Ubezpieczyciele w czasie pandemii koronawirusa bardziej elastyczni dla swoich klientów

Finanse osobiste / Firma / Multimedia

Jan Grzegorz Prądzyński, PIU
Fot. aleBank.pl

O zmianach na rynku ubezpieczeniowym w Polsce w czasie pandemii koronowirusa i o rekomendacjach dla ubezpieczycieli w nowej rzeczywistości gospodarczej - mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

#JGPrądzyński: W tej chwili rekomendujemy zakładom ubezpieczeń, żeby nie praktykowały opłaty dodatkowej i żeby można było zakupić ubezpieczenie OC w 12 ratach, a nie w 2 ‒ 4 ratach #Koronawirus #OC #UbezpieczenieNaRaty @PIU_org_pl

Robert Lidke: 8 kwietnia Polska Izba Ubezpieczeń wydała rekomendacje dla zakładów ubezpieczeniowych. Czego dotyczą te rekomendacje?

J.G.Prądzyński: Nasze rekomendacje możemy podzielić na dwie części. Te, które odnoszą się do ubezpieczeń na życie i do zakładów ubezpieczeń, które dokonują ubezpieczeń na życie oraz do tych zakładów, które sprzedają ubezpieczenia majątkowe.

Dla zakładów ubezpieczeń na życie są dwie rekomendacje. Pierwsza adresuje się do klientów, którzy mają ubezpieczenie do kredytu, który zaciągnęli w banku.

Banki w tej chwili wystąpiły z inicjatywą zawieszenia rat  kredytu na trzy miesiące. O ile banki to prolongują, o tyle ubezpieczyciele występują z propozycją, aby zawiesić również ubezpieczenie kredytu na ten okres.

Pamiętając przede wszystkim o jednej bardzo ważnej rzeczy. Ubezpieczyciele dalej chronią klientów, i w dalszym ciągu ochrona ubezpieczeniowa, która jest gwarantowana tym ubezpieczeniem jest kontynuowana.

Także na okres trzech miesięcy ubezpieczyciele również zawieszają składkę ubezpieczenia kredytowego.

Jeżeli chodzi o drugą rekomendację na rynku ubezpieczeń na życie, to dotyczy ona klientów, którzy mają ubezpieczenia o charakterze oszczędnościowym lub inwestycyjnym. I tutaj również zakłady ubezpieczeń deklarują, że będzie można zawiesić na trzy miesiące płatność tej składki.

Tu oczywiście sytuacja jest bardziej skomplikowana. Są to ubezpieczenia dobrowolne, o bardzo różnej strukturze, i w związku z tym każdorazowo, indywidualnie trzeba rozmawiać ze swoim ubezpieczycielem.

Wszyscy ubezpieczyciele deklarują dużą gotowość i elastyczność.

Jeżeli więc mamy ubezpieczenie na życie z pakietem inwestycyjnym, i jeżeli nie płacimy składki przez trzy miesiące, to czy jesteśmy dalej chronieni?

‒ Tak. W dalszym ciągu, za każdym razem. I to jest ta różnica pomiędzy momentem kiedy np. sami zawiesimy płatność ubezpieczenia, to wówczas polisa się zrywa, nie mamy już ochrony. Natomiast tutaj proponujemy, żeby w dalszym ciągu była ochrona.

Pamiętajmy o jednym: to również ma na celu ochronę naszych klientów przed pochopnymi decyzjami, przed zrywaniem umowy. W tej chwili dla ubezpieczeń oszczędnościowych, ubezpieczeń inwestycyjnych jest najgorszy moment.

Zobacz więcej najnowszych wiadomości o wpływie koronawirusa na gospodarkę >>>

Giełdy są w opłakanym stanie, a pieniądze naszych klientów są na giełdach, są inwestowane i w związku tym ta nowa inicjatywa pozwoli również – mam nadzieję – naszym klientom przejść przez ten najgorszy moment, pozwoli na niezrywanie polis, co byłoby dla nich olbrzymią stratą.

Być może po trzech miesiącach giełdy odbiją, i ta niezrealizowana strata nie dotknie nas, klientów posiadaczy tego typu produktów…

‒ Tak, a jednocześnie nasza sytuacja, każdego z nas indywidualnie, uspokoi się, wyklaruje się. I wówczas będziemy mogli spokojnie podejść do decyzji mających bardzo ważne skutki dla naszych finansów.

A co ze składkami na ubezpieczenie OC, komunikacyjne?

‒ Jeżeli chodzi o OC komunikacyjne to rekomendujemy zakładom ubezpieczeń, żeby obniżyły, albo w ogóle zlikwidowały opłatę za raty. Dotychczas było tak, że można było płacić ubezpieczenie OC komunikacyjne w dwóch lub w czterech ratach. Ale oczywiście koszt tego był dosyć wysoki, wynosił nawet do 20 proc.

W tej chwili rekomendujemy zakładom ubezpieczeń, żeby nie praktykowały tej zwyżki i żeby można było również zakupić ubezpieczenie w 12 ratach, a nie w 2 ‒ 4 ratach.

To jest bardzo obciążające zakłady ubezpieczeń, jeżeli chodzi o finanse, ale jest to realna pomoc dla klientów, którzy muszą mieć OC komunikacyjne.

Dlaczego muszą mieć? ‒ to wynika z naszej odpowiedzialności w stosunku do innych użytkowników dróg, a jednocześnie w stosunku do nas samych.

Pamiętajmy bowiem, że OC komunikacyjne jest ubezpieczeniem bardzo specyficznym. Ono chroni co prawda poszkodowanego i wówczas jest gwarancja, że będzie miał  naprawioną szkodę, albo jeżeli będzie to bardzo poważny wypadek, to on będzie „naprawiany”. Oby takich wypadków było jak najmniej.

Ale jednocześnie to ubezpieczenie chroni nas przed skutkami naszego aktu, czyli tego, że jesteśmy sprawcą wypadku. Kwoty, które można być winnym za spowodowanie wypadku są olbrzymie. Niektóre nie do udźwignięcia przez indywidualna osobę.

Bądź na bieżąco – zapisz się na nasz newsletter >>>

Osoba, która ma największy dług do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego jest mu winna 1,8 mln złotych. Tymczasem poszkodowany zawsze dostanie pieniądze z UFG.

Natomiast my, jeżeli nie mamy OC komunikacyjnego możemy być pewni, że Fundusz będzie żądał od nas zapłaty. W przypadku tej osoby, o której wspomniałem ‒ 1,8 mln złotych. Musimy mieć więc świadomość, jakie są potencjalne koszty naszej ewentualnej nieodpowiedzialności, jeśli jeździmy bez OC komunikacyjnego.

Stąd nasza inicjatywa. Płatność ratalna  na pewno ułatwi Polakom zakup tego ubezpieczenia.

Firmy turystyczne to bardzo ważny klient sektora ubezpieczeniowego. Jakie obecnie są propozycje ubezpieczycieli dla tej branży?

‒ W tej chwili sytuacja rynku turystycznego jest dramatyczna. Rynek stanął, nic się nie dzieje, samoloty nie latają, nie ma żadnych wycieczek, branża stoi. W związku z tym, ponieważ jest ustawowy obowiązek posiadania gwarancji ubezpieczeniowej, a  są to gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe (90% rynku gwarancji turystycznych to ubezpieczyciele) –  potrzebne są odpowiednie działania.

Chodzi o to, żeby branża turystyczna miała szansę odbić się w momencie kiedy pandemia się skończy, kiedy od nowa zaczniemy podróżować.

Ministerstwo Finansów zdecydowało o obniżeniu podstawy gwarancji – podstawa jest liczona jako obroty z roku poprzedniego. Branża turystyczna wynegocjowała, żeby nie było to 100% z roku poprzedniego, tylko 50% w roku 2021.

Jednocześnie ubezpieczyciele dalej oferują gwarancje organizatorom turystyki, rozpatrując każdy wniosek indywidualnie, przyglądając się mimo wszystko standingowi danego przedsiębiorstwa.

Ekspozycja ubezpieczycieli na to ryzyko wynosi ponad 300 mln euro. Są to bardzo poważne kwoty, i dlatego ubezpieczyciele podjęli decyzje, że w dalszym ciągu będą współpracowali z branżą turystyczną, w dalszym ciągu będą oferowali jej gwarancje, ale na zasadach bardzo indywidualnych.

W związku z pandemią branża ubezpieczeniowa podjęła jeszcze jakieś inne działania wobec jej klientów?

‒ Powiem parę słów o rekomendacjach miękkich, ale bardzo istotnych. Po pierwsze jeśli chodzi o działania dotyczące personelu medycznego, pielęgniarek, lekarzy, ratowników ‒ ich szkody będą realizowane przez ubezpieczycieli jako priorytet, przed wszystkimi innymi.

Oczywiście dopełnimy wszystkiego co możliwe, aby pozostali klienci nie byli poszkodowani tym priorytetem. Jednak myślę, że wszyscy zrozumieją dlaczego te grupy zawodowe muszą być obsłużone w pierwszej kolejności.

Druga rzecz to jest zdalna likwidacja szkód. W tej chwili większość szkód komunikacyjnych jest likwidowana zdalnie, także szkód korporacyjnych.

Mocno postawiliśmy na telemedycynę przy likwidacji szkód komunikacyjnych. Jeżeli wystąpi szkoda osobowa, to klient jest kierowany na telewizytę do lekarza, który ocenia jakie były szkody. Oczywiście jeśli sprawa jest poważna, to trzeba poczekać, aż lekarze orzecznicy będą mogli osobiście obejrzeć daną osobę.

Natomiast przy małych szkodach jest to bardzo proste. Zakład ubezpieczeń dostaje raport i na tej podstawie albo zawiera ugodę z poszkodowanym, a jeżeli poszkodowany nie zgadza się, to wtedy natychmiast wypłacana jest ta część szkody, która jest bezsporna. To są  nadzwyczajnie ważne rozwiązania.

Branża przeszła totalnie na pracę zdalną, mimo że struktura naszego rynku jest skomplikowana, ponieważ w dużej mierze opiera się na agentach. I trzeba zapewnić wszelkie kanały dostępu do zakładów ubezpieczeń agentom, których jest 260 tys. w Polsce. I to również są przedsiębiorcy, którzy też znajdują się dzisiaj w bardzo trudnej sytuacji.

Kolejnym bardzo istotnym elementem w naszych rekomendacjach jest to, że angażujemy się w jak najszybsze płatności dla naszych partnerów. Myślę tu o warsztatach naprawczych, transporcie, lekarzach.

Staramy się maksymalnie przyspieszyć płatności, by nie powstały zatory płatnicze. Żeby te współpracujące z nami  branże przeszły w miarę dobrze przez okres pandemii  i spowolnienia gospodarczego, aby w dalszym ciągu mogły  świadczyć usługi na najwyższym poziomie.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: