Twardy Brexit: droższy dług publiczny w państwach Unii?

Gospodarka

Brexit
Fot. stock.adobe.com/Stockninja

Twardy Brexit może mieć nieoczekiwane konsekwencje dla wielu państw Unii Europejskiej, które do tej pory przy plasowaniu na rynku obligacji skarbowych korzystały z usług londyńskiego city - pisze adwokat Piotr Gałązka, dyrektor przedstawicielstwa Związku Banków Polskich w Brukseli.

#PiotrGałązka: #Brexit - Jeśli porozumienia nie będzie, to może dojść do wzrostu kosztów obsługi długu publicznego w wielu państwach europejskich

 

29 marca 2019 – dzień oczekiwany od prawie dwóch lat zbliża się coraz większymi krokami. Na moment pisania tegoż artykułu, nie ma nadal informacji, czy Unia i Wielka Brytania zawrą porozumienie w sprawie wyjścia UK z UE, czy raczej spodziewać się możemy „twardego Brexitu”, który spowoduje, że bez żadnego okresu przejściowego Brytyjczycy przestaną należeć do Unii.

Jedną z kwestii, która musi być przeanalizowana na wypadek tego pesymistycznego scenariusza, jest zagadnienie emisji obligacji skarbowych przez państwa członkowskie w Unii.

Wynika to z faktu, że bardzo wiele państw członkowskich korzysta z usług banków inwestycyjnych, znajdujących się w Londynie w celu sprzedaży inwestorom swoich obligacji skarbowych (tzw. primary dealing).

Londyńskie City w państwie trzecim

Problem polega na tym, że większość państw członkowskich UE zabrania podejmowania działań w celu sprzedaży obligacji za pośrednictwem banków znajdujących się w krajach trzecich. I tu pojawia się właśnie problem „twardego Brexitu” – jeśli UK przestanie z końcem marca tego roku być państwem członkowskim, automatycznie będzie musiała być traktowana jako państwo trzecie. Skutek będzie taki, że bank inwestycyjny z siedzibą w Londynie nie będzie mógł już pomagać w przeprowadzeniu emisji obligacji zainteresowanemu państwu.

 

Twardy Brexit – kto zastąpi Londyn?

Problem wbrew pozorom nie jest lokalny, bo dotyczy mniej więcej połowy członków Unii. Oczywiście państwa takie jak Francja mają rozbudowane sieci dystrybucji obligacji z wykorzystaniem infrastruktury krajowej, lecz polegają w znaczącym stopniu na bankach londyńskich.

Pokazuje to, jak wiele kwestii uzależnionych jest do powodzenia porozumienia osiągniętego wstępnie przez negocjatorów brytyjskich i unijnych.

Sposób, który mogłoby przynieść rozwiązanie tego problemu to oczywiście przeniesienie przez banki inwestycyjne działalności związanej z tym zakresem aktywności bankowej do innego państwa członkowskiego. Nie jest to aż tak proste, a na pewno nie szybkie.

Jeśli do zawarcia porozumienia i otwarcia okresu przejściowego nie dojdzie, może to w konsekwencji doprowadzić do wzrostu kosztów obsługi długu publicznego w wielu europejskich państwach, a także może mieć wpływ na płynność obligacji skarbowych w euro.

Udostępnij artykuł: