Transakcje terminowe forward: 4 największe mity, które krążą wśród eksporterów i importerów

Komentarze ekspertów

56 proc. polskich eksporterów i 66 proc. importerów z sektora MŚP deklaruje, że wie czym są forwardy - wynika z badania 4P research mix dla instytucji płatniczej AKCENTA. Niestety badanie pokazuje, że wiedza faktyczna różni się od deklarowanej.

W teście wiedzy na temat forwardów ani jednej dobrej odpowiedzi nie wskazało 25 proc. eksporterów i sporo mniej (bo tylko 14 proc.) importerów. 8/8 właściwych wskazań wymienił zaledwie 1 proc. badanych, przy czym w tej grupie byli tylko importerzy.

151007.akcenta.01.565x394

MŚP wiedzą o forwardach to, co najważniejsze

– Cieszy to, że stosunkowo duża grupa przedsiębiorców zna i rozumie podstawową charakterystykę forwardów, czyli że służą one zabezpieczeniu kursu waluty i dzięki temu gwarantują przewidywalność marż – podkreśla Radosław Jarema, z instytucji płatniczej AKCENTA, oferującej obsługę transakcji walutowych dla eksporterów i importerów, w tym forwardy.

77 proc. importerów i 68 proc. eksporterów poprawnie wskazało, że forwardy są narzędziem zabezpieczania danego kursu waluty w określonym dniu w przyszłości, zaś 56 proc. importerów i 46 proc. eksporterów słusznie wskazało, że forward daje pewność co do wysokości marży, zysku na kontrakcie. Stosunkowo duża grupa respondentów wie, że forwardy są dostępne nie tylko dla dużych firm z wysokimi obrotami (58 proc. importerów i 48 proc. eksporterów). 

MIT: Forwardy sporo kosztują, PRAWDA: Forwardy mogą być za darmo

O tym, że z forwardy są dostępne w Polsce za darmo nie wie 1/3 eksporterów i ponad połowa (52 proc.) importerów. Co więcej, obie grupy nie tylko nie mają świadomości bezpłatnej oferty forwardów na polskim rynku, ale twierdzą wręcz, że ich koszty są wysokie. Takiego zdania było aż 40 proc. eksporterów i prawie tyle samo importerów.

MIT: Forward nie zobowiązuje, PRAWDA: Od forwardu nie można odstąpić

45 proc. zapytanych eksporterów i 34 proc. importerów błędnie twierdzi, że od forwardu można odstąpić. – Zawsze dokładnie wyjaśniamy naszym klientom: forward to umowa, która zobowiązuje obie strony do umówionej wymiany po “zarezerwowanym” kursie, bez względu na to jaki kurs jest w tym momencie na rynku. Właśnie to powoduje, że forwardy nie powinny nigdy być traktowane spekulacyjnie, bo ich właściwym celem jest zyskanie pewności co do tego jakie zyski osiągniemy z kontraktów – podkreśla Jarema.

MIT: Forwardy służą spekulacji, PRAWDA: Forwardy służą eliminowaniu ryzyka

Wśród badanych firm (36 proc. eksporterów i 37 proc. importerów) panuje zupełnie fałszywe przekonanie, że transakcje forward służą generowaniu dodatkowych zysków. – Każdy, kto podchodzi do forwardów z taką motywacją, może się bardzo rozczarować, ponieważ kurs na rynku w danym dniu może być zarówno korzystny jak i niekorzystny wobec tego ustalonego dla forwardu. W forwardzie chodzi o to, aby przedsiębiorca zyskał poczucie bezpieczeństwa i pewność, że zarobi na kontrakcie konkretną kwotę. Dlatego owszem, na transakcjach forward można zyskać, ale raczej spokój a nie dodatkowe zyski. Te ostatnie mogą – ale nie muszą – pojawić się “przy okazji”- podkreśla Jarema.

MIT: Forwardy tylko w bankach, PRAWDA: Forwardy oferują też instytucje płatnicze

Nadal wśród przedsiębiorców pokutuje także mit, że forwardy oferowane są tylko w bankach (twierdzi tak 38 proc. eksporterów i 33 proc. importerów), podczas gdy w rzeczywistości łatwo znaleźć taką usługę np. w ofercie instytucji płatniczych, które działają na naszym rynku, jak np. AKCENTA. – Instytucje płatnicze są podmiotami, które działają na unijnym rynku w ramach dyrektywy w sprawie świadczenia transgranicznych usług płatniczych (Payment Service Directive 2007/64/WE) i ich działalność podlega nadzorowi właściwego Banku Centralnego, w naszym przypadku jest do Narodowy Bank Czeski. Uzyskaliśmy także dodatkowe potwierdzenie naszej wiarygodności na polskim rynku, dzięki wpisaniu do rejestrów i ewidencji Komisji Nadzoru Finansowego – mówi Jarema.

Wszystko przed forwardami i przed… firmami

Forwardy są najlepszymi narzędziami eliminowania ryzyka zmian kursów walut, ponieważ likwidują je całkowicie. – Potrzeba tylko sporej pracy, aby rzetelnie i kompleksowo szerzyć wiedzę na ich temat. Same trendy w polskim handlu zagranicznym też pomogą. Eksport – do niedawna domena dużych firm i korporacji – staje się bardzo szybko specjalnością małych i średnich firm, więc coraz większa ich liczba będzie stykała się z problemem ryzyka walutowego i szukała rozwiązań – podkreśla Radosław Jarema.

Radosław Jarema,
AKCENTA

Udostępnij artykuł: