Ustawa o Kasach Oszczędnościowo-Budowlanych otworzy…

Komentarze ekspertów

Rozmowa z Kazimierzem Kleiną, Senatorem, Przewodniczącym Komisji Budżetów i Finansów Publicznych

Dlaczego model, który gdzie indziej się sprawdza – myślę o systemie kas mieszkaniowych – u nas w wymiarze szerokim nie funkcjonuje?

Praktycznie w ogóle nie funkcjonuje, niestety… Instytucja istnieje, w 1997 roku została uchwalona ustawa o Kasach Budowlanych, ale w praktyce w ogóle nie zadziałała. Na koniec 2001 roku, gdy były poważne problemy finansowe państwa, jej funkcjonowanie zostało zawieszone. Próbujemy znaleźć rozwiązanie i wydaje mi się, że uda nam się przygotować taki projekt ustawy o Kasach Oszczędnościowo-Budowlanych, który mógłby zafunkcjonować i być istotnym elementem systemu finansowania budownictwa mieszkaniowego. Dziś w Polsce polityka Rządu jest taka, aby wesprzeć różne formy budownictwa, zarówno tego na wynajem, taniego – czynszowego, jak i mieszkania dla młodych – to jest dla nas największe wyzwanie – mieszkania dla młodych ludzi – to jest także element polityki prorodzinnej. Mam nadzieję, że w tym systemie uda nam się w Senacie wypracować aby elementem systemu były Kasy Budowlane.

Jak pan ocenia w perspektywie rozwoju programu budownictwa na wynajem? Mówi się, że tym, co ogranicza mobilność młodych ludzi na rynku pracy jest swoiste przywiązania do własności – jeżeli już zaciągną długoterminowe mieszkanie w kredycie.

Rząd od przyszłego roku chce uruchomić duży program budowy mieszkań na wynajem. Przeznaczone na ten cel mają być środki o wysokości 5 mld zł w ciągu najbliższych 3 lat – to jest znaczna kwota, która pozwoliłaby zbudować około 20 tysięcy mieszkań. W tym momencie trwa dyskusja czy to powinny być kwoty w całości przeznaczone na wykup mieszkań, czy może powinny być elementem wsparcia dla budowy mieszkań na wynajem. Wolałbym, aby były one skierowane dla prywatnych przedsiębiorców, aby zwielokrotnić środki przeznaczone na budowę mieszkań na wynajem, bowiem 20 tys. mieszkań tylko w dużych miastach nie rozwiąże problemu. Powinno być to także skierowane do innych ośrodków. Rynek pracy jest wszędzie, problemy mieszkaniowe są w różnych miejscach więc nie może to prowadzić do tego, że wysysa się kadry z mniejszych ośrodków i wprowadza się je do dużych miast. To kreuje kolejne problemy społeczne i socjalne.

Poza tym nie wszyscy mogą znaleźć pracę w dużych metropoliach. Musimy aktywizować nasze małe ojczyzny. W tym kontekście jak pan ocenia pracę samorządów jeżeli chodzi o rozwiązywanie tych kwestii?

Mówiłem w panelu na ten temat i pokazywałem przykłady, że są samorządy, które doskonale potrafią rozwiązywać problemy mieszkań – także mieszkań socjalnych i ludzi, których w ogóle nie stać na mieszkania. Natomiast są samorządy, które nie potrafią tego zrobić, nie radzą sobie lub nie czują tego problemu. Wydaje mi się, że w świetle obowiązujących dzisiaj przepisów są możliwości i są środki z budżetu państwa – właśnie ze środków Banku Gospodarstwa Krajowego – które dają szansę na rozwiązywanie problemów. Wiele zależy od ludzi, od konkretnych wójtów burmistrzów, prezydentów miast – czy oni to czują, chcą to rozwiązać i się autentycznie w to zaangażują.  

Dziękuję bardzo.      

Udostępnij artykuł: