Turystyka w czasie pandemii: jak wybrać odpowiedni kamper?

Z rynku

Wzrost zainteresowania kamperami jest widoczny mniej więcej od 2018 roku. Moda przyszła do Polski z zagranicy, zwłaszcza z Niemiec, gdzie w ubiegłym roku sprzedano 73 tys. kamperów plus 23 tys. przyczep kempingowych. Nomadyczny styl życia zyskał dodatkowych zwolenników ze względu na pandemię koronawirusa. W obawie przed zarażeniem, klienci zaczęli częściej interesować się sposobami mogącymi zapewnić im bezpieczne podróżowanie we własnym gronie, co doprowadziło do wzrostu rynku o niemal 25 proc. ‒ czytamy w komunikacie Santander Consumer Multirent.

turystyka, kamper na tel gór
Źródło: Santander Consumer Multirent

Wzrost zainteresowania kamperami jest widoczny mniej więcej od 2018 roku. Moda przyszła do Polski z zagranicy, zwłaszcza z Niemiec, gdzie w ubiegłym roku sprzedano 73 tys. kamperów plus 23 tys. przyczep kempingowych. Nomadyczny styl życia zyskał dodatkowych zwolenników ze względu na pandemię koronawirusa. W obawie przed zarażeniem, klienci zaczęli częściej interesować się sposobami mogącymi zapewnić im bezpieczne podróżowanie we własnym gronie, co doprowadziło do wzrostu rynku o niemal 25 proc. ‒ czytamy w komunikacie Santander Consumer Multirent.

Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR w ciągu niepełnych III kwartałów (od stycznia do sierpnia) 2020 roku w Polsce zarejestrowano aż 708 kamperów, co oznacza wzrost o 24,4 proc. r/r.

„Dom na kółkach” łączy izolację z wygodą, w trakcie jazdy można się umyć, przyrządzić posiłek czy skorzystać z toalety, bez konieczności robienia postojów

Co więcej, w ciągu ośmiu miesięcy Polacy kupili więcej kamperów niż w całym 2019 roku (662). Co powoduje tak duże zainteresowanie takimi pojazdami?

Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

W obecnej sytuacji przede wszystkim bezpieczeństwo i swoboda przemieszczania się. Posiadając kamper można nie przejmować się koniecznością zachowania dystansu od innych osób czy zamkniętymi hotelami. Dodatkowo nie trzeba tracić czasu i energii na pakowanie i noszenie bagaży.

W takim aucie wszystkie potrzebne rzeczy ma się zawsze pod ręką, a na terenie Polski fani tego typu podróżowania mają do dyspozycji aż 450 kempingów, na których mogą zatrzymać swój pojazd. Dodatkowo na niektórych stacjach paliw są wyznaczone specjalne miejsca dla podróżujących kamperami. Klienci mogą zatrzymać się tam na noc przed dalszą wyprawą.

Nowy kamper to przeciętnie wydatek rzędu 250 – 350 tys. zł, a używany ok. 60 – 90 tys. zł

‒ Przewidujemy, że rynek kamperów będzie dalej wzrastał, ponieważ część klientów zobaczyła, że jest to bardzo dobry sposób spędzania wolnego czasu, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdzie większość pozadomowych rozrywek jest ograniczona, a tradycyjne sposoby podróżowania wiążą się z ryzykiem zarażenia.

Tymczasem „dom na kółkach” łączy izolację z wygodą, w trakcie jazdy można się umyć, przyrządzić posiłek czy skorzystać z toalety, bez konieczności robienia postojów – mówi Artur Hamerlik z Santander Consumer Multirent. – Ważną korzyścią takiego rozwiązania jest również to, że w przeciwieństwie do pojazdów osobowych, wartość kamperów spada bardzo powoli ze względu na ich niezwykłe walory użytkowe.

Czytaj także: Odporność stadna w Europie w drugiej połowie roku, a turystyka odzyska siły dopiero w roku 2024

Jak wybrać kamper?

Nowy kamper to przeciętnie wydatek rzędu 250 – 350 tys. zł, a używany ok. 60 – 90 tys. zł. Nie są to małe kwoty, dlatego przed zakupem warto sprawdzić, czy pojazd spełnia nasze oczekiwania.

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie należy skontrolować, jest liczba foteli wyposażonych w pasy bezpieczeństwa oraz miejsc do spania, którymi dysponuje samochód. Przeciętnie jest ich od 2 do 6. Jeżeli mamy dużą rodzinę, warto zastanowić się nad kupnem kampera typu alkowa, gdzie dodatkowa „sypialnia” znajduje się nad kabiną kierowcy.

Posiadając prawo jazdy kat. B można podróżować kamperem do 3,5 tony, natomiast na cięższy pojazd wymagana jest już kategoria C

Poza tym, przy zakupie kampera warto zainteresować się tym, czy jest on dostosowany do warunków atmosferycznych, w których zamierzamy podróżować.

Jeśli chcemy korzystać z niego w sezonie letnim lub – gdy będzie to możliwe ‒ odwiedzać z jego pomocą cieplejsze kraje, samochód kempingowy powinien być wyposażony w dobrą wentylację, a najlepiej klimatyzację. Dobrze by było także, gdyby posiadał rolety i markizy chroniące przed słońcem oraz moskitiery i przedsionki zabezpieczające przed komarami, jeśli wybieramy się w okolice jezior czy lasów.

Jeśli planujemy wykorzystywać go zimą, kamper powinien posiadać ogrzewanie, podwójne szyby oraz izolację termiczną.

Dodatkowo warto sprawdzić wagę pojazdu bez żadnego ładunku, żeby zobaczyć, ile zapasowych kilogramów ładunku pozostało dla pasażerów, wody i bagaży. Jest to szczególnie ważne, ponieważ posiadając prawo jazdy kat. B można podróżować kamperem do 3,5 tony, natomiast na cięższy pojazd wymagana jest już kategoria C.

Czytaj także: BGK: 60 mln zł na pożyczki dla przedsiębiorców branży turystycznej z Polski Wschodniej

Biorąc pod uwagę wysokie koszty nabycia kampera, można skorzystać z opcji finansowania leasingiem, a dodatkowo wynajmować pojazd wtedy, kiedy z niego nie korzystamy. Średnia cena wynosi 400‒500 zł za dzień wynajmu. Pieniądze można przeznaczać na spłatę rat leasingowych, dzięki czemu nie musimy naruszać własnego budżetu. Z szacunków leasingodawców wynika, że na podnajem kampera decyduje się jakieś 50 proc. klientów.

‒ Klient, który chce podnajmować kamper musi uzyskać zgodę firmy leasingowej na to, żeby pojazdem mogła kierować osoba trzecia oraz wykupić specjalne ubezpieczenie, które przewiduje taką ewentualność – mówi Artur Hamerlik.

– W Santander Consumer Multirent można leasingować, a następnie podnajmować kampery nowe, używane czy zarejestrowane przez dealerów jako demonstracyjne.

Okres leasingowania wynosi od 24 do 60 miesięcy. Dodatkowo klienci mogą skorzystać z karty paliwowej oferującej szereg korzyści, takich jak szybkie i bezgotówkowe płatności za zakupy i usługi czy atrakcyjne limity transakcji – dodaje.

Czytaj także: Hotelarstwo rozproszone, czyli wakacje z zachowanym dystansem społecznym

Udostępnij artykuł: