VII Kongres Rynku Instrumentów Pochodnych oraz III Kongres MIFID

Polecamy

Tytuł tegoroczej edycji Kongresu Rynku Instrumnetów Pochodnych i Kongresu MIFID to Koniec świata jaki znamy. Można go interpretować na dwa sposoby – bardziej pesymistyczny i optymistyczny.

Tytuł tegoroczej edycji Kongresu Rynku Instrumnetów Pochodnych i Kongresu MIFID to Koniec świata jaki znamy. Można go interpretować na dwa sposoby – bardziej pesymistyczny i optymistyczny.

Norbert Jeziolowicz – Dyrektor Zespołu Bankowości Datalicznej i Rynków Finansowych, Związek Banków Polskich: W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy mieliśmy do czynienia z szeregiem wydarzeń, które zmienią rynki finansowe. Nie wiem czy na lepsze, czy na gorsze, ale niewątpliwie będzie trochę inaczej.Po pierwsze mamy do czynienia z wynikiem referendum w Wielkiej Brytanii, które potwierdziło, że BREXIT będzie miał miejsce. Mamy wyniki wyborów prezedenckich Stanów Zjednoczonych zakończone wygraną Donalda Trumpa.

Dodatkowo jeszcze dochodzą nam takie kwestie jak bardzo modna ostatnio dyskusja na temat nowych technologii w zakresie rozliczeń np. block change czyli technologia DLT, która kiedyś była modna, a teraz w zasadzie są plany aby stała się rzeczywistością na niektórych rozwiniętych rynkach finansowych. Do tego dochodzą także zmiany w zakresie stawek referencyjnych, które mają miejsce w UE i będą musialy mieć także miejsce w Polsce.Osoby, które pracują na rynkach finansowych w najbliższych miesiącach nie będą mialy lekko. Mam nadzieję, że będziemy to po latach dobrze wspominać.

Na tegorocznej konferencji mamy bardzo mocną część dotyczącą wdrażania MIFIDu i skutków praktycznych dla działalności banków z tego tytułu. Mamy także pogłębioną analizę skutków BREXITU - jakie skutki mogą one mieć dla umów zawieranych do tej pory z podmiotami na rynku finansowym. Mamy też niezłą część dotyczącą stawek referencyjnych, konieczności zmian w tych stawkach.Sławomir Panasiuk – Wiceprezes Zarządu KDPW i KDPW CCP:  Tutuł Koniec świata jaki znamy może skutkować zamknięciem pewnego okresu i otwarciem następnego. Jestem optymistą i uważam, że następny rok będzie przełomowy. Jeśli chodzi o rynek instrumentów finansowych, w tym instrumentów pochodnych dlatego, że kończy się czas dyskusji dotyczęcej różnego typu regulacji europejskich, związanych z zaostrzeniem pewnych kryteriów, wprowadzeniem elementów związanych z zarządzaniem ryzykiem, transparentnością, przejrzystością. Nadchodzi okres, gdy to wszystko będzie wdrożone, wykorzystane, bardziej znane.To, co jest dyskutowane, jeszcze nieznane, wydaje się być niebezpieczne. Mam nadzieję, że przyszły rok przyniesie po pierwszy ożywienie związane z wykorzystaniem pozytywnych tendencji dotyczących transparentności, zarządzania ryzykiem. W przyszłym roku w lutym wejdzie obowiązek transakcji opartych o polski złoty. To jest istotne, ponieważ pomiędzy polskimi bankami takie transakcje stanowią znakomitą większość. Liczymy na to, że dzięki wzrostowi skali będzie można korzystać również z wartości związancyh z rozliczaniem transakcji autoryzowanym CCP. Oprócz tego będzie można osiągać ekonomiczne efekty skali, których do tej pory nie ma.Druga kwestia, która w przyszłym roku będzie zajmowała całe środowisko to jest przygotowanie do wdrożenia MIFIDu 2. Mam nadzieję, że trochę inaczej niż przy wdrożeniu pierwszego nie będzie opóźnień na naszym rynku i że przygotujemy się biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia związane z tego typu regulacjami.Naszym sposobem podchodzenia do różnego typu regulacji europejskich jest szukanie szans, a nie bronienie się czy szukanie różnego rodzaju ryzyk i zagrożeń. KDPW i KDPW CCP w każdym zakresie związanym z wdrażanymi regulacjami europejskim szuka możliwości świadczenia tych usług u nas w kraju po to, aby spełnić wymogi banków i firm inwestycyjnych działających na rynku.Dobiesław Tymoczko – Zastępca Dyrektora Departamentu Stabilności Finansowej, Narodowy Bank Polski: Ostatnie badanie Banku Rozrachunków Międzynarodowych pokazuje, że rynek instrumentów pochodnych nie rozwija się już tak dynamicznie, jak do tej pory. Jeżeli chodzi o wartości dolarowe są one nieco niższe w niektórych segmentach, co pokazuje, że dynamika tego rynku się wyczerpała. Tym, co dla polskiego rynku będzie największym wyzwaniem zwązanym z rynkiem instrumentów pochodnych jest obowiązek rozliczania pewnych klas instrumnetów pochodnych procentowych w izbach mających status CCP. To jest i szansa i wyzwanie dla polskiego rynku. Szansa dlatego, że będą to transakcje rozliczane bezpieczniej, natomiast wyzwanie dlatego, że banki muszą się przygotować między innymi do oferowania tego typu usług swoim klientom.Bartosz Jagodziński – Counsel , Allen & Overy:  Jeżeli chodzi o instrumenty pochodne to kluczową regulacją, która wchodzi w życie już za parę tygodni jest regulacja dotycząca obowiązku zabezpieczania transakcji pochodnych czyli tzw. kolateralizacji transakcji które nie są rozliczane w CCP. Te transakcje po części były zawsze zabezpieczane, ale wynikało to tylko i wyłącznie z oceny ryzyka kredytowego, tzn. jeżeli bank zawierał transakcje z innym podmiotem to mógł żądać takiego zabezpieczenia w zależności jak go oceniał sam według własnej polityki. Teraz będzie to obowiązek zabezpieczania wszystkich transakcji u większości klientów - klienci finansowi i niektórzy niefinansowi. To wymaga ogromnej pracy dokumentacyjnej i nowych opinii prawnych dlatego, że aby liczyć kapitały wynikające z transakcji z obniżoną wagą ryzyka to zgodnie z rozporządzeniem CRR trzeba będzie uzyskać opinie prawne na temat tego, czy zadziała, czy z zabezpieczenia można się będzie efektywnie zaspokoić i czy zabezpieczenia są odpowiednio wysegregowane.Relacja wideo dostępna tutaj

aleBank.pl

Udostępnij artykuł: