Tylko Niemcy i Słowacy wydają na utrzymanie mieszkań więcej niż Polacy

Finanse i gospodarka

Co piątą wydaną złotówkę Polak przeznacza na utrzymanie nieruchomości. Pod względem udziału tych kosztów w domowym budżecie zajmujemy trzecie miejsce na 32 kraje przebadane przez Eurostat. Najwięcej wydajemy na energię i ogrzewanie.

Koszt utrzymania mieszkań i domów w poszczególnych krajach Europy jest bardzo zróżnicowany. Zgodnie z danymi udostępnianymi przez Eurostat może on pochłaniać od 8,4% do nawet 22,2% wydatków konsumpcyjnych przeciętnego obywatela. Oznacza to, że z kieszeni statystycznego Europejczyka na utrzymanie dachu nad głową wypływać może w jednym kraju co dwunaste wydawane euro, a w innym co czwarte lub co piąte. Warto podkreślić, że nie chodzi tu wcale o wydatki na takie przedmioty jak: meble, sztućce, szklanki, tekstylia czy zasłony. Te urząd rozumie bowiem jako wyposażenie nieruchomości. Pod pojęciem kosztów utrzymania nieruchomości Eurostat uwzględnia wydatki na: wynajem mieszkania, ogrzewanie, elektryczność, wodę, odprowadzanie nieczystości, wywóz śmieci, zarządzanie nieruchomością oraz remonty. W zestawieniu nie uwzględniono natomiast kosztów kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości. Co warto podkreślić ten obszar – pomimo powszechności zaciągania kredytów hipotecznych – jest równie powszechnie pomijany przez urzędy statystyczne podczas szacowania kosztów związanych z utrzymaniem.

Drożej tylko w Niemczech i na Słowacji

Największą część domowego budżetu utrzymanie nieruchomości pochłania w Niemczech i na Słowacji. Zgodnie z danymi Eurostatu koszty te odpowiadają za 22,2%, 21,7% wydatków. U naszych zachodnich sąsiadów powodem jest relatywnie wysoki koszt związany z najmem. W Niemczech statystyczny obywatel wydaje na ten cel co dziesiąte posiadane w portfelu euro (10,2%). Tak wysoki wynik jest związany z tym, że aż 40% Niemców realizuje swoje potrzeby mieszkaniowe na rynku najmu. W efekcie jeśli prawie co drugi Niemiec wynajmuje mieszkanie, to i koszt z tym związany jest dla budżetu domowego statystycznego Niemca znaczący. Dla porównania w Polsce czy na Słowacji koszty związane z najmem pochłaniają mniej niż 2% wydatków ludności. Powód jest prosty -większość osób w tych krajach ma własne „M” i mało kto korzysta z najmu.

W przypadku Słowacji powodem wysokiego udziału kosztów związanych z utrzymaniem mieszkania są wydatki na nośniki energii, czyli w głównej mierze ogrzewanie. Pod tym względem Słowacja jest najdroższa. Aż 13,8% pieniędzy przeciętny obywatel przeznacza na zakup nośników energii (głównie elektryczności i gazu oraz energii cieplnej z lokalnych ciepłowni).

Polska uplasowała się tuż za tymi krajami, czyli na wysokim trzecim miejscu pod względem udziału kosztów związanych z utrzymaniem dachu nad głową. Nad Wisłą cel ten odpowiada za 19,6% wydatków przeciętnego obywatela. W dużej mierze odpowiadają za to – podobnie jak na Słowacji – wysokie koszty ogrzewania, na które Polacy wydają co drugą złotówkę wydawaną na utrzymanie nieruchomości.

140630.utrz.mieszk.01.550x

Im niższe zarobki, tym wyższy udział wydatków na podstawowe potrzeby

Wysoka pozycja Polski w zestawieniu nie musi jednak świadczyć jedynie o wysokich kosztach utrzymania nieruchomości, ale raczej o niskich zarobkach nad Wisłą. Zgodnie bowiem z danymi Eurostatu w całym 2013 roku przeciętny Polak pracujący na pełen etat otrzymał „na rękę” wynagrodzenie w kwocie około 7,4 tys. euro. Gorzej było tylko w 5 krajach. Średnie wynagrodzenie w Unii było trzykrotnie wyższe (22,6 tys. euro rocznie), a rekord padł w Szwajcarii (59,4 tys. euro rocznie), przez co nie powinien dziwić niski udział kosztów związanych z utrzymaniem nieruchomości w domowym budżecie przeciętnego Szwajcara.

140630.utrz.mieszk.02.550x

Za wysoką pozycję Polski pod względem udziału kosztów mieszkaniowych winić można także wydatki na bieżącą konserwację i remonty. Pod względem ich wysokości Polska nie ma konkurencji. Podczas gdy przeciętny Europejczyk wydaje na ten cel 1,4% swoich pieniędzy, to w Polsce udział tej kategorii w comiesięcznych wydatkach wynosi aż 5,5%. Może to świadczyć z jednej strony o słabym stanie technicznym rodzimych nieruchomości, które poddawać trzeba kosztownym remontom lub świadczyć o systematycznym przeznaczaniu sporych nakładów inwestycyjnych na modernizację istniejących zasobów.

Gorące źródła taniej energii

Szczególnie chodzi tu zyskującą na popularności termomodernizację, czego efektów upatrywać można w spadającym udziale wydatków na nośniki energii. Podczas gdy w koszyku inflacyjnym Eurostatu na 2014 rok odpowiadały one za 9,7% domowego budżetu, to w 2013 r. było to 10,4%, a w 2012 r. 10,2%. Najnowszy wynik i tak plasuje jednak Polskę na wysokim piątym miejscu pod względem udziału kosztów energii w wydatkach przeciętnego obywatela. Więcej na ten cel przeznaczają wcześniej wspomniani Słowacy, ale też Chorwaci (10,4%), Czesi (10,3%) i Estończycy (9,9%). Ten stan należy więc wiązać z klimatem panującym w tych krajach oraz relatywnie niskim poziomem wynagrodzeń. Z tego uogólnienia wymyka się jedynie Chorwacja. Tam panuje bowiem relatywnie ciepły klimat powodujący, że nawet zimą w rejonach nadmorskich temperatura rzadko spada poniżej zera. W efekcie nieruchomości mogą być niedostatecznie przystosowane do niższych temperatur, a przez to ich dogrzewanie w zimniejszych miesiącach po prostu dużo kosztuje.

Pod względem wydatków na energię najatrakcyjniej wyglądają kraje najbogatsze. Mniej niż 4% wydają na ten cel Szwajcarzy, Luksemburczycy, Finowie, mieszkańcy Malty i Islandii. Szczególnie zaskakiwać może tu wynik Islandii, w przypadku której na elektryczność i nośniki energii obywatele wydają tylko 3,2% budżetu domowego. Wyspę tę pomimo znacznego wysunięcia w kierunku północnym charakteryzuje jednak łagodny morski klimat. W efekcie zapotrzebowanie na ciepło na Islandii może być kilkukrotnie niższe niż w Polsce. Nie bez znaczenia jest też fakt relatywnie łatwego dostępu do źródeł geotermalnych, które mogą służyć do ogrzewania mieszkań (Islandia jest krajem gejzerów). W efekcie na Islandii praktycznie nie wykorzystuje się do ogrzewania węgla, gazu czy oleju opałowego.

Wydatki na śmieci wzrosły o 53,5%

Na tle Europy Polska wyróżnia się także pod względem kosztów doprowadzenia wody, odbioru nieczystości i zarządzania nieruchomościami. Na ten cel rodacy wydają przeciętnie 2,9% domowego budżetu (ósmy wynik w Europie), podczas gdy przeciętny Europejczyk wydaje na ten cel 2,5% swoich pieniędzy miesięcznie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że wprowadzona rok temu ustawa śmieciowa spowodowała znaczny wzrost kosztów wywozu śmieci. W 2014 roku wzrost wydatków na ten cel Eurostat oszacował w Polsce na 53,5%. W efekcie tylko w tej kategorii (koszty doprowadzenia wody, odbioru nieczystości i zarządzania nieruchomościami) doszło w Polsce do wzrostu udziału wydatków w domowym budżecie (r/r). Pozostałe pochłonęły mniejszą niż przed rokiem część wydatków przeciętnego obywatela.

140630.utrz.mieszk.03.550x

Najmniej wydaje się na utrzymanie w ciepłych krajach

Gdzie więc Europejczycy wydają najmniej na utrzymanie dachu nad głową? Do niekwestionowanej czołówki w tym roku należy zaliczyć Maltę, Portugalię i Bułgarię. Na utrzymanie mieszkania wydaje się tam od 8,4% do 8,8% domowego budżetu. Powód? W pierwszych dwóch krajach klimat jest cieplejszy, a wynagrodzenia wyższe niż w Polsce. W Bułgarii natomiast, co prawda uposażenia są skromne, ale też koszty utrzymania znacznie niższe niż nad Wisłą.

Bartosz Turek
Lion’s Bank

Udostępnij artykuł: