Tydzień bogaty w dane i wydarzenia

Finanse i gospodarka

Końcówka ubiegłego tygodnia była już dosyć spokojna, a eurodolar wyraźnie zmniejszył zmienność. Odczyt wstępny indeksu Uniwersytetu Michigan wyniósł w lipcu 83,9 pkt, czyli nieco poniżej konsensusu prognoz na 85 pkt.

Końcówka ubiegłego tygodnia była już dosyć spokojna, a eurodolar wyraźnie zmniejszył zmienność. Odczyt wstępny indeksu Uniwersytetu Michigan wyniósł w lipcu 83,9 pkt, czyli nieco poniżej konsensusu prognoz na 85 pkt.

Dane jednak zostały przyjęte bez większych emocji, podobnie jak wystąpienie publiczne głosującego członka Fed - Jamesa Bullarda z St. Louis. Jego gołębie stanowisko jest znane, toteż jego nawoływanie do rozważenia zwiększenia skupu aktywów (w tym momencie jest to 85 mld USD miesięcznie) ze względu na zbyt niską inflację, jest traktowane raczej jako odosobniony pogląd.

Takie posunięcie jest bardzo mało prawdopodobne, natomiast już późniejsze niż w tym roku wychodzenie z luzowania ilościowego, po ostatnich słowach Bena Bernanke, staje się już bardziej realną opcją. I właśnie inwestorzy tym tygodniu czekać będą przede wszystkim na wystąpienie Bena Bernanke, który w środę i w czwartek będzie prezentował raport półroczny nt. polityki pieniężnej, kolejno przed Izbą Reprezentantów i Senatem. Doszukiwać będą się oni potwierdzenia lub zaprzeczenia zeszłotygodniowych słów prezesa Fed. Od jego stanowiska zależeć będzie to, czy faktycznie eurodolar przetestuje ponownie czerwcowe szczyty w okolicach 1,34.

Oprócz wystąpienia prezesa Fed, ten tydzień bogaty jest także w inne przemówienia członków banków centralnych: Fed i ECB, aczkolwiek one nie powinny wywoływać takich emocji. Za to na pewno warto będzie zwrócić uwagę na szereg danych makro, przede wszystkim zza Oceanu, które pokażą, jak kształtuje się amerykańskie odrodzenie gospodarcze. Najważniejsze odczyty to: dzisiejsza sprzedaż detaliczna oraz indeks NY Empire State, wtorkowa produkcja przemysłowa oraz indeks rynku nieruchomości NAHB, środowa Beżowa Księga Fed oraz czwartkowy indeks Fed z Filadelfii.

W nocy opublikowane natomiast zostały ważne dane z Chin. Dane okazały się bliskie oczekiwaniom - PKB w II kw. wzrósł o 7,5 proc. (zgodnie z prognozami), sprzedaż detaliczna w czerwcu o 13,3 proc. r/r (prog. 12,9 proc.), produkcja przemysłowa o 8,9 proc. r/r (prog. 9,1 proc.). W piątek chińska agencja, cytując ministra finansów Chin, wzbudziła obawy o te odczyty, gdyż wynikało z nich, że chiński rząd dopuszcza wzrost gospodarczy nawet poniżej 7 proc. W weekend skorygowano jednak te słowa i to znacząco, gdyż faktycznie miał on powiedzieć, że nie ma zagrożeń dla osiągnięcia wzrostu rzędu 7,5 proc. w tym roku. Być może Chiny faktycznie widzą spore ryzyko zejścia poniżej celu, jednak ze względu na wiarygodność partii nie mogą sobie pozwolić na taką retorykę. Patrząc jednak na problemy rynku nieruchomości, słabnącą aktywność handlową (ostatnie dane o bilansie handlu zagranicznego) oraz fakt niechęci PBoC do zdecydowanej interwencji, zagrożenie słabymi danymi z Państwa Środka moim zdaniem dalej jest spore.

Handel na rynku walutowym do godz. 14:30, czyli publikacji danych z USA, powinien przebiegać dosyć spokojnie. Z Polski o godz. 14:00 GUS opublikuje dane o inflacji CPI w czerwcu. Rynek oczekuje spadku dynamiki cen z 0,5 do 0,3 proc. w ujęciu rocznym. Niska inflacja jest już jednak w cenach i jedynie odczyt bliski zera lub poniżej wpłynąłby negatywnie na złotego. Jednak mała jest szansa na tak niską wartość. Jednak po piątkowym popołudniowym umocnieniu, może się dziś powtórzyć scenariusz osłabienia złotego podczas sesji europejskiej. Dlatego kursy poniżej 4,30 za EUR i 3,30 za USD należy na dziś traktować jako niskie.

EURPLN: Złotemu udało się zejść poniżej bariery 4,30 za EUR, ale może to być chwilowe. Jeżeli w pierwszych godzinach sesji powróci powyżej tego poziomu, możliwy będzie ruch do 4,32 lub 4,34.

EURUSD: Kurs eurodolara konsoliduje powyżej poziomu 1,30. Ten poziom jest w tym momencie także silnym krótkoterminowym wsparciem. Póki kurs jest powyżej niego, powtórny atak na 1,32 jest realny. Póki co jednak jeszcze za wcześniej prognozować ruch w stronę poziomu 1,34. Na gruncie techniki mamy teraz range 1,30-1,32 i kierunek wybicia zadecyduje, czy bliżej będzie do testu 1,34 czy 1,2750.

Łukasz Rozbicki
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: