Trump rządzi, gospodarka kwitnie

Gospodarka

Biały Dom w nocy
Biały Dom, Waszyngton, USA, Fot. aleBank.pl

Wyniki częściowych wyborów do Kongresu – wygrana Demokratów w Izbie Reprezentantów i wygrana Republikanów w Senacie – nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie – czy Trump ma za 2 lata szansę na reelekcję. Ale jeżeli utrzyma się obecny stan gospodarki, prezydent będzie miał w ręku silne atuty.

#WitoldGadomski: Zapewne ciosy, wymierzane przez Trumpa eksporterom chińskim, czy europejskim mają na celu wzmocnienie własnej pozycji negocjacyjnej #Trump #USA #WojnaHandlowa

Polityka prezydenta Trumpa, a zwłaszcza jego wypowiedzi są krytykowane w Stanach Zjednoczonych i na świecie, ale jego polityka gospodarcza przynosi jak na razie dobre efekty. Tegoroczny wzrost PKB będzie wyższy niż 3 % i wyraźnie wyższy niż wzrost w strefie euro.

Niskie bezrobocie

Stopa bezrobocia była niska już podczas wyborów w 2016 roku. Od tego czasu jeszcze spadła i we wrześniu wynosiła 3,7 proc., co jest najniższym wynikiem w historii. Wyraźny był też wzrost wynagrodzeń. We wrześniu b.r. były o 3,1 proc. wyższe niż rok wcześniej, a ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wyższe o 2,3 proc. Jeszcze ważniejszym wskaźnikiem zarówno dla zwykłych Amerykanów, jak i dla ekonomistów jest liczba nowych miejsc pracy. Od inauguracji rządów Trumpa w styczniu 2017 roku do października 2018 roku liczba zatrudnionych wzrosła ze 150,5 mln do 156,6 mln.

NYSE uwierzyła w Trumpa

Wygrana Trumpa przed dwoma laty, została entuzjastycznie powitana przez nowojorską giełdę, na której w listopadzie 2016 roku powrócił trend wzrostowy, mimo zacieśniania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną USA.  Entuzjazm budziły zapowiedzi obniżenia podatków oraz zniesienia lub ograniczenia wielu regulacji, kosztownych dla przedsiębiorców.

W 2014 r. Krajowe Stowarzyszenie Producentów (NAM), najważniejsza organizacja reprezentująca interesy amerykańskich przedsiębiorców, oszacowało bezpośredni koszt przepisów federalnych dla producentów amerykańskich na 138,4 miliardów dolarów rocznie. Usunięcie części tych przepisów było jednym z głównych punktów programu gospodarczego Trumpa. Prezydent wywiązał się z tej obietnicy. Wycofane zostały ograniczenia, nałożone na instytucje finansowe na podstawie ustawy Dodda-Franka. Ograniczenia te miały chronić instytucje finansowe przed powtórką kryzysu, ale uderzały też w małe i średnie firmy, a niektórzy ekonomiści uważali, że zwiększają ryzyko wybuchu kolejnego kryzysu.

Obniżono podatki

W grudniu 2017 roku Kongres uchwalił reformę podatków, obniżając najwyższą stawkę PIT z 39,6 do 37 %, a stawkę CIT z 35 do 21 %. Zwiększona też została kwota wolna od podatku, a za to zlikwidowano wiele szczegółowych ulg. Reforma kosztować będzie w ciągu siedmiu lat 1,5 bln dolarów, ale dała gospodarce impuls popytowy i zachęciła do inwestowania.

Niebezpieczna polityka handlowa

Najbardziej kontrowersyjna jest polityka handlowa Trumpa. Jeżeli prezydent wierzy, że nałożenie ceł na importowane towary poprawi kondycję amerykańskiej gospodarki, to jest w błędzie. Zapewne jednak ciosy, wymierzane przez Trumpa eksporterom chińskim, czy europejskim mają na celu wzmocnienie własnej pozycji negocjacyjnej. Trump z jednej strony grozi Chinom wojną handlową, z drugiej proponuje podpisanie handlowej umowy. To nie jest nieracjonalne, choć zbyt agresywne działania prezydenta mogą doprowadzić do poważnego konfliktu.

Udostępnij artykuł: