Uwagi końcowe do publikacji „Technologie informatyczne w zarządzaniu bankiem spółdzielczym XXI wieku”.

Polecamy

Problem dostosowywania usług finansowych do stopnia rozwoju cywilizacyjnego jest aktualny od wieków. Jednak pewnie jeszcze nigdy w historii kwestie technologii wspomagających wykonywanie funkcji banków nie były tak znaczące jak od czasu rewolucji informatycznej. Rodzą się jednak pytania, czy technologie informatyczne mogą zastąpić człowieka w jego wpływie na ich wykorzystywanie. Artykuł jest częścią publikacji pod redakcją Krzysztofa Maderaka pt.: "Technologie informatyczne w zarządzaniu bankiem spółdzielczym XXI wieku".

Nie wchodząc w rozważania futurologiczne na temat sztucznej inteligencji i marginalizacji człowieka, a stając twardo na gruncie współczesnej praktyki społecznej, można stwierdzić, że to nadal i przede wszystkim człowiek ze swoją wiedzą, umiejętnościami i – co nie mniej ważne – systemem wartości decyduje o wykorzystaniu technologii informatycznych, w tym w zarządzaniu bankiem. Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że pomimo bezprecedensowego postępu w wykorzystywaniu tych zdobyczy cywilizacji w bankowości globalny kryzys finansowy pojawił się niemal jak burza w górach,1 po raz kolejny podważył mit profesjonalizmu bankowców, bankierów czy specjalistów rynku finansowego.2

Naruszył także jeden z kanonów pośrednictwa finansowego – a mianowicie zaufanie do instytucji tego rynku, wymuszając interwencje państw, zarówno w formie kapitałowej, jak i normatywnej. Ilustruje to także jeszcze jedną cechę współczesnych systemów społeczno – gospodarczych w warunkach globalizacji. Chodzi mianowicie o to, że społeczny wizerunek banków w Polsce uległ pogorszeniu pomimo tego, że ani bankowcy w Polsce, ani banki w naszym kraju nie były sprawcami globalnego kryzysu finansowego, ani nawet klienci tych banków nie odczuli boleśnie jego skutków, z wyjątkiem tych, którzy spekulowali na kursach walutowych lub innych instrumentach rynku kapitałowego. W kontekście opracowań prezentowanych w tym zbiorze warto zastanowić się, czy nowoczesne technologie informatyczne, bez odpowiedniego systemu wartości decydentów nie umożliwiły upowszechniania praktyk, które stanowiły jedną z przesłanek kryzysu.

Pod wpływem ostatnich doświadczeń politycy poszukują sposobów ograniczenia skutków kryzysu poprzez wzmacnianie instytucjonalne i kapitałowe sieci bezpieczeństwa finansowego; niekiedy formułowane są żądania zachowań protekcjonistycznych, podważające nawet zasadność społeczno-ekonomicznej integracji w ramach ugrupowań regionalnych.

W działaniach na rzecz ograniczania konsekwencji globalnego kryzysu finansowego zmarginalizowano niektóre paradygmaty rynku finansowego, czego klasycznym przykładem jest kwestia hazardu moralnego deponentów czy ratunkowa nacjonalizacja instytucji kredytowych. Podjęte działania ratunkowe nie dają jednak gwarancji przezwyciężenia kryzysu, a banki centralne i regulatorzy coraz ściślej nadzorują bieżącą działalność banków w obawie przed jego nawrotem.

Wychodząc poza analizy empiryczne, warto sformułować pewne prawidłowości, które rzutują na zachowania podmiotów na rynku usług finansowych. Przede wszystkim można wskazać, że pod wpływem tzw. turbokapitalizmu, głównie w krajach anglosaskich, choć także w odniesieniu do młodych pokoleń Polaków korzystających z sukcesów transformacji, rozwinął się styl życia, zgodnie z którym zaciąganie długów stało się modne, a oszczędzanie – przejawem staroświeckiego drobnomieszczaństwa.3

W szerszym kontekście chodzi o to, że na niespotykaną w historii skalę rozwinął się handel ryzykiem, i to zarówno prowadzony przez wyspecjalizowane podmioty rynkowe, jak i nieprofesjonalistów.4 W tym miejscu warto uwypuklić następujące tendencje charakteryzujące współcześnie pośrednictwo finansowe, stanowiące w kontekście prowadzonych w tym opracowaniu rozważań elementy diagnozy.

  1. Spadek znaczenia produktów i usług bankowych związanych z następczą (płatniczą) funkcją pieniądza na rzecz handlu ryzykiem, w powiązaniu z dochodową funkcją pieniądza.
  2. Lewarowanie siły nabywczej podmiotów rynkowych dzięki kredytowi, nie tylko w zakresie tradycyjnych dóbr (konsumpcyjnych lub inwestycyjnych) czy usług, ale także spekulacyjnych instrumentów finansowych.
  3. Wzrost znaczenia produktów bądź usług instytucji kredytowych, których konstrukcja bardziej wynika z dążenia do maksymalizacji wartości rynkowej banku niż zaspokojenia uświadomionych potrzeb klienta.
  4. Komplikowanie (coraz większa złożoność) produktów finansowych utrudniających ocenę ich korzystności/ atrakcyjności przez klienta (np. zaawansowane metody ustalania oprocentowania i ich indeksacja, prowizje i opłaty w powiązaniu z wystąpieniem zdarzeń niezależnych od klienta – np. ubezpieczenie kredytu uzależnione od wpisu hipoteki – denominacja zobowiązań w walutach obcych zawierająca ryzyko kursowe i koszty wymiany, lokacyjne produkty hybrydowe).
  5. Uzyskiwanie efektów synergii finansowej z oferowania usług dzięki powiązaniom kapitałowo-organizacyjnym instytucji należących do różnych segmentów pośrednictwa finansowego (banki, firmy ubez- pieczeniowe, instytucje rynku kapitałowego, firmy leasingowe, firmy factoringowe etc.).
  6. Upodabnianie się produktów i usług bankowych (tzw. homogenizacja poprzez imitację), zarówno w skali lokalnej, regionalnej czy krajowej, jak i globalnej, przy homogeniczności kapitału finansowego (różnicowanego kursami walutowymi z punktu widzenia siły nabywczej), a jednocześnie utrzymywanie heterogeniczności kapitału ludzkiego i jeszcze większego zróżnicowania kapitału społecznego, rozpatrywanego w społecznościach wyróżnianych ze względu na kryterium terytorialne (region, kraj, ugrupowanie krajów, obszar kulturowy).
  7. Procesy globalizacji stymulowane pierwotnie rozwojem gospodarki realnej zostały zdominowane przez przepływy kapitałowe i handel ryzykiem, za którymi w niewielkim stopniu kryje się przepływ tradycyjnych towarów i usług, a jednocześnie następuje znoszenie barier ochronnych (także w formie przestrzeni czy czasu) przed infekcjami kryzysowymi.
  8. Zaawansowanie technologiczne, profesjonalizacja, wirtualizacja oraz innowacyjność produktów i usług finansowych poszerza lukę kompetencyjną pomiędzy kupującym i sprzedającym, zwiększając znaczenie kategorii zaufania, lub szerzej kapitału społecznego jako czynnika stabilności systemu finansowego, a zwłaszcza bankowego.
  9. Klienci powierzają swe środki finansowe instytucjom kredytowym i finansowym w nadziei, że środki te są bezpieczne, a to zaufanie pozwala tym instytucjom, zwłaszcza bankom, na kreację instrumentów finansowych niemożliwą bez tego zaufania; zaś jego podważenie prowadzi niekiedy do zachowań typu paniki bankowej, której odpowiednia skala nie tylko może, ale wprost musi przyczynić się do kryzysu systemowego (efekt domina).
  10. Pogłębianie finansowe systemów społeczno-gospodarczych prowadzi pośrednio do uzależnienia gospodarki i społeczeństwa od pośrednictwa finansowego (np. wielokrotność wartości aktywów finansowych w stosunku do PKB – co nie dotyczy jeszcze Polski – uzależnianie dobrobytu coraz większej części emerytów i rencistów od wartości instrumentów finansowych) i podnosi znaczenie stabilności systemu finansowego, przyczyniając się do coraz rozleglejszej regulacji, szczególnie w odniesieniu do instytucji kredytowych, łącznie z tworzeniem zaawansowanych sieci bezpieczeństwa (tzw. safety net).

Czy wskazane elementy diagnozy podważają coraz znaczniejszy wpływ technologii informatycznych w prowadzeniu biznesu bankowego? Odpowiedź na tak sformułowane pytanie musi być negatywna, pod warunkiem jednakże, że system wartości decydentów bankowych nie zostanie zdominowany przez chciwość. Jak ostrzegał J. Stiglitz, jeżeli banki chcą przetrwać w nowoczesnych społeczeństwach ery informatycznej, bankowcy nie mogą być nieroztropni i chciwi. Chodzi bowiem o to, że technologie informatyczne, podobnie jak technologie atomowe czy jądrowe, można wykorzystywać ku pożytkowi cywilizacji, ale i ku jej zagładzie.

A co w tym turbulentnym i narażonym na globalne i lokalne ryzyka świecie mają czynić banki spółdzielcze w Polsce? Przede wszystkim ich kierownictwa i właściciele muszą uświadomić sobie zagrożenia wynikające z prawidłowości rozwoju rynku usług finansowych, który w procesach konkurencji prowadzi do zagrożenia tradycyjnych sposobów prowadzenia biznesu. Jednym z ważniejszych jest tendencja do upodobniania marż bankowych w bankach spółdzielczych do banków komercyjnych, co w wymiarze liczbowym oznacza przeciętny spadek marży w BS-ach. Jednocześnie utrzymuje się znacząco wyższy – względny – poziom kosztów działania BS-ów w stosunku do banków komercyjnych. Bez zasadniczych zmian na rynku oznaczać to musi problemy ekonomiczne w prowadzeniu przedsiębiorstw bankowych spółdzielni. Obok rozległych problemów racjonalizacji struktur i kosztów działania banków spółdzielczych jednym z poważniejszych wyzwań jest mądre wykorzystywanie technologii informatycznych. Przy czym mądre oznacza nie tylko nastawienie na racjonalizację wewnętrzną, ale także utrzymanie, a nawet poszerzenie i pogłębienie stosunków z interesariuszami, w tym zwłaszcza klientami BS-ów. Ważnym problemem, jaki wiąże się z zastosowaniem technologii informatycznych dla optymalizacji zarządzania bankiem spółdzielczym, jest czynnik ludzki. I to zarówno w aspekcie przyjęcia określonej strategii rozwojowej, jak i możliwości wykorzystania zatrudnionych pracowników, tak co do skali zatrudnienia, jak i jakości kwalifikacji w procesach racjonalizacji, na tle specyfiki środowisk lokalnych (zwłaszcza w małych społecznościach odległych przestrzennie od dużych rynków pracy). Nie można również lekceważyć kwalifikacji i postaw klientów wobec nowoczesnych technologii bankowych, a także ciągnionych kosztów edukacji informatycznej i ekonomicznej w następstwie wdrażania technologii informatycznych w bankach spółdzielczych.5 Warto tu przypomnieć definicję A. Tofflera z książki Szok przyszłości, który według niego oznacza zmianę szybszą niż ludzka zdolność przystosowania się do niej.

Opowiadając się za unowocześnianiem procesów zarządzania bankami spółdzielczymi i ich strukturami ponadlokalnymi, z szerokim wykorzystaniem technologii informatycznych, przestrzegam przed podejmowaniem działań, których sensu, charakteru, kosztów czy konsekwencji nie znamy. Nie wolno bowiem powtarzać błędów, jakie popełniono w unowocześnianiu biznesu bankowego, który doprowadził do globalnego kryzysu finansowego.6

W szczególności chodzi o stosowanie rozwiązań (np. zaawansowane instrumenty pochodne na globalnych rynkach, którymi handlowano w ułamkach sekund z wykorzystaniem najnowszych technologii informatycznych), których konsekwencji nie rozumiano lub nie chciano rozumieć (zarówno po stronie instytucji kredytowych, jak i po stronie klientów).7 Jedną z wytycznych dla bankowych spółdzielców w negocjowaniu kupna czy leasingu, a potem wdrażaniu technologii informatycznych jest bezwzględny wymóg domagania się od partnerów przedstawiania ich propozycji w sposób i w stylizacji językowej niepowodującej swoistej „asymetrii informacji”, sprawiającej, że fachowa terminologia utrudnia lub wręcz uniemożliwia jednoznaczne zrozumienie wad i zalet czy szans i zagrożeń ich stosowania. Kształtowana tradycja organizacji Forum Technologii Banków Spółdzielczych ma w tym zakresie do spełnienia ważną rolę i powinno to być odpowiednio wykorzystywane.

  1. Do znanych z literatury nielicznych postaci ostrzegających przed narastającymi symptomami kryzysu należeli N. Roubini, J.R. Shiller
  2. J.E. Stiglitz, Owoce hipokryzji. The Guardian. [w:] Forum nr 39 (22.09-28.09.2008), s.12-13; L. Pawłowicz, Kryzys zaufania na rynkach finansowych z perspektywy kraju goszczącego, [w:] Globalny kryzys finansowy i jego konsekwencje w opiniach ekonomistów polskich. Pod red. J. Szambelańczyka. ZBP, Warszawa 2009.
  3. Dobrym przykładem takiego modelu zachowania jest np. zaciąganie kredytu na zakup akcji w publicznych emisjach papierów wartościowych. Podobnie rzecz się ma z kontraktami terminowymi czy operacjami spekulacyjnymi walutą.
  4. S. Flejterski formułuje wniosek, że nastąpiła autonomizacja systemu finansowego, który zaczął żyć własnym życiem. Zob. S. Flejterski, Scenariusze rozwoju bankowości w Polsce w perspektywie lat 2010-2030, [w:] Polski sektor bankowy w perspektywie roku 2030. Pod red. J. Szambelańczyka. Wydawnictwo SGH, Warszawa 2010.
  5. Na niektóre aspekty tego problemu zwracają uwagę autorzy opracowań w tym zbiorze, a zwłaszcza K. Maderak w artykule Internet w kształtowaniu nowych warunków funkcjonowania BS na lokalnym rynku usług finansowych, formułując ideę informatycznej misji banku spółdzielczego, a także D. Garczyński, G. Kotliński i A. Nowakowski, których teksty pomieszczono w III rozdziale.
  6. Por. np. W.M. Orłowski, Dziesięć przyczyn kryzysu i ich analiza. [w:] Globalny kryzys finansowy i jego konsekwencje… op. cit.
  7. Przykładem tego w Polsce mogą być opcje czy w mniejszym stopniu tzw. hybrydowe produkty oszczędnościowo-inwestycyjne.

Udostępnij artykuł: