Unia bankowa coraz bliżej, do kapitałowej jeszcze daleko

Prawo i regulacje

Młotek sądziowski na tle flagi europejskiej
Fot. stock.adobe.com/Zerbor

Komisja Europejska ogłosiła pod koniec listopada dwa raporty dotyczące postępów w zakresie działań instytucji Unii Europejskiej mających na celu ukończenie unii bankowej oraz rozwój unii rynków kapitałowych. W ramach raportu na temat unii bankowej najistotniejszym i najbardziej konkretnym materiałem jest analiza sytuacji dotyczącej kredytów zagrożonych (non-performing loans, NPL) w Unii i w poszczególnych państwach członkowskich

#PiotrGałązka: Stabilność finansowa została znacznie wzmocniona, choć nadal w niektórych państwach członkowskich sytuacja jest daleka od idealnej #ZBP @uknf

Jak w przypadku działań dotyczących ukończenia unii bankowej, Komisja – mimo pewnych kłopotów z uchwaleniem niektórych przepisów – może pochwalić się pewnymi sukcesami, tak w przypadku działań dotyczących unii rynków kapitałowych, sukcesów brak.

Niestety, zbliżając się do końca kadencji Komisji Europejskiej, widzimy wyraźnie, że bardzo niewiele jest konkretnych efektów prac i wysiłków w celu stworzenia Unii Rynków Kapitałowych. Pomysł był bardzo ambitny – skoro chcemy zapewnić szybszy rozwój gospodarczy Unii Europejskiej, spróbujmy wykorzystać w znacznie większym stopniu finansowanie długiem, jako alternatywę dla kredytu bankowego.

Brexit psuje szyki

Zaktywizowanie inwestorów, bądź sprawienie, że osoby posiadające odpowiednie kapitały staną się inwestorami okazało się jednak trudniejsze niż planowano. Po drodze mieliśmy jeszcze zaskakujące referendum w sprawie brexitu, skutkujące dymisją komisarza Hilla, dla którego CMU  ( Unia Rynków Kapitałowych) była najbardziej priorytetowym projektem.

Wystarczy spojrzeć tylko na statystyki – w ramach prac legislacyjnych objętych programem Unii Rynków Kapitałowych, Komisja Europejska przedstawiła 13 projektów legislacyjnych. Ponadto, przedstawiono 3 projekty legislacyjne dotyczące zrównoważonego finansowania – związane częściowo z zagadnieniami dotyczącymi CMU.

Spośród tych szesnastu projektów – w ciągu całej kadencji Komisji Europejskiej – jedynie trzy z nich stały się przepisami prawa UE, uchwalonymi i opublikowanymi w Dzienniku Urzędowym UE . Najistotniejsze to rozporządzenie w sprawie projektu emisyjnego oraz rozporządzenie dotyczące zasad sekurytyzacji (STS – Simple, Transparent and Standardised). Pozostałe utknęły w pracach legislacyjnych na różnych etapach.

 

Unia bankowa – nowe regulacje

Lepiej sytuacja przedstawia się odnośnie do unii bankowej. Stabilność finansowa została znacznie wzmocniona, choć nadal w niektórych państwach członkowskich sytuacja jest daleka od idealnej. Ograniczanie ryzyka w sektorze bankowym UE postępuje w stałym tempie.

Największym osiągnięciem tej kadencji Komisji jest przedstawienie pakietu legislacyjnego Risk Reduction Measures w listopadzie 2016, który stanowił odpowiedź na nowe ryzyka na rynku bankowym i wzmacniające sytuację banków. Pakiet zakładał szeroką nowelizację Dyrektywy CRD i Rozporządzenia CRR, a także przepisów BRRD oraz SRMR w celu wdrożenia MREL/TLAC. Pakiet w wyniku negocjacji  trilogu między Parlamentem a Radą został uzgodniony na początku grudnia. Możemy spodziewać się jego finalnego uchwalenia przed końcem kadencji Parlamentu Europejskiego.

Coraz mniej kredytów zagrożonych

Godne uwagi są też sukcesy w zakresie obniżania odsetka NPL, będących jednym z największych zagrożeń dla stabilności sektora bankowego. W pierwszej połowie 2018 r. odsetek kredytów zagrożonych spadał i wyniósł średnio 3,4 %. Odpowiada to prawie poziomowi sprzed kryzysu.

Widać oczywiście pewną poprawę na poziomie całej UE, lecz mimo tego, że tendencja jest obiecująca, to w niektórych państwach problem wysokiego wolumenu kredytów zagrożonych pozostaje wyzwaniem. Na Cyprze (28,1% – spadek z poziomu 33,4 rok temu) czy w Grecji (44,9% – spadek z poziomu 46,9% rok temu) odsetek ten jest nadal niezwykle wysoki. W Polsce kredyty zagrożone nieznacznie wzrosły (7,0% – wzrost z poziomu 6,6% rok temu), ale nie stanowią wysokiego ryzyka.

Gwarancja depozytów – brak porozumienia

Nadal brak jest postępów w pracach nad projektem EDIS (European Deposit Insurence Scheme), lecz przyczyn tego należy upatrywać w tym, że zaproponowane przepisy są zbyt ogólne i niewystarczająco uzasadnione, ale zakładają znaczne dzielenie się ryzykiem – państwa z lepszą sytuacją i z lepiej zarządzanymi systemami gwarantowania depozytów obawiają się efektu moral hazard i tego, że będą musiały płacić za nieswoje błędy.

Stąd postulaty wcześniejszej odpowiednio dokładnej analizy sytuacji w każdym z państw, by wszyscy wiedzieli „kto z czym przychodzi” do nowego wspólnego systemu.

 

Udostępnij artykuł: