i Banku Francji Jacquesa de Larosière’a sprzed trzech lat. Dla pełnej precyzji dodajmy, że w naszym kraju macro-prudential policy jest niekiedy tłumaczona jako polityka makrostabilnościowa.

Grzegorz Brudziński

To jest nie tylko kwestia językowej wrażliwości. To pokazuje też nastawienie autorów co do jej zasięgu i odpowiedzi na podstawowe pytanie – czy ma być tylko dzwonkiem alarmowym przed kłopotami w skali makro słyszalnym jedynie w zaciszu gabinetów? Czy też polityka makroostrożnościowa zyska rangę niezależnej i będzie wymieniana obok polityki fiskalnej, pieniężnej czy mikroostrożnościowej? Jeśli na to ostatnio pytanie odpowiemy twierdząco, to natychmiast pojawiają się wątpliwości dotyczące strategicznych kwestii, jak chociażby ta, do jakiego systemu finansowego dążymy.

Poszukiwanie winnego

Zacznijmy jednak od raportu grupy de Larosiere’a, którego opracowanie zleciła Komisja Europejska w kilkanaście tygodni po upadku banku Lehman Brothers. W liście przewodniczącego do raportu końcowego przedstawionym 25 lutego 2009 r. możemy przeczytać. Domagamy się: ustanowienia silniejszego, skoordynowanego nadzoru, zarówno makroostrożnościowego, jak i mikroostrożnościowego, tworzonego w oparciu o istniejące struktury, ambitnie, krok po kroku, ale bez tracenia z oczu prostego celu, oraz stworzenia znacznie silniejszego, skoordynowanego nadzoru nad wszystkimi podmiotami sektora finansowego w Unii Europejskiej, z równoważnymi standardami dla wszystkich, co pozwoliłoby zachować uczciwą konkurencję w ramach całego rynku wewnętrznego.

Warto się na chwilę zatrzymać nad tym dokumentem, bo pokazuje on ograniczenia, od jakich niewolna jest diagnoza nawet najlepszych ekspertów. Mimo bardzo wielu trafnych spostrzeżeń i wniosków w nim zawartych, uwagę zwraca brak odniesienia wobec problemów, które z obecnej perspektywy wydają się być bardziej istotne, jak kryzys fiskalny i związane z nim ryzyko kredytowe kraju. W tym przypadku zabrakło wyciągnięcia następstw z prostej obserwacji, jak kosztowne są realizowane wówczas pakiety ratunkowe. Za to dużo miejsca autorzy raportu poświęcili skutkom odwrotnego od oczekiwanego wpływu regulacji Bazylei II, które wtedy stawały się prawem w Europie.

Regulacje też mogą być problemem

W punkcie 59 raportu de Larosiere’a możemy przeczytać. Kryzys ujawnił, że obecne ramy regulacyjne działają silnie procyklicznie. Działanie to jest spowodowane głównie interakcją pomiędzy wymogami kapitałowymi zależnymi od ryzyka, a stosowaniem zasady wyceny według wartości rynkowej w warunkach zaburzeń na rynku. Zamiast działać hamująco, zasady te wzmacniają tendencje wzrostowe i spadkowe na rynku, zarówno w sektorze bankowym, jak i w ubezpieczeniowym. Jeśli mówimy o rozwiązaniach, które powstawały w zamyśle uczynienia rynku bardziej bezpiecznym i stabilnym, to takie słowa są wręcz miażdżącą krytyką. Jak zobaczymy później, ten kierunek myślenia wytycza obecne podejście do polityki makroostrożnościowej, bo procykliczność stała się tu jednym z dyżurnych tematów.

Warto mieć to zawsze na uwadze, gdy mówi się o nowych regulacjach. Bo np. zalecana w dobrej wierze sprzedaż części aktywów, aby uczynić instytucje finansowe bardziej bezpiecznymi w sytuacji, gdy chcą to zrobić wszyscy prowadzi do wydrenowania rynku z potencjalnych nabywców i rosnącego napięcia, że nie uda się ich spełnić. W efekcie zamiast wzrostu stabilności możemy mieć wzrost poczucia niepewności. Warto przy tym zwrócić uwagę na metodologiczne ograniczenia, jakie niesie stosowanie popularnych stres-testów. Przy skrajnych wartościach ujawniają się wzajemne powiązania między instytucjami finansowymi i wnioski płynące ze stres-testów mogą odbiegać od informacji płynących z rynku. Aby uniknąć tego typu zjawisk, pożądana jest bardzo dobra koordynacja działań przynajmniej między nadzorem mikro- i makroostrożnościowym.

Można sobie wyobrazić sytuację kolizji celów, gdy nadzór makroostrożnościowy, dążąc do pobudzenia akcji kredytowej, z uwagi na interesy całej gospodarki będzie optował za liberalnym podejściem. Podczas gdy nadzór mikroostrożnościowy za konserwatywnym, gdyż będzie się kierował sytuacją nadzorowanych instytucji.

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: