Upadek chińskiej grupy Evergrande to zapowiedź kolejnego światowego kryzysu z powodu bańki na rynku nieruchomości?

Gospodarka

Grupa Evergrande, która jest drugim co do wielkości deweloperem w Chinach nie wypłaciła posiadaczom dolarowych obligacji odsetek wartości 83,5 mln dolarów. Termin minął w czwartek o północy czasu nowojorskiego lub w piątek w południe czasu obowiązującego w Hongkongu, pisze Witold Gadomski.

Chiny spadki na giełdzie
Fot. STOCK.ADOBE.COM/jamdesign

Grupa Evergrande, która jest drugim co do wielkości deweloperem w Chinach nie wypłaciła posiadaczom dolarowych obligacji odsetek wartości 83,5 mln dolarów. Termin minął w czwartek o północy czasu nowojorskiego lub w piątek w południe czasu obowiązującego w Hongkongu, pisze Witold Gadomski.

Firma może jednak dokonać płatności z opóźnieniem i ma 30-dniowy okres karencji, zanim posiadacze obligacji będą mogli przedstawić roszczenia w sądzie.

Jeżeli w ciągu tego terminu Evergrande nie wypłaci odsetek będzie to największa w historii niewypłacalność obligacji dolarowych w Azji, co będzie miało poważny wpływ na globalne rynki obligacji, a także na ocenę ryzyka branży deweloperskiej.

Długi Evergrande wobec banków, obligatariuszy, firm powierniczych, nabywców domów, dostawców i wykonawców wynoszą 305 mld dolarów – równowartość 2% chińskiego PKB. Grupa jest winna pieniądze ponad 128 bankom i około 121 instytucjom pozabankowym.

Długi wobec podmiotów spoza Chin wynoszą 20 mld dolarów. Do tego trzeba dodać nieznaną kwotę zobowiązań nie uwzględnianych w bilansie, należnych w dużej mierze inwestorom detalicznym.

Zagrożone oszczędności chińskiej klasy średniej

Działalność Evergrande polega na kupowaniu gruntów od samorządów, ich zagospodarowaniu, oraz budowie i sprzedaży mieszkań klientom jeszcze przed zakończeniem.  Ma w toku 778 projektów w 223 chińskich miastach.

Większość budowanych, ale nie dokończonych  mieszkań jest już sprzedana i w pełni opłacona. To znaczy, że firma ma dług wobec setek tysięcy Chińczyków, zwykle należących do klasy średniej.

Kłopoty Evergrande obnażają słabe punkty chińskiej gospodarki, której dynamika od trzech dekad fascynuje świat

Akcje Evergrande spadły w tym roku o 85 proc., a obligacje grupy wyceniane są na 25 centów za dolara.

W ostatnich dniach akcje wzrosły, gdy zarząd grupy poinformował o bliskim porozumieniu z obligatariuszami, po czym ponownie spadły, gdy minął termin płatności odsetek.

Grupa  jest kontrolowana przez Hui Ka Yana, który na liście najbogatszych Chińczyków zajmuje 5 miejsce, a jego majątek jest wyceniany na 35 mld dolarów.

Przekroczone czerwone linie

Latem 2020 r. Ludowy Bank Chin (bank centralny) przedstawił „trzy czerwone linie”, których deweloperzy nie powinni przekraczać.

Maksymalny wskaźnik zadłużenia do aktywów to 70%, wskaźnika zadłużenia netto do kapitału własnego 100%, a pożyczki krótkoterminowe powinny być nie większe niż poziom gotówki. Firmy, które nie spełniają tych wymagań, napotykają na ograniczenia w bankach.

Chińskie firmy – prywatne i państwowe - aby się rozwijać, zaciągają coraz większe długi

Evergrande starało się spełnić te wymagania, sprzedając mieszkania przed ukończeniem, by zgromadzić gotówkę, ale według danych na koniec czerwca nie zdołało osiągnąć dwóch „czerwonych linii”.

Kłopoty Evergrande obnażają słabe punkty chińskiej gospodarki, której dynamika od trzech dekad fascynuje świat. Chińskie firmy – prywatne i państwowe - aby się rozwijać, zaciągają coraz większe długi.

Zadłużenie chińskich korporacji wynosi ponad 25 bln dolarów, czyli 160% chińskiego PKB. Dla porównania – zadłużenie korporacji amerykańskich to 18 bln dolarów, 85% PKB.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: