Ustawa o pomocy dla kredytobiorców prawie gotowa

Tylko u nas

W ekspresowym tempie toczą się parlamentarne prace nad projektem nowej ustawy o o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. 4 września dokument przygotowany przez grupę posłów PO trafił pod obrady Sejmu, a już dziś, zaledwie po 21 dniach, gotowa ustawa trafić może do izby wyższej parlamentu.

Nowy projekt stanowi radykalnie nowa jakość w stosunku do wcześniejszych, populistycznych przedłożeń, których celem de facto miało stać się oddłużenie kredytobiorców. Istotą procedowanych w Sejmie rozwiązań jest stworzenie funduszu, mającego udzielać okresowej pomocy tym kredytobiorcom, którzy z przyczyn losowych mogą mieć problem ze spłatą zobowiązań. Przez półtora roku kredytobiorca taki będzie mógł otrzymywać specjalne wsparcie finansowe ze strony BGK, o wartości nie większej niż 1500 złotych.

150924.bankowosc.02.400x

– Fundusz który będzie finansował to wsparcie będzie prowadzony przez wszystkie banki które udzielają kredytów mieszkaniowych, zarówno walutowych jak i złotowych – powiedział na czwartkowej konferencji Związku Banków Polskich wiceprezes Związku, mec. Jerzy Bańka. Również i wsparcie udzielane z funduszu będzie przysługiwać wszystkim kredytobiorcom mieszkaniowym, niezależnie od waluty, w której zaciągnięte zostało zobowiązanie. Jak zapewnił wiceprezes ZBP, Partycypacja poszczególnych banków w szacowanym wstępnie na kwotę  600 mln złotych funduszu będzie następować proporcjonalnie do wartości aktywów i wolumenu udzielonych kredytów;  kolejnym kryterium, jakie może zostać zastosowane, jest wielkość portfela kredytów hipotecznych w poszczególnych bankach.

Jeżeli ustawa wejdzie w życie, kredytobiorca będzie składać wniosek o przyznanie pomocy w banku kredytującym, a decyzję o jej udzieleniu podejmować będzie BGK. Co ważne,  o pomoc będą mogli ubiegać się również posiadacze kredytów udzielonych przez SKOK-i.

Kto będzie się kwalifikować do otrzymania wsparcia? – ZBP zabiegał o to, aby tym głównym kryterium było kryterium dochodowe – przypomniał wiceprezes ZBP. Takie stanowisko znaleźć można również w piśmie skierowanym do Sejmu przez Związek Banków Polskich, w którym ZBP jednoznacznie wypowiada się przeciwko zawartej w pierwotnej wersji projektu ograniczeniu przyznawania wsparcia jedynie do tych kredytów, w przypadku których współczynnik LtV  byłby wyższy niż 100. – Warunek przyznania wsparcia, o którym mowa w art. 3 ust.1 pkt 2 (wartość nieruchomości niższa od wartości udzielonego kredytu) stoi w sprzeczności z celem uchwalenia ustawy zawartym w uzasadnieniu Projektu. Pomoc ma być bowiem skierowana do osób, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej, natomiast wysokość LtV nie jest wyznacznikiem sytuacji finansowej kredytobiorcy – czytamy w dokumencie. Ostatecznie w toku prac sejmowych  ustalono, że z pomocy będzie można skorzystać kiedy ponad 60% dochodów gospodarstwa kredytodawcy jest przeznaczone na obsługę kredytu. Druga przesłanką udzielenia wsparcia jest niezawiniona utrata pracy.

Pomoc będzie miała charakter zwrotny i nieoprocentowany, jednak w szczególnych sytuacjach będą istniały możliwości umorzenia zobowiązań. Ustawa przewiduje również powołanie Rady Funduszu; skład której wejdą przedstawiciele instytucji publicznych, jak choćby KNF czy Rzecznik Finansowy,  a także przedstawiciel banków kredytodawców.

Wiceprezes ZBP odniósł się również do ubiegłotygodniowego stanowiska Rzecznika Generalnego TSUE w tzw. sprawie Lantos. To efekt wystąpienia węgierskiego sądu wystąpił do TSUE o wydanie orzeczenia prejudycjalnego, czy taka umowa kredytu denominowanego do waluty obcej jest traktowana jako instrument finansowy. Rzecznik Generalny zarekomendował Trybunałowi po pierwsze udzielenie odmownej odpowiedzi, po drugie – gdyby wniosek nie został odrzucony – uznanie, że kredyt denominowany w walucie obcej nie ma charakteru instrumentu finansowego ani finansowej usługi wg MiFID, a zatem nie znajdują zastosowania wymogi tej dyrektywy odnośnie badania tzw. adekwatności. Zdaniem wiceprezesa ZBP to stanowisko może stanowić cenna wskazówkę nie tylko dla TSUE, ale również dla polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: