Test siły amerykańskiej gospodarki

Finanse i gospodarka

Dziś dzień prawdy dla rynków oraz słuszności wyraźnego przesunięcia oczekiwań pierwszej redukcji programu QE3 - publikacja raportu o stworzonych nowych miejscach pracy w USA we wrześniu. Dane wyznaczą kierunek zmian na najbliższe kilkanaście sesji. Liczymy na dobry odczyt, który zatrzyma dominującą tendencję wzrostu apetytu na ryzyko, wzmocni dolara oraz chwilowo osłabi złotego.

Dziś dzień prawdy dla rynków oraz słuszności wyraźnego przesunięcia oczekiwań pierwszej redukcji programu QE3 - publikacja raportu o stworzonych nowych miejscach pracy w USA we wrześniu. Dane wyznaczą kierunek zmian na najbliższe kilkanaście sesji. Liczymy na dobry odczyt, który zatrzyma dominującą tendencję wzrostu apetytu na ryzyko, wzmocni dolara oraz chwilowo osłabi złotego.

Wczorajsza sesja, zgodnie z przewidywaniami, nie przyniosła większych zmian na rynku walutowym. Złoty pozostał stabilny, podobnie jak ceny polskich obligacji. Kurs EUR/PLN utrzymał się powyżej poziomu 4,17, a USD/PLN 3,05. Rentowności 10-latek oscylowały w okolicach 4,30 proc. Na rynek nie napłynęły żadne informacje, które mogłyby zmienić postrzeganie sytuacji przez inwestorów.

Comiesięczny raport Bundesbanku wskazuje, że w III kw. tamtejsza gospodarka rozwijała się wolniej niż w okresie kwiecień-czerwiec, kiedy nastąpiło silne odbicie spowodowane nadrabianiem zaległości po słabym początku roku. W dalszej części roku, zdaniem banku centralnego, gospodarka naszych zachodnich sąsiadów przyspieszy. Wzrost napędzany będzie głównie przez wydatki na spożycie. Bundesbank spodziewa się również kontynuacji wzrostowej tendencji cen na rynku nieruchomości, dostrzega objawy znaczącego przewartościowania stawek w niektórych regionach kraju, ale nie obawia się, że rosnące ceny domów negatywnie wpłyną na koniunkturę.

Jeden z największych "gołębi" w gronie członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), szef Fed w Chicago Ch. Evans, wypowiadając się dla telewizji CNBC wpisał się w oczekiwania rynku dotyczące znaczącego oddalenia decyzji o redukcji programu skupu obligacji przez Fed. Stwierdził, że zamieszanie wokół budżetu może spowodować, że proces wychodzenia z ultra łagodnej polityki pieniężnej się wydłuży. Praktycznie wykluczył możliwość cięcia QE3 w grudniu argumentując, że Fed musi zobaczyć kilka solidnych raportów z rynku pracy ze wzrostem nowych etatów o ok. 200 tys. oraz dowody na przyspieszenie PKB, co może zająć dobre kilka miesięcy.

Dziś pierwsza z kluczowych dla oceny sytuacji w amerykańskiej gospodarce publikacja - raport z rynku pracy. Konsensus zakłada wzrost zatrudnienia o 180 tys. oraz utrzymanie stopy bezrobocia na poziomie 7,3 proc. Na bazie poprawy aktywności w USA zaobserwowanej w połowie III kw., kilkuletnich maksimów wskaźników nastrojów konsumentów oraz tygodniowych doniesień o liczbie nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, spodziewamy się korzystnego odczytu danych. Trzeba mieć na uwadze, że dane będą dotyczyły wyłącznie okresu sprzed zamknięcia federalnych instytucji w USA. W naszej ocenie, realny jest wzrost liczby etatów bliski 200 tys. oraz pozytywne rewizje danych za poprzednie miesiące. Ogółem raport powinien pozytywnie zaskoczyć i zmniejszyć presję na osłabienie dolara, umocnienie walut emerging markets i nieco wyhamować tendencję wzrostu apetytu na ryzyko. Powinno to spowodować silniejsze korekcyjne odbicie kursów złotego dając okazję do pozbycia się walutowych nadwyżek przed kontynuowaniem tendencji łagodnej aprecjacji polskiej waluty w dalszej części roku. Dzisiejszy raport o sprzedaży detalicznej we wrześniu powinien potwierdzić ożywienie w konsumpcji w II poł. roku i umocnić fundamenty złotego. Oczekujemy zgodnego z medianą, a jednocześnie najwyższego od roku, wzrostu sprzedaży o 4,4 proc. r/r.

EURPLN: Złoty pozostaje mocny. Po raz kolejny powtórzył się wczoraj schemat osłabienia złotego w pierwszej części sesji oraz dynamicznej aprecjacji po otwarciu w USA. O dalszych losach rynku zadecydują dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Póki co nie widać sygnałów wejścia rynku w silniejszą tendencję wzrostową. Korekty są płaskie i kończą się w momencie dotarcia do najbliższego punktu oporu. Bez dobrego raportu o nowych miejscach pracy złoty skazany jest na dalszy wzrost wartości wobec euro do poziomów z wiosny br. Korzystny odczyt da asumpt do korekcyjnego ruchu w kierunku 4,2000.

EURUSD: Jeszcze bardziej niż dla złotego, raport z rynku pracy w USA będzie wyznacznikiem do dalszych zmian na eurodolarze. Odczyt powyżej 180 tys. nowych etatów bez negatywnych rewizji danych za poprzednie miesiące, będzie sygnałem do krótkoterminowego wyhamowania wzrostów oraz ruchu w kierunku 1,3600. Trzeci z kolei, rozczarowujący odczyt to dalsza przecena dolara i niemal nieuchronne odsunięcie decyzji o ograniczeniu programu QE3 na marzec przyszłego roku.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: