Ukraina ponownie straszy

Komentarze ekspertów

Sytuacja na Ukrainie i trwające od wczoraj ćwiczenia wojsk rosyjskich przy granicy z tym państwem są dziś głównym tematem na rynkach finansowych. Na wartości tracą giełdy, rubel i złoty. Zyskuje jen i szwajcarski frank.

Sytuacja na Ukrainie ponownie stała się głównym tematem dla inwestorów. Trwająca na wschodzie Ukrainy akcja antyterrorystyczna przeciwko prorosyjskim separatystom, jak również będące odpowiedzią na nią, trwające od wczoraj, ćwiczenia wojsk rosyjskich przy wschodniej granicy z Ukrainą, zmroziły krew w żyłach inwestorów. Wzrost napięcia geopolitycznego i ryzyko nałożenia na Rosję dalszych sankcji gospodarczych (i odwetowych sankcji ze strony Rosji) stały się dziś rano dostatecznym pretekstem do realizacji zysków na europejskich giełdach, osłabienia złotego, czy rubla. W tym ostatnim przypadku dodatkowym impulsem do przeceny była decyzja agencji Standard&Poor’s o cięciu oceny wiarygodności kredytowej Rosji do poziomu BBB- z BBB (perspektywa ratingu jest negatywna).

Wzrost ryzyka geopolitycznego jednocześnie generuje zwiększony popyt na tradycyjnie uznawane za bezpieczne inwestycje waluty Japonii i Szwajcarii. Obie zyskują w relacji do dużej grupy walut. Zmiany nie są jednak duże. To może sugerować, że strach związany z Ukrainą również ma tylko przejściowy charakter. O ile nie wybuchnie otwarty konflikt zbrojny pomiędzy Rosją i Ukrainą, lub też świat zachodni nie zdecyduje się nałożyć drastycznych sankcji na Moskwę, to obecna sytuacja nie powinna rodzić masowej ucieczki od ryzykownych aktywów oraz gwałtownie podnosić cen ropy i gazu.

Piątkowy poranek na rynkach upływa pod znakiem Ukrainy. Nie jest wykluczone, że do końca dnia będzie to temat numer jeden na rynkach. Na horyzoncie nie widać bowiem tematów zastępczych. Publikowane o godzinie 10:30 dane o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii będą miały jedynie wpływ na rynki lokalne. Publikowane natomiast po południu amerykańskie indeks PMI dla sektora usług i Uniwersytetu Michigan (prognoza: 83 pkt.) nie mają natomiast aż tak dużej siły rażenia, żeby wpłynąć na zmianę narracji. Takiego wpływu nie będą również miały publikowane dziś raporty kwartalne spółek z USA. Przed sesją na Wall Street wynikami pochwali się m.in. Ford i Colgate_Palmolive.

Mając powyższe na uwadze można zaryzykować tezę, że dziś najprawdopodobniej sytuacja na rynkach niewiele już się zmieni. Za to przyszły tydzień, który dla wielu inwestorów będzie tygodniem skróconym, będzie obfitował w potencjalne punkty zwrotne. Wystarczy wymienić posiedzenie FOMC, kwietniowe dane o inflacji w Europie, raporty z rynku pracy w USA, czy publikację indeksów PMI.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: