UKRAINA: wojna a gospodarka | Gospodarka w kraju przyfrontowym

BANK 2022/03

Z ekonomistką dr Małgorzatą Starczewską-Krzysztoszek, wykładowczynią na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego i członkinią Towarzystwa Ekonomistów Polskich, rozmawiał Bohdan Szafrański.

Fot. Archiwum prywatne

Z ekonomistką dr Małgorzatą Starczewską-Krzysztoszek, wykładowczynią na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego i członkinią Towarzystwa Ekonomistów Polskich, rozmawiał Bohdan Szafrański.

Agresja Rosji na Ukrainę budzi pytanie o dalsze nasze kontakty handlowe ze wschodnimi sąsiadami – Ukrainą, Rosją i Białorusią. Jak duży wpływ może mieć ta wojna na nasz handel zagraniczny z tymi krajami?

– Udział Rosji, Białorusi i Ukrainy w obrotach towarowych handlu zagranicznego z Polską nie jest duży. Mamy już pełne dane dotyczące udziału Rosji w naszym eksporcie w 2021 r. – to 2,8%. Dla Ukrainy było to ok. 2,2%, co razem stanowiło tylko 5%. Udział Białorusi w naszej wymianie handlowej jest jeszcze mniejszy niż obu wymienionych krajów. Większy jest natomiast udział Rosji w imporcie do Polski – 6%. Z moich wstępnych rozmów z polskimi przedsiębiorcami wynika, że jeśli chodzi o Ukrainę to ci, którzy mają ulokowaną działalność gospodarczą, np. produkcję, w Zachodniej Ukrainie, jeszcze ją prowadzą (dane z 4 marca). Jednak jak sami mówią, mają kłopoty związane z brakiem pracowników, bo mężczyźni albo bezpośrednio uczestniczą w walkach, albo są powołani do służb pomocniczych. Ich miejsca zajmują kobiety, ale nie zawsze jest to możliwe ze względu na potrzebne w danym zawodzie lub na stanowisku pracy kompetencje. Choć nie w pełnym zakresie, ale jednak nadal działalność gospodarcza w tych rejonach jest prowadzona. Przygotowują się jednak na wypadek konieczności opuszczenia Ukrainy. Przedsiębiorcy z Polski, którzy mieli ulokowaną działalność we wschodniej części tego kraju, nie mogą już działać.

Jeśli chodzi o Rosję, jest to kwestia podjęcia decyzji o wstrzymaniu eksportu. Oficjalnie jeszcze ona nie zapadła i jeśli jakieś decyzje są podejmowane, to czynią tak przedsiębiorstwa, które robią to ze względów etycznych, bo nie chcą współpracować z Rosją, krajem agresorem. Nie wiemy, jak zakończy się obecna sytuacja i jakie decyzje zostaną ostatecznie podjęte. Na pewno skala eksportu do Rosji będzie ograniczana. Oceniam, że wpływ ten na nasz PKB będzie jednak relatywnie niewielki, bo część przeznaczonego na ten kierunek eksportu może być lokowana w krajach UE. Nasz rząd powinien jednak aktywnie działać w krajach, w których potrzebna jest forpoczta polityczna, zanim biznes wejdzie na dany rynek w szerszym zakresie. Osoby, które na poziomie rządu odpowiadają za relacje biznesowe ze światem, już teraz powinny rozmawiać z przedsiębiorcami i pytać ich, które kraje są w obszarze ich zainteresowania, żeby zapewnić im polityczne wsparcie.

Duży niepokój w Polsce i innych krajach UE budzą dostawy surowców. Czy można tu oczekiwać dużych zaburzeń?

– Import surowców energetycznych, ale i różnych komponentów do produkcji jest dużym problemem. Ich dostawy do nas z Ukrainy i Rosji są albo ograniczone, albo wstrzymane. Wracamy też do problemów, z jakimi firmy miały (i jeszcze mają) do czynienia w czasie pandemii koronawirusa, czyli do zaburzeń w łańcuchach dostaw. Jeśli chodzi o Białoruś, to z moich informacji wynika, że na razie nie ma zakłóceń w dostawach komponentów potrzebnych do produkcji. Jednak ponownie narastają zaburzenia dostaw z Chin, w tym mikroprocesorów, co odbija się z rosnącą siłą m.in. na branży samochodowej.

Z Rosji i Ukrainy sprowadzamy pszenicę. Oba te kraje odpowiadają na świecie za 25% produkcji tego zboża. Zapewne nie będziemy kupować pszenicy w Rosji, a jeśli wojna dotrze do Zachodniej Ukrainy, to również nie będzie to możliwe z Ukrainy. Podaż będzie mniejsza i trzeba będzie się liczyć ostatecznie ze wzrostem ceny podstawowego dobra, jakim jest pieczywo. Źródeł dostaw trzeba będzie szukać na innych droższych rynkach niż w Rosji i Ukrainie. Będzie to miało wpływ na inflację, bo jest to obszar dóbr podstawowych i dotykać będzie szczególnie gospodarstw o najniższych dochodach rozporządzalnych, bo w ich koszyku żywność stanowi relatywnie dużą część.

Co z surowcami energetycznymi, czyli z ropą naftową i gazem ziemnym, które w większości trafiały do nas właśnie z Rosji?

– Tu sytuacja może być trudniejsza. Wg danych za 2020 r. import ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: