Trudne kredyty i co dalej?

Polecamy

Do 2012 tradycyjny model polskiej bankowości, związany z ograniczoną rolą bankowości inwestycyjnej, małym rozpowszechnieniem procesów sekurytyzacji i ograniczonym stosowaniem skomplikowanych instrumentów finansowych (niechlubnym wyjątkiem były tu tzw. korytarze opcyjne w 2008 roku), wydawał się być skuteczną zaporą przed skutkami światowego kryzysu.

Do 2012 tradycyjny model polskiej bankowości, związany z ograniczoną rolą bankowości inwestycyjnej, małym rozpowszechnieniem procesów sekurytyzacji i ograniczonym stosowaniem skomplikowanych instrumentów finansowych (niechlubnym wyjątkiem były tu tzw. korytarze opcyjne w 2008 roku), wydawał się być skuteczną zaporą przed skutkami światowego kryzysu.

Nie bez znaczenia była też lokalna specjalizacja w ramach międzynarodowych holdingów finansowych, w jakich działa obecnie część sprywatyzowanych lub przejętych banków w naszym kraju. Obecnie sytuacja finansowa banków działających w Polsce zaczyna się jednak powoli zmieniać na gorsze. W związku ze spowolnieniem gospodarczym, jakie ma miejsce w Polsce od połowy 2012 roku, pogarsza się jakość portfela kredytowego polskich banków. Odsetek złych kredytów dla dużych firm w czerwcu 2012, na podstawie różnych danych Narodowego Banku Polskiego, można szacować (oficjalnych informacji na ten temat nie ma) na 9,4 % wobec 8,0 % miesiąc wcześniej. Sam udział należności z utratą wartości w portfelu był w połowie 2012 najwyższy od końca 2010 r., kiedy to polska gospodarka wychodziła z pierwszej fali kryzysu. Bezpośrednim powodem tego stanu rzeczy był kryzys branży budowlanej w Polsce. Firmy realizujące wielkie i, jak się okazało, nierentowane kontrakty na budowę autostrad i stadionów utraciły płynność finansową. Także firmy z innych branż zaczęły odczuwać spadek konsumpcji wewnętrznej i problemy gospodarcze Europy Zachodniej, gdzie trafia eksport polskich towarów. W lipcu 2012 zaczęła się też pogarszać jakość kredytów dla małych i średnich przedsiębiorstw. Tu udział należności zagrożonych wyniósł w lipcu 2012 12,5 %. Był o 0,3 pkt procentowych wyższy niż miesiąc wcześniej. Nadal rośnie zagrożenie upadłością podmiotów gospodarczych. Według firmy Euler Hermes, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, w styczniu 2013 roku sądy poinformowały o upadłości 90 firm. Jest to o 33% więcej upadłości niż w styczniu 2012 roku, gdy upadło 68 firm. Rozszerza się przy tym liczba branż zagrożonych upadłością - w tej chwili upadłością zagrożone są firmy produkcyjne, a nie tylko firmy z sektora budowlano-montażowego oraz firmy z sektora usług. Zagrożenie upadłością  dotyczy zarówno firm małych jak i największych przedsiębiorstw.

W odniesieniu do kredytów dla małych, średnich i dużych firm, większą szkodowością charakteryzują się kredyty obrotowe. To właśnie na nie banki tworzyły ostatnio największe odpisy. Częściowo może to jednak wynikać z tego, że przy kredytach inwestycyjnych banki wymagają silniejszych zabezpieczeń, co pozwala na tworzenie niższych odpisów aktualizacyjnych, niż wskazywałaby kwota należności od klienta.

Stabilna pozostaje natomiast jakość kredytów dla klientów indywidualnych (detalicznych). Cały czas udział należności zagrożonych wynosi tu nieco ponad 7%. Natomiast w ramach tych kredytów systematycznie, choć powoli, pogarsza się jakość kredytów mieszkaniowych. Zwraca przy tym uwagę fakt, że w Polsce, szczególnie w odniesieniu do tego rodzaju kredytów znaczny ich odsetek ma wskaźnik kredytu do wartości nieruchomości (hipotecznego zabezpieczenia kredytu) przekraczający 100%. Problem ten dotyczy szczególnie kredytów walutowych, rozpowszechnionych w polskim sektorze bankowym do 2008 roku. To efekt spadku cen mieszkań i osłabienia złotego wobec walut obcych. Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego problem zbyt wysokiego LTV może dotyczyć nawet co trzeciego kredytu hipotecznego. Na jakość detalicznego portfela kredytowego w polskich bankach ujemnie może wpłynąć  także wzrost bezrobocia jaki odnotowujemy w Polsce w ostatnim półroczu. Dodatkowo, warto zauważyć, że gospodarstwa domowe w Polsce są w tej chwili rekordowo zadłużone od początku transformacji gospodarczej w 1989 roku. Według szacunków Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, zawartych w raporcie "Rynek zarządzania wierzytelnościami w Polsce oraz perspektywy jego rozwoju", dynamiczny wzrost zadłużenia gospodarstw domowych w bankach miał miejsce w Polsce w latach 2005-2009. Zadłużenie zwiększyło się w tym okresie ponad 2,5- krotnie - z poziomu 136 mld zł do poziomu 410,1 mld zł na koniec 2009 roku. Dynamika wzrostu w latach 2005-2008 wynosiła odpowiednio: 24%, 34,5%, 38,4%, 44,9%.

Według danych na koniec 2012 r. wolumen przeterminowanego zadłużenia gospodarstw domowych w Polsce wynosił 38 mld PLN, a liczba osób z problemami finansowymi przekraczała 2 mln, co stanowi ponad 10% dorosłej populacji Polaków. Z cytowanych przez Rzeczpospolitą z 23-24 lutego 2013, danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że oszczędności gospodarstw domowych w Polsce są o 24 miliardy niższe niż ich zobowiązania. Oszczędności Polaków są szacowane na 514 mld złotych, a zobowiązania gospodarstw domowych wynoszą 538 mld złotych, przy czym oszczędności ma jedynie 30% Polaków. Według BIG InfoMonitor (Ogólnopolski raport o zaległym zadłużeniu i klientach podwyższonego ryzyka z lutego 2013) 5,8% Polaków nie reguluje zobowiązań w terminie.  

Według danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) nierzetelnych płatników nie przybywa tak szybko, jak ich długów. To oznacza, że zwiększa się średnie pojedyncze zadłużenie. Problem dotyczy głównie konsumentów. Przeciętne niespłacone zobowiązanie tego typu w zeszłym roku wynosiło 5751 zł, ponad 34% więcej niż rok wcześniej. Według pracy J. Czapińskiego i T. Panka (Diagnoza społeczna 2011. Warunki i jakość życia Polaków, Rada Monitoringu Społecznego, Warszawa 2011, s. 84) w roku 2007 przeciętna wielkość zadłużenia równa była dochodom uzyskiwanym przez gospodarstwo domowe w ciągu 6,6 miesiąca. W 2009 roku wzrosła ona o wielkość równą dochodom gospodarstwa domowego osiąganym przez kwartał, zaś w 2011 roku podniosła się o ponad pięciokrotność dochodów gospodarstwa domowego, sięgając ostatecznie 15,1-krotność miesięcznych dochodów gospodarstwa domowego. Zdaniem ekspertów Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową "Rynek Zarządzania wierzytelnościami w Polsce - perspektywy jego rozwoju do 2014", profil dłużnika nie różni się obecnie od profilu typowego polskiego konsumenta - nie jest to już "cwaniak" chcący wykorzystać wierzyciela, a uczciwy konsument, który ma kłopoty finansowe. Kłopoty te najczęściej spowodowane są czynnikami obiektywnymi, wśród których wymienić można między innymi utratę pracy, rozpad rodziny, śmierć bliskiej osoby, chorobę. Drugim najczęstszym powodem jest przecenienie swoich możliwości i zaciąganie zobowiązań, których wielkość jest wyższa niż dochody. Jednak najczęściej są to zobowiązania zaciągane w dobrej wierze.

Obecnie mamy zatem kolejny okres wzrostu należności nieregularnych w polskim sektorze bankowym. Poprzednie miały miejsce w latach 1989 - 1993 oraz w latach 1999-2003. Okresy te różniły się jednak między sobą warunkami działania banków w Polsce i specyfiką problemów związanych z należnościami nieregularnymi. Lata 1989-1993 to początek transformacji ustrojowej, a głównym problemem banków w Polsce był wtedy sektor państwowy. Rozwiązywanie problemów należności nieregularnych odbywało się w warunkach specjalnej ustawy o restrukturyzacji finansowej przedsiębiorstw i banków oraz  przedwojennych przepisów prawa upadłościowego i układowego. Lata 1999-2003 charakteryzowały się już dominacją problemów sektora prywatnego oraz interwencją rządu w poszczególne branże (stocznie, hutnictwo).  Sejm RP uchwalał specjalne ustawy o restrukturyzacji poszczególnych branż polskiej gospodarki. Teraz realia są inne. Nie ma specjalnej ustawy poświęconej oddłużaniu. Funkcjonują, często kontrowersyjne, zapisy prawa upadłościowego i naprawczego. Problematyka należności nieregularnych w bankach dotyczy zwłaszcza sektora prywatnego oraz klientów detalicznych.  Szczególne problemy mają firmy sektora budowlanego. Rząd nie może pomagać przedsiębiorstwom i całym branżom, bo na to nie pozwalają obowiązujące w Unii Europejskiej przepisy o dopuszczalnej pomocy publicznej.  

Z uwagi na spowolnienie gospodarcze i obecną skalę zadłużenia gospodarstw domowych w Polsce, jakość portfela kredytowego będzie miała znaczący wpływ na wyniki sektora bankowego w najbliższych latach. Rosnące odpisy aktualizacyjne na należności nieregularne mogą wpływać na pogorszenie wyników finansowych polskich banków w przyszłości.

Dla banków kluczową sprawą jest umiejętność radzenia sobie z problemem pogarszającej się jakości swego portfela kredytowego w zmieniających się realiach.  Obecna fala przyrostu należności nieregularnych wymaga znajomości nowych metod i technik. Dla pracowników sektora bankowego istotna jest zatem znajomość aktualnych prawnych, podatkowych, organizacyjnych aspektów różnych możliwych ścieżek postępowania z należnościami nieregularnymi, jakie przewiduje polskie prawo. W odniesieniu do klientów korporacyjnych (większych lub mniejszych firm) funkcjonują w Polsce następujące ścieżki postępowania:

  • Windykacja miękka i sądowa
  • Restrukturyzacja (ugoda cywilnoprawna, konwersja wierzytelności na udziały kapitałowe, postępowania naprawcze, układ w postępowaniu upadłościowym, dobrowolne porozumienie szeregu wierzycieli)

W odniesieniu do klienta detalicznego możliwe są natomiast takie ścieżki postępowania jak:

  • Windykacja miękka i sądowa
  • Restrukturyzacja (ugoda cywilnoprawna, kredyt konsolidacyjny)

Radzenie sobie z problemem należności nieregularnych klientów detalicznych wymaga odrębnej od korporacyjnej specjalizacji zawodowej. Każda z ww. ścieżek ma swoją specyfikę. Podejmując różne działania w obszarze należności nieregularnych bank musi m.in. rozstrzygnąć:

  • czy należy w Polsce tworzyć tzw. banki złych długów wzorem niektórych państw zachodnioeuropejskich, np. Irlandii ?
  • czy korzystać w Polsce z e-sądu w ramach windykacji i jakie są zagrożenia korzystania z tej ścieżki postępowania dla bilansu banku ?
  • czy "twarda" i bezkompromisowa postawa banku wobec dłużnika ma jakieś ograniczenia prawne ?
  • czy w banku korzystać z outsourcingu windykacji ?
  • czy egzekucja komornicza jest efektywniejsza dla banku niż upadłość podmiotu gospodarczego ?
  • dlaczego upadłość konsumencka nie cieszy się w Polsce popularnością ?
  • czy zawierać ugodę cywilnoprawną w formie przejęcia majątku rzeczowego lub finansowego dłużnika z opcją zwolnienia z długu ?
  • jak głęboka powinna być ingerencja banku w tworzenie programów restrukturyzacji dłużnika korporacyjnego ?
  • jakie konsekwencje wywoła wspomniana ugoda w formie przejęcia majątku rzeczowego lub finansowego dla bilansu banku  ?
  • co zrobić z przyjętym majątkiem przez bank ?
  • czy bank powinien uczestniczyć w konwersji wierzytelności na udziały kapitałowe i jakie są podatkowe konsekwencje tego typu transakcji ?
  • jak znajdować konsensus z innymi wierzycielami kredytobiorcy ?
  • co to jest umowa standstill ?

Pracownicy sektora bankowego powinny też wiedzieć, w którym kierunku mogą pójść zapowiadane zmiany prawa upadłościowego w Polsce (prymat kontynuacji działalności podmiotu gospodarczego nad jego likwidacją, uproszczenie postępowania układowego, nowa rola sądu w procesach restrukturyzacji).

Wychodząc naprzeciw potrzebom środowiska bankowego wynikającym z opisanego wyżej pogarszania się jakości portfela kredytowego polskich banków w ostatnich miesiącach, Warszawski Instytut Bankowości (WIB) z grupą ekspertów - długoletnich pracowników sektora bankowego przygotowali cykl szkoleń poświęcony wielorakim aspektom zarządzania należnościami nieregularnymi w polskich bankach. Tam można znaleźć odpowiedzi na postawione wyżej pytania oraz szczegółowe omówienie ścieżek postępowania z należnościami nieregularnymi w polskich realiach prawnych.

Informacje o programie ww. cyklu szkoleń dostępne są na www.wib.org.pl

Krzysztof Czerkas

Autor jest wieloletnim pracownikiem sektora bankowego w Polsce, byłym członkiem Zarządu BRE Banku Hipotecznego SA, wykładowcą na studiach podyplomowych z bankowości i finansów na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie prowadzi własną działalność gospodarczą, zajmując się m.in. doradztwem w zakresie zarządzania należnościami nieregularnymi i restrukturyzacji. Współpracuje z Warszawskim Instytutem Bankowości.

Udostępnij artykuł: