Union Investment TFI S.A.: Chcemy być partnerem dla spółdzielców

NBS 2018/03

Rozmowa z Łukaszem Cielniakiem, Dyrektorem ds. Bankowości Spółdzielczej w Union Investment TFI S.A.

Współpraca z lokalnym sektorem finansowym stanowi jeden z ważniejszych obszarów działalności prowadzonej przez Union Investment. Czy w ubiegłym roku spełniły się państwa oczekiwania związane z tym segmentem rynku?

– Rok 2017 okazał się pod wieloma względami bardzo dobry dla naszej firmy. Do funduszy zarządzanych przez Union Investment na przestrzeni minionych 12 miesięcy wpłynęła niebagatelna kwota ponad 2 mld 300 mln zł. Osiągnęliśmy satysfakcjonujące wyniki we wszystkich kategoriach aktywów, zarówno jeśli chodzi o fundusze rynku pieniężnego, obligacyjne, mieszane, jak również akcyjne. Spośród najbardziej bezpiecznych instrumentów na uwagę zasługuje fundusz SGB Gotówkowy, dedykowany do zarządzania nadwyżkami finansowymi w bankach spółdzielczych. Produkt ten przyniósł ponadprzeciętny rezultat na poziomie 3,59%. Inny instrument dedykowany spółdzielczości, czyli fundusz SGB Dłużny, bazujący stricte na obligacjach, osiągnął stopę zwrotu 5,65% w skali roku, a to niemal dwa razy więcej niż średnia dla grupy funduszy tego typu. Tak dobre i stabilne wyniki, a także wysoka jakość zarządzania naszymi produktami, zostały docenione przez niezależnych ekspertów z firmy Analizy Online. Tworzony wspólnie z bankowością spółdzielczą fundusz SGB Gotówkowy otrzymał w tym roku nagrodę Alfa 2017, będącą swego rodzaju Oscarem w branży inwestycyjnej. Stanowi to dla nas wielki zaszczyt, a także motywację do osiągania coraz lepszych wyników.

Skąd bierze się tak dynamiczny wzrost zainteresowania produktami inwestycyjnymi ze strony klientów banków spółdzielczych, którzy z reguły mają konserwatywne podejście do oszczędzania, wolą stare, sprawdzone rozwiązania?

– Czynnikiem decydującym jest wzrost atrakcyjności inwestowania w jednostki funduszy w porównaniu z tradycyjnymi produktami, takimi jak depozyty terminowe. Bank jest w stanie zaoferować oprocentowanie tych ostatnich na poziomie 1,5%. W takiej sytuacji atrakcyjne wydają się fundusze pieniężne. Potencjał ich wyników jest wyższy, przy zachowaniu bardzo dużego poziomu bezpieczeństwa oraz płynności środków. W takich warunkach nawet najbardziej konserwatywny klient jest w stanie zaangażować choć część swych oszczędności w inwestycję tego rodzaju. Lwia część nowych środków, którymi zarządza nasz departament, pochodzi od samych banków spółdzielczych, które od wielu już lat wykazują się wysoką nadpłynnością. Dotychczas poszczególne podmioty lokowały nadwyżki w zrzeszeniach. Model ten był jednak powszechnie krytykowany zarówno przez nadzór, jak też ekspertów rynku, a nawet niektórych reprezentantów samego sektora. Wbrew powszechnemu przeświadczeniu, taka forma inwestycji nie eliminowała ryzyka w całości. Bank zrzeszający musiał inwestować rynkowo środki powierzone przez swych członków, a przecież każda inwestycja wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem. Konieczność wypracowania zysku z nadwyżek pochodzących od poszczególnych banków skłaniała też instytucje zrzeszające do intensyfikacji działalności stricte biznesowej. To z kolei prowadziło do niezdrowej konkurencji wewnątrz zrzeszenia. Alternatywną metodą ograniczania nadpłynności jest inwestycja w jednostki funduszy inwestycyjnych, zwłaszcza tych dostosowanych do potrzeb sektora spółdzielczego. Takim instrumentem jest SGB Gotówkowy, pierwszy fundusz w Polsce z dodatkowo obniżoną wagą ryzyka. Obniżka dokonywana jest dwa razy do roku, po opublikowaniu sprawozdań finansowych. Obecnie waga ryzyka dla tego produktu wynosi 36%. Wynik wypracowany przez fundusz w ubiegłym roku jest naprawdę powyżej oczekiwań. Podczas rozmów prowadzonych z prezesami banków spółdzielczych na przełomie 2016/2017 roku prognozowaliśmy wyniki funduszu na poziomie pomiędzy 2 a 2,5%, i te założenia spotykały się z entuzjastyczną reakcją. Tymczasem udało się osiągnąć blisko 3,6%, i to bez jakiegokolwiek uchybienia w kwestii bezpieczeństwa czy też płynności.

Kolejnym produktem, oferowanym spółdzielcom przez Union Investment są pracownicze plany emerytalne dla osób zatrudnionych w bankach. Jak kształtuje się popularność tego instrumentu, biorąc pod uwagę toczące się prace nad ustawą o pracowniczych planach kapitałowych?

– Przygotowany przez resort finansów projekt ustawy o PPK zakłada, że podmiot udostępniający pracownicze programy emerytalne przed wejściem w życie nowych przepisów nie będzie obowiązany do tworzenia pracowniczego planu kapitałowego, dlatego od kilku miesięcy można zaobserwować wzmożone zainteresowanie ofertą funduszy inwestycyjnych w zakresie PPE. Również wśród banków spółdzielczych daje się zauważyć coraz większą chęć tworzenia pracowniczych programów emerytalnych. Czynnikiem skłaniającym do podjęcia takiej decyzji jest nie tylko perspektywa rychłych zmian prawnych, ale również korzyści wizerunkowe na rynku pracy związane z udostępnianiem efektywnego programu oszczędzania na emeryturę. W sytuacji, kiedy to pracodawcy muszą zabiegać o kandydatów, pracowniczy program emerytalny może stanowić cenną wartość dodaną dla przyszłego zatrudnionego, a w konsekwencji przyczynić się do podjęcia pracy w danej instytucji. Procedura wdrożenia takiego produktu jest oczywiście stosunkowo długotrwała i skomplikowana, gdyż zgodę na otwarcie PPE każdorazowo musi wyrazić KNF, jednak dotychczas uzyskaliśmy akceptację nadzoru dla pięciu programów działających w bankach spółdzielczych. Kolejne podmioty oczekują na zgodę KNF.

Sektor bankowy stanowi również jeden z ważniejszych kanałów dystrybucji produktów emerytalnych dla osób indywidualnych. Jak wygląda państwa współpraca ze spółdzielcami w tej dziedzinie?

– Rosnąca świadomość Polaków odnośnie ograniczonych możliwości powszechnego systemu emerytalnego sprawia, że od dłuższego już czasu obserwujemy wzmożone zainteresowanie produktami emerytalnymi w III filarze, takimi jak indywidualne konta emerytalne (IKE) czy indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Szczególną popularnością cieszy się IKZE, które nie tylko pozwala na zgromadzenie odpowiedniego kapitału na starość, ale stanowi też pewnego rodzaju optymalizację podatkową. Całość wpłat dokonanych w ramach maksymalnych limitów w danym roku kalendarzowym odliczana jest od podstawy opodatkowania przy okazji najbliższego rozliczenia rocznego. Przykładowo, jeżeli środki zostaną przekazane na IKZE pod koniec grudnia, to ulga może zostać wykorzystana już przy odliczeniu w kwietniu następnego roku. Wartość ulgi zależy od stawki podatkowej obowiązującej na przestrzeni minionego okresu rozliczeniowego i w 2018 r. może osiągnąć kwotę nawet 1706,11 zł. Zainteresowanie tymi produktami wśród klientów lokalnych instytucji finansowych jest bardzo duże i cały czas wykazuje tendencję rosnącą. Czemu tak się dzieje? Po pierwsze, z usług banków spółdzielczych bardzo często korzystają grupy zawodowe, które w przyszłości nie będą mogły liczyć na wysokie świadczenia z powszechnego systemu zabezpieczenia społecznego, jak np. mikroprzedsiębiorcy. Równocześnie w ramach współpracy z bankami spółdzielczymi kładziemy olbrzymi nacisk na szkolenie pracowników, aby byli w stanie uświadamiać swoich klientów, iż obecny system emerytalny nie będzie w stanie wypłacić godziwych emerytur w przyszłości.

Tytułem podsumowania, jak udało się państwu uzyskać tak znaczącą pozycję na rynku bankowości spółdzielczej? Dobrze dobrana oferta produktowa to chyba nie cały sekret tego niewątpliwego sukcesu…

– Współpracujemy z bankowością spółdzielczą od wielu lat. Przez cały ten okres staraliśmy się wykorzystywać swoje kompetencje, współpracując z lokalnymi instytucjami finansowymi na zasadach partnerskich i wsłuchując się w potrzeby spółdzielców. Stale wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych partnerów, jak choćby w przypadku obniżenia wagi ryzyka dla funduszu SGB Gotówkowy. Jako pierwsze TFI podjęliśmy działania w celu zmiany funkcjonującej do tej pory praktyki. Dzięki wieloletniemu współdziałaniu doskonale zdajemy sobie sprawę, jakie wyzwania stają przed tym segmentem rynku finansowego i jeżeli tylko potrafimy im w jakiś sposób sprostać – zawsze staramy się to robić z największą starannością.

Udostępnij artykuł: