Uwaga na nocnik!

Blogi / Przemysław Szubański

Przemysław Szubański
Przemysław Szubański, "Parkiet", fot. Krzysztof Skłodowski "FOTORZEPA"

Leon Lech Beynar tłumaczył kiedyś mojej Mamie, skąd wziął się jego pseudonim - Paweł Jasienica. - Po prostu ja się niczego nie boję - powiedział. Czy wiedział, że ma żonę z UB i się jej (i samego Urzędu) nie bał - nie wiem. Ale ta anegdota przypomniała mi się w związku z tym, jak zachowują się banki.

#PrzemysławSzubański: Co robią banki, żeby powstrzymać odpływ depozytów? Na razie nic #Parkiet

Jak już pisaliśmy w “Parkiecie”, nasi kredytodawcy nie obawiają się gniewu ludu frankowego i wyników procesów, jakie ten lud im wytacza. A przydałoby się, bo coraz więcej jest niekorzystnych dla banków wyroków. A kiedy frankowi dłużnicy (co prawda w wielu przypadkach franków na oczy nie widzieli, ale cóż, takie produkty im zaoferowano – a często wlepiono) “wyrwą murom zęby krat” i rusza masowo do sądów, to” mury runą, runą, runą i pogrzebią”… sektor bankowy, przytłaczając go miliardowymi odszkodowaniami.

Ryzyko zachwiania stabilnością sektora widzą nadzorcy, czyli Komitet Stabilności Finansowej, w którym reprezentowane są cztery główne instytucje sieci bezpieczeństwa finansowego: Narodowy Bank Polski, Komisja Nadzoru Finansowego, Ministerstwo Finansów oraz Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Zagrożenie widzi też zarząd ING Banku Śląskiego – w którym indeksowane kursem walut kredyty hipoteczne stanowią zaledwie 0,9 proc. łącznego portfela kredytowego. Spokój zachowują natomiast banki z udziałami znacznie większymi.

Spokojnie jest też na rynku depozytów. No bo niby jak ma być, skoro wskaźnik kredytów do depozytów spadł do 93,5 proc. na koniec czerwca z 96,1 proc. rok temu. No to można obniżać oprocentowania, maskując ich faktyczną wysokość promocyjnymi oprocentowaniami lokat o nikłej wartości maksymalnej i wyśrubowanych warunkach założenia (“nowe środki” w najlepszym razie).

Tymczasem klienci zaczynają się wreszcie… nie, nie denerwować. To już im się utrwaliło i przeszło.

Zaczynają rezygnować już nie tylko z lokat terminowych, ale i kont oszczędnościowych. Bo standardowe oprocentowanie jednych i drugich jest znacznie poniżej poziomu inflacji – w Lipcu najprawdopodobniej 2,9 proc. w skali roku. Co robią banki, żeby powstrzymać odpływ depozytów? Na razie nic.

Jest takie naczynie, które nazywa się nocnik. Dawno, dawno temu stało przy każdym niemal łóżku, niezależnie od wieku jego użytkownika. Kiedy nie wsunęło się go odpowiednio głęboko, można było się obudzić z ręką w tymże naczyniu – i w jego zawartości. Absolutnie nie jestem złośliwy i nikomu niczego nie sugeruję

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: