Trump pcha świat ku recesji – teraz awantura z Meksykiem

Gospodarka

Prezydent USA Donald Trum po raz kolejny zaskoczył wszystkich, ogłaszając wprowadzenie ceł na towary importowane z Meksyku. Taryfa obowiązywać ma od 10 czerwca i wyniesie 5 %, po czym cła będą rosły stopniowo aż do poziomu 25 %. Będzie to presja na rząd Meksyku, by coś uczynił dla powstrzymania nielegalnej emigracji do Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump
Fot. Pixabay.com

Prezydent USA Donald Trum po raz kolejny zaskoczył wszystkich, ogłaszając wprowadzenie ceł na towary importowane z Meksyku. Taryfa obowiązywać ma od 10 czerwca i wyniesie 5 %, po czym cła będą rosły stopniowo aż do poziomu 25 %. Będzie to presja na rząd Meksyku, by coś uczynił dla powstrzymania nielegalnej emigracji do Stanów Zjednoczonych.

#WitoldGadomski: Osłabienie wzrostu #USA, a nawet recesja spowodowałyby spadek koniunktury na całym świecie

Rynki zareagowały na to nerwowo, podobnie jak na wcześniejsze kroki w wojnie handlowej z Chinami. Spadła rentowność obligacji skarbowych USA, gdyż analitycy spodziewają się, że wojna handlowa z Meksykiem spowoduje spowolnienie amerykańskiej gospodarki, na co Rezerwa Federalna USA będzie musiała zareagować rozluźnieniem polityki pieniężnej i obniżką stóp procentowych.

Zagrożone interesy amerykańskich firm

W roku 2018 Stany Zjednoczone sprzedały do Meksyku towary wartości 265 mld USA, a kupiły za 346,5 mld USD. W I kwartale b.r. amerykański eksport do Meksyku pozostał na tym samym poziomie co przed rokiem, zaś import wzrósł o 5 %.Gospodarka Meksyku jest ściśle powiązana z gospodarką północnego sąsiada. Od zawarcia w 1994 roku porozumienia NAFTA o wolnym handlu obroty między obu krajami wzrosły 6-krotnie. Eksport Meksyku do USA wynosił w roku 1994 49,5 mld USD, zaś w 2018 346,5 mld USD.Za południową granicę przeniosło się wiele amerykańskich fabryk, które ściśle kooperują z zakładami produkcyjnymi w USA. Przerwanie tego łańcucha lub zakłócenie poprzez wprowadzenie ceł odbije się na gospodarce obu krajów.

Pokerowa zagrywka?

Pod koniec ubiegłego roku podpisany został nowy traktat handlowy, nazywany USMCA, który skorygował w niewielkim stopniu traktat NAFTA. Nałożenie przez Trumpa cel na import z Meksyku jest złamaniem tego traktatu.Możliwe są dwa scenariusze. Bardziej optymistyczny zakłada, że amerykański prezydent po raz kolejny stosuje swą ulubioną taktykę negocjacyjną. Grozi partnerowi ogromnymi konsekwencjami, by osiągnąć w końcu znacznie skromniejszy cel, na przykład zobowiązanie rządu Meksyku, że zwiększy kontrole na granicy i aktywniej będzie zwalczał gangi nielegalnie przerzucające emigrantów na północ.Trump taką deklarację uzna za swój osobisty sukces, czym pochwali się na twitterze i zyska dodatkowe punkty w przyszłorocznych wyborach.

...i czarny scenariusz

Możliwy jest jednak scenariusz bardziej pesymistyczny. Cła zostaną rzeczywiście wprowadzone, a ich poziom będzie stopniowo rósł. Spowoduje to spadek produkcji przemysłowej w Meksyku i zahamuje wzrost w Stanach Zjednoczonych.Na razie gospodarka amerykańska utrzymuje wysoką dynamikę. W I kwartale wzrost PKB wyniósł 3,1 % w porównaniu z I kwartałem 2018.Ale kolejne działania Trumpa – najpierw wymierzone w Chiny, a obecnie w Meksyk, mogą doprowadzić do spowolnienia, a jednocześnie wzrostu w USA inflacji, gdyż do cen towarów doliczone zostaną taryfy celne. Osłabienie wzrostu USA, a nawet recesja spowodowałyby spadek koniunktury na całym świecie.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: