Tydzień pełen niespodzianek

Komentarze ekspertów

Za nami tydzień pełen niespodzianek i zaskoczeń. Nie pierwszy w ostatnich miesiącach i prawdopodobnie nie ostatni. W sumie od września, gdy Fed nieoczekiwanie odsunął w czasie pierwsze cięcie wartości QE3, można było się do tej sytuacji przyzwyczaić. Tyle tylko, że wciąż trudno przejść nad takimi nagłymi zwrotami akcji do porządku dziennego.

Za nami tydzień pełen niespodzianek i zaskoczeń. Nie pierwszy w ostatnich miesiącach i prawdopodobnie nie ostatni. W sumie od września, gdy Fed nieoczekiwanie odsunął w czasie pierwsze cięcie wartości QE3, można było się do tej sytuacji przyzwyczaić. Tyle tylko, że wciąż trudno przejść nad takimi nagłymi zwrotami akcji do porządku dziennego.

W mijającym tygodniu zaskoczył nas Europejski Bank Centralny (ECB), zaskoczyły dane z USA i zaskoczył Twitter. ECB zaskoczył decyzją o obniżce stóp procentowych, która pokazała dużą determinację banku centralnego w walce ze zbyt niską inflacją. Amerykańska gospodarka zaskoczyła bardzo dobrymi danymi. Zwłaszcza dzisiejszym raportem nt. sytuacji na rynku pracy w październiku. Twitter natomiast zaskoczył niesamowitym debiutem na NYSE.

Co może zaskoczyć nas w następnym, dla polskich inwestorów krótszym, tygodniu? Chyba tylko Janet Yellen. Obecna wiceszefowa Fed, na forum Komisji Bankowej Senatu USA, przedstawi swoją wizję funkcjonowania Rezerwy Federalnej.

ECB luzuje, Fed normalizuje

Zaskakujący i mocny spadek inflacji HICP w strefie euro (październik), przy utrzymującej się rekordowo wysokiej stopie bezrobocia (wrzesień) oraz w sytuacji, gdy ożywienie pozostaje najwyżej umiarkowane, wymusiło na Europejskim Banku Centralnym (ECB) poluzowanie polityki pieniężnej. Bank obciął w czwartek stopę refinansową o 25 punktów bazowych do rekordowo niskiego poziomu 0,25%, utrzymując jednocześnie stopę depozytową na poziomie 0%.

Rynek nie był przygotowany na cięcie stóp procentowych i ta decyzja banku bardzo mocno zaskoczyła inwestorów. Nie sam fakt, że koszt pieniądza spadł, ale to, że stało się to już na listopadowym posiedzeniu. Posiedzeniu, na którym oczekiwano dopiero zapowiedzi takiego kroku. W tej sytuacji zupełnie naturalna była przecena wspólnej waluty.

ECB tnąc stopy zasygnalizował, że podobnie jak Bank Japonii, czy Rezerwa Federalna, jest zdeterminowany doprowadzić inflację w okolice celu inflacyjnego, czyli w okolice 2% (obecnie 0,7%). Wyraźnie podkreślił to Mario Draghi na konferencji prasowej po posiedzeniu mówiąc, że bank posiada cały wachlarz narzędzi, których gotów jest użyć, jeżeli tylko będzie taka potrzeba.

ECB zasugerował również między wierszami, że w przyszłości nie będzie pełnej korelacji pomiędzy siłą ożywienia a skalą podwyżek stóp procentowych. To powinno przesunąć w przód oczekiwania odnośnie pierwszej podwyżki wyraźnie na rok 2015. Jak mocno przekonamy się za miesiąc, gdy zostaną opublikowane przez bank centralny nowe prognozy PKB i inflacji.

Układ sił na globalnych rynkach zmienił się również dlatego, że w sytuacji gdy ECB luzował politykę monetarną, ze Stanów Zjednoczonych płynęły zaskakująco dobre dane makroekonomiczne. Wystarczy wymienić wstępny raport nt. dynamiki Produktu Krajowego Brutto (PKB) za III kwartał, czy dzisiejszy październikowy raport z amerykańskiego rynku pracy.

W III kwartale, jak wynika z opublikowanych w czwartek wstępnych szacunków, amerykańska gospodarka przyspieszyła do 2,8% z 2,5% kwartał wcześniej. To była sporą niespodzianką. Oczekiwano bowiem wzrostu na poziomie 1,9%. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do struktury tego wzrostu. Nie ma jednak co dzieli włosa na czworo.

Jeszcze większą niespodziankę sprawił miesięczny raport z rynku pracy w USA. W październiku wprawdzie stopa bezrobocia wzrosła do 7,3%, ale zatrudnienie w sektorze pozarolniczym podskoczyło o 204 tys., a nie o 125 tys. jak przewidywano. Dodatkowo skorygowane zostały w górę wyniki z poprzednich miesięcy. W efekcie średni wzrost zatrudnienia w ostatnich trzech miesiącach przekroczył 200 tys.

Seria zaskakująco dobrych danych z USA może przyspieszyć podjęcie przez Fed decyzji o rozpoczęciu ograniczenia QE3. Dotychczas rynkowy konsensus mówił, że stanie się to w marcu 2014 roku, gdy Fed-em będzie już kierować Janet Yellen. W naszej opinii, jeżeli do końca roku drastycznie nie pogorszy się sytuacja gospodarcza w USA, to do takiego cięcia dojdzie na styczniowym posiedzeniu. Nie należy jednak tego kroku zbyt przesadnie się obawiać. Oczekujemy, że na osłodę Fed obniży docelowy poziom stopy bezrobocia do 6% z obecnych 6,5% warunkujący pierwsze podwyżki stóp procentowych.

Dla rynków ta zmiana układu sił oznacza powrót mocnego dolara, osłabienie euro, słabe zachowanie walut rynków wschodzących i korektę na rynkach akcji.

Najważniejsze wydarzenia w przyszłym tygodniu

Janet Yellen w Senacie

W czwartek 14 listopada Janet Yellen, nominowana przez prezydenta Baracka Obamę na nowego szefa Fed, stawi się na forum Komisji Bankowej Senatu USA, gdzie przedstawi swoją wizję banku centralnego i odpowie na pytania senatorów. Będzie to pierwszy krok do zatwierdzenia przez Senat nominacji Yellen. Dla rynków finansowych będzie to pierwsza okazja do wyrobienia sobie opinii nt. Fed-u pod kierownictwem Yellen. W tym opinii co do tego, kiedy może zacząć zostać normalizowana polityka monetarna w USA.

Raport BoE nt. inflacji

Bank Anglii przedstawi raport nt. inflacji, który będzie zawierał najnowsze prognozy dotyczące sytuacji gospodarczej w Wielkiej Brytanii. Oczekiwania co do kształtowania się polityki monetarnej w wykonaniu Banku Anglii ukształtują się na nowo. Szczególnie, że należy oczekiwać korekty prognoz w górę.

Analiza techniczna

S&P 500

Balon na S&P 500 przebity? Pompowanie SP500 do wczorajszego dnia trwało w najlepsze, jednak coś w końcu pękło, powodując największy intradayowy spadek indeksu od 24-ego czerwca. Takie zejście musi dawać do myślenia i sygnalizować nam ochotę do realizacji zysków. Dzisiejsze NFP pogłębiły spadki. Lepsze dane zgodnie z naszymi oczekiwaniami osłabiły giełdy, Pierwsza reakcja to przełamanie 23,6% Fibonacciego i dojście do wsparcia na 1740 punktów, gdzie mamy pierwszą linię obrony. Potencjał do spadków jest dużo większy i na chwilę obecną będzie to średnioterminowym scenariuszem.

Złoto

Od nadziei do obrony tego, co zostało. Tak można by opisać historię złota z ostatnich dwóch tygodni. Pod koniec października była okazja do byczego wyjścia z trójkąta. Obecnie złoto będzie niebawem musiało bronić dolnego ograniczenia tej formacji po lepszych NFP, które pozwoliły na podażową realizację formacji RGR. Zasięg jest dużo niżej niż wsparcie trójkąta, a wyjście z tej formacji dołem samo w sobie uruchomi długoterminowy sygnał sprzedaży.

AUD/USD

Sytuacja na tej parze potwierdza naszą wtorkową analizę. Byki nie przeszły strefy oporu zlokalizowanej pomiędzy 0,9510 a 0,9565. Tak jak wspominaliśmy, chęć globalnego umocnienia dolara amerykańskiego zwyciężyła. W dniu dzisiejszym ruch spadkowy na tej parze wsparły bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. Na chwilę obecną kurs doszedł do wsparcia wynikającego z geometrii 41,4%, będącej zniesieniem ostatniej fali wzrostowej. Dzienne zamknięcie poniżej poziomu 0,9380 może wskazać na dalszy ruch spadkowy w następnym tygodniu, który w pierwszej fazie może doprowadzić kurs do poziomu 0,9200.

USDPLN

Para ta w dniu dzisiejszym powróciła do poziomów, z którymi zmagała się w ostatnich dniach września. Dzisiejsze umocnienie dolara, spowodowane dobrymi danymi z amerykańskiego rynku pracy, przełożyło się na przebicie silnej strefy oporu (38,2% - 41,4%). Przy dalszej aprecjacji dolara, kolejnymi poziomami docelowymi będą kolejne geometrie. Jednak taki scenariusz znajdzie swoje potwierdzenie przy zamknięciu dzisiejszej świecy dziennej powyżej 3,1260. Pierwszym geometrycznym wsparciem obecnie jest poziom 3,0780 zlokalizowany na geometrii 23,6%, będącej poprzednio oporem.

Marcin Kiepas,
Tomasz Wiśniewski,
Krzysztof Koza,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: