Uspokojenie po nerwowej majówce

Komentarze ekspertów

Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,388 USD za euro i 4,205 PLN za euro. Choć mieliśmy bardzo "poprzerywany" tydzień to tak jak oczekiwaliśmy ruch na rynku krajowym nie zanikł. Wręcz przeciwnie, niższa płynność zwiększała zmienność notowań złotego. Nie zapominajmy, że znaczący udział w polskim rynku mają inwestorzy zagraniczni, którzy normalnie handlowali naszą walutą, a do tego na rynek napływały kolejne publikacje danych z rynków bazowych (w tym tak istotne jak dane z rynku pracy w USA).

Departament Pracy USA podał, że w kwietniu stopa bezrobocia w USA wyniosła 6,3%, co jest najniższym wynikiem od września 2008 roku. Ponadto podano, że w tym samym miesiącu przybyło 288 tys. nowych miejsc pracy, czyli więcej niż 203 tys. miesiąc wcześniej. Zarówno zaskoczony był rynek, jak i analitycy, którzy prognozowali wynik na poziomie 218 tys. W reakcji na dane euro/dolar zniżkował w okolice 1,381 USD. Pomimo rosnących obaw związanych z eskalacją konfliktu na Ukrainie, po tym jak w Odessie doszło do starcia pomiędzy siłami rządowymi i prorosyjskimi separatystami w wyniku czego śmierć poniosło kilkadziesiąt osób, euro ani razu jednak nie podjęło próby ataku na lokalne wsparcie na poziomie 1,38 USD.

Powrotem w okolice dzisiejszego otwarcia dnia euro/dolar zareagował na publikację słabszych od oczekiwanych danych dot. zamówień w amerykańskim przemyśle (wzrost w marcu o 1,1% m/m wobec szacowanego 1,4%). Ponadto na walucie amerykańskiej nadal mógł ciążyć słaby odczyt PKB dla USA za 1q14 (0,1% wobec oczekiwanych 1,2% i 2,6% odnotowanych w 4q13). Zgodnie z oczekiwaniami bez wpływu na dolara pozostało kwietniowe posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej, podczas którego FOMC ponownie zredukował program wsparcia QE3 o 10 mld USD do kwoty 45 mld USD. Powtórzono jednocześnie, że po spowolnieniu w okresie zimowym, za co częściowo odpowiadają warunki pogodowe, gospodarka notuje wzrost aktywności.

Tymczasem wspólną walutę wspierały publikacje wskaźników aktywności przemysłowej dla Eurolandu i jego największych gospodarek. Publikowane dane pokazały, że ożywienie postępuje, chociaż nadal jest nierównomierne (pogorszenie sytuacji w Hiszpanii, przy jednoczesnej poprawie we Włoszech). Nadal słabo wyglądają perspektywy dla Francji mimo, że sam odczyt na poziomie 51,2 pkt był lepszy od szacunków. Wciąż dość dobrze radzą sobie Niemcy, co najbardziej podtrzymuje nadzieje na dalszą poprawę ogólnej sytuacji, przez co pozytywnie wpływa na indeks zbiorczy dla całej strefy euro (wzrost do 53,4 pkt, czyli wyżej w relacji do pierwotnych szacunków).

W rezultacie obraz techniczny rynku głównej pary walutowej nie zmienił się. Euro nadal nie podjęło próby testu lokalnego oporu na 1,3905 USD (maksimum z 11.04) i wciąż nie może poradzić sobie ze wesparciem na 1,38 USD. Pomimo relatywnie wysoko notowanego euro/dolara złoty staje się coraz słabszy, na co wpływ ma przede wszystkim niepokojąca sytuacja na Ukrainie.

Poniedziałek jest dniem wolnym w Wielkiej Brytanii, co w przypadku rodzimego rynku walutowego może oznaczać zdecydowanie mniejsze obroty i zmienność. Z kolei w strefie euro opublikowany zostanie dziś wskaźnik Sentix, a z USA poznamy usługowe indeksy PMI i ISM. Zapowiada się zatem dość spokojna sesja, ale w kolejnych dniach tygodnia będzie już o wiele ciekawej. Uwagę naszą będą przyciągać wystąpienia przedstawicieli Fed (w tym J.Yellen), analizowane w kontekście wpływu (bądź nie) zeszłotygodniowych danych na politykę monetarną amerykańskiego banku centralnego. Ponadto w centrum uwagi znajdą się posiedzenia EBC, Banku Anglii, Banku Australii i RPP oraz amerykański raport dot. bilansu handlowego.

140505.pko.walut.01.400x140505.pko.walut.02.350x140505.pko.walut.03.550x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: