Ukraińcy na polskim rynku pracy, co się zmieni po rosyjskiej inwazji na Ukrainę?

Firma / Rynek pracy

O sytuacji pracujących w Polsce Ukraińców w dniu rozpoczęcia inwazji rosyjskiej na Ukrainę rozmawiamy z Marcinem Kołodziejczykiem, dyrektorem rekrutacji międzynarodowej EWL, firmie która specjalizuje się w rekrutacji pracowników z Europy Wschodniej i Azji.

Mężczyzna trzymający w ręku ukraiński paszport
Fot. stock.adobe.com/Lina

O sytuacji pracujących w Polsce Ukraińców w dniu rozpoczęcia inwazji rosyjskiej na Ukrainę rozmawiamy z Marcinem Kołodziejczykiem, dyrektorem rekrutacji międzynarodowej EWL, firmie która specjalizuje się w rekrutacji pracowników z Europy Wschodniej i Azji.

Robert Lidke: Czy mają Państwo informacje, że w firmach z którymi współpracuje EWL Group, dzisiaj, w dniu ataku Rosji na Ukrainę część pracowników ukraińskich nie stawiła się do pracy? 

Marcin Kołodziejczyk: Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Faktycznie zdarzyły się przypadki nieprzyjścia do pracy, wynikające z powrotu pracowników na Ukrainę, ale zjawisko to nie ma charakteru masowego. Niemniej jednak trudno wyrokować, jak kwestia ta będzie wyglądać w przyszłości.  

Jakich zmian spodziewa się Pan w obecnej chwili na polskim rynku pracy, jak dużą liczbę osób z Ukrainy będzie on w stanie wchłonąć? 

To zależy od eskalacji konfliktu. Mamy wiele sygnałów, że Ukraińcy nie chcą wyjeżdżać, nie chcą zostawiać swojego dobytku. Jednocześnie widać zwiększony ruch na naszej granicy. Potrzeby polskich pracodawców do momentu wybuchu konfliktu na Ukrainie były duże. Wolnych miejsc pracy było sporo.

Na razie napływ Ukraińców nie jest masowy, co oznacza, że polski rynek pracy byłby w stanie przyjąć tych nowych potencjalnych pracowników.

Wraz z poprawą pogody będzie rosło zapotrzebowanie na pracowników budowlanych, rolnych, w sektorze turystycznym i hotelarskim

Trudno powiedzieć co się wydarzy jutro i pojutrze. W jednych biznesach zapotrzebowanie na pracowników będzie rosło w innych spadało. 

Czytaj także: Polski rząd zwolni Ukraińców z kwarantanny i okazywania wyniku testu na COVID-19

Które zawody mogą się w tym momencie cieszyć największym zainteresowaniem pracodawców? 

Przede wszystkim dużo zależy od czynników sezonowych. Wraz z poprawą pogody będzie rosło zapotrzebowanie na pracowników budowlanych, rolnych, w sektorze turystycznym i hotelarskim.

Zwykle w czasie kryzysów rośnie zapotrzebowanie na pracowników w logistyce. Zaś jak sytuacja będzie wyglądać w przemyśle to zależy od wpływu tego kryzysu na gospodarkę w Polsce, Europie i na świecie. 

Ukraina i jej obywatele to ważna część europejskiej branży transportowej, kierowcy z Ukrainy wozili towary z Ukrainy na zachód Europy. Teraz branża transportowa w tej „ukraińskiej” części praktycznie staje. Nie ma drogi lotniczej, nie ma przewozów kołowych. Wszyscy zadajemy sobie pytanie jak długo to potrwa. 

Czytaj także: Wojna na Ukrainie może podbić popyt na mieszkania

Ponieważ mają Państwo kontakt z przedsiębiorcami, którzy zatrudniają Ukraińców, to pytam czy przedsiębiorcy podejmują jakieś własne działania wywołane sytuacją na Ukrainie? 

Od samego rana dzisiaj uczestniczymy w rozmowach, w których nasi klienci zatrudniający obywateli Ukrainy deklarują różne formy pomocy dla pracowników z Ukrainy i ich rodzin.

Mówią o wsparciu materialnym, wypłatach zaliczek, oferują pomoc w postaci wsparcia IT, wsparcia logistyczno-lokalowego. Takich inicjatyw jest bardzo dużo. 

Czytaj także: PIE: w następstwie rosyjskiej agresji w czarnym scenariuszu straty ukraińskiego PKB mogą w tym roku wynieść nawet 50 proc.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: