VIII Kongres Bankowości Detalicznej

Tylko u nas

Rynek kredytów hipotecznych, bezpieczeństwo usług finansowych w internecie i kanale mobilnym oraz perspektywa wprowadzenia podatku bankowego - wokół tych trzech zagadnień toczą się obrady tegorocznego Kongresu Bankowości Detalicznej.

Ósmą już edycję kongresu rozpoczęli Leszek Pawłowicz, dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej i dyrektor Europejskiego Kongresu Finansowego oraz Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO Banku Polskiego S.A. i przewodniczący rady programowej kongresu. Prof. dr hab. Leszek Pawłowicz przypomniał, że wydarzenie jest częścią znacznie większego projektu – czyli Europejskiego Kongresu Finansowego.

Zbigniew Jagiełło w swym wystąpieniu uzasadniał, dlaczego akurat wspomniane zagadnienia wybrano jako motyw wiodący tegorocznej konferencji. Prezes PKO BP wskazał, że portfel kredytów hipotecznych w Polsce w większości oparty jest na zmiennej stopie. – Te kredyty są zaciągnięte na 25-30 lat. W takim okresie zmiany stóp procentowych to rzecz normalna – przypomniał. I wskazał, że reforma systemu jest konieczna, aby uczyć ten system odpornym na szoki w przeszłości. Jeśli zaś chodzi o digitalizację bankowości – i związane z tym zjawiskiem zagrożenia ze strony cyberprzestępców – to potrzebna jest dyskusja nad tym, jak lepiej informować klientów o ryzykach i jak tym ryzykom zapobiegać. I wreszcie ostatnia kwestia – czyli tzw. podatek bankowy. – Ile powinny zarabiać banki i czy trzeba je dodatkowo opodatkować? – zapytał Zbigniew Jagiełło.

151126.kbd.02.600x400Fot. GAB

Następnie Marta Penczar, dyrektor Obszaru Badawczego Bankowość i Rynki Finansowe Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i Tomasz Ochrymowicz, wiceprezes zarządu firmy Deloitte, przedstawili przygotowany przez obie instytucje raport poświęcony rentowności sektora finansowego. Jednoznacznie z niego wynika, że do niedawna była ona relatywnie bardzo wysoka, jednak od czasu kryzysu gospodarczego sukcesywnie maleje. Obecnie plasuje się blisko przemysłu, choć jest wyższa niż rentowność takich branży, jak budownictwo, transport czy hotelarstwo. Pamiętać jednak trzeba, ze w branży przemysłowej wiele podsektorów miało lepsze wyniki niż bankowość. Dodatkowo zmniejsza się różnica pomiędzy kosztem kapitału a zwrotem z kapitału; wiele wskazuje na to, że w roku 2015 zwrot może okazać się nawet niższy niż koszt kapitału. Autorzy raportu przypomnieli równocześnie, że sektor bankowy ma charakter szczególny – banki jako instytucje zaufania publicznego muszą być bezpieczne. W tym celu unijny regulator wprowadził pakiet CRD IV/CRR – co z kolei oznacza… dalszy wzrost poziomu kosztów kapitału.

Konsekwencją jest niższy poziom rentowności i ograniczenie skali działania banków. Ma to szczególne znaczenie dla polskich instytucji finansowych, których kapitał podstawowy Tier 1 jest jednym z najniższych w Europie. – Jeżeli będziemy podwyższać kapitały, będzie dalej spadać rentowność polskiego sektora bankowego – podkreślili prelegenci.

Do tej samej kwestii nawiązał w podsumowaniu prezentacji prezes PKO Banku Polskiego. – Wyższe kapitały to więcej pieniędzy odkładanych na kapitały, by spełniać wymogi i finansować gospodarkę – podkreślił Zbigniew Jagiełło. Postawił równocześnie pytanie o sens wprowadzania podatku bankowego. Jego zdaniem, jeśli wdrożenie podatku ma na celu przede wszystkim względy fiskalne, to należałoby raczej rozważyć podniesienie stawek CIT.

Kwestia podatku bankowego była również tematem debaty oksfordzkiej, moderowanej przez Pawła Sołtysa, dziennikarza ekonomicznego Radiowej Trójki oraz Marka Tejchmana, zastępcę redaktora naczelnego Dziennika Gazeta Prawna. Po stronie zwolenników wprowadzenia podatku wystąpili: prof. Ryszard Bugaj i prof. Konrad Raczkowski, członkowie Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP; prof. Małgorzata Zaleska, dyrektor Instytutu Bankowości Szkoły Głównej Handlowej oraz prof. Jerzy Żyżyński, poseł na Sejm RP i zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Stronę przeciwną reprezentowali: prof. Monika Marcinkowska, dyrektor Instytutu Finansów, Uniwersytetu Łódzkiego, Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan oraz prof. Jan Szambelańczyk z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, członek Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

– Stoimy przed problemem uzyskania w sektorze finansów publicznych większych środków w stosunku do PKB – podkreślił prof. Bugaj. Jego zdaniem, dodatkowe środki są konieczne – a pomysł opodatkowania akurat banków nie jest całkowicie odosobniony, gdyż instrumenty tego typu są stosowane w większości krajów rozwiniętych. Należy również rozważyć kwestię, jakie podatki mogą zyskać poparcie społeczne i przyzwolenie polityczne. Według Moniki Marcinkowskiej opodatkowanie aktywów bankowych, czyli kredytów udzielanych przez banki, spowoduje iż skala akcji kredytowej obniży się. Innym problemem, jaki może powstać w związku z opodatkowaniem aktywów może okazać się tzw. rachunkowość kreatywna – czyli wycenianie tak aktywów, jak również pasywów w ten sposób żeby podatek był jak najniższy. Małgorzata Zaleska zauważyła, że rentowność polskiego sektora bankowego pozwala na nałożenie kolejnego podatku, który jest potrzebny nie tyle z uwagi na bieżące potrzeby budżetu, ile raczej po to, by pozyskać środki umożliwiające państwu stabilne funkcjonowanie w razie wystąpienia kryzysu.

151126.kbd.03.600x400Fot. GAB

– Czy system bankowy jest szkodliwy dla systemu społeczno-gospodarczego i czy w związku z tym należy banki karać? – takie pytanie postawił Jan Szambelańczyk. Profesor przypomniał, że nawet dziś – bez dodatkowego podatku – potencjał polskiego sektora bankowego nie wystarcza na finansowanie strategicznych dla Polski inwestycji bez pomocy banków zagranicznych. Ponadto polski sektor bankowy obłożony jest szeregiem opłat o charakterze stabilizacyjnym i zabezpieczającym, jak choćby rezerwa obowiązkowa czy składki na BFG. Odmienną opinię wyraził prof. Jerzy Żyżyński. – Sektor bankowy to część ważnej infrastruktury gospodarczej – służy przepływowi pieniędzy między podmiotami gospodarczymi. Ta infrastruktura powinna kosztować jak najtaniej a jest droga – powiedział. Wyraził opinię, że opodatkowaniu powinny podlegać wszystkie transakcje kredytowe, nie tylko te przeprowadzane przez banki.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek przypomniała, że już obecnie sektor bankowy jest jednym z największych podatników CIT; wpływy do budżetu z tytułu tego podatku wahają się od jednej piątej do nawet jednej czwartej przychodów z podatku od osób prawnych. – Efektywna stopa podatkowa w sektorze przedsiębiorstw średnich i dużych sięga powyżej 14%, dla banków to blisko 20% – podkreśliła przedstawicielka Konfederacji Lewiatan. Konrad Raczkowski zauważył, że na tle innych państw Unii Europejskiej nie możemy mówić o niskich wynikach polskich banków; na przykład oprocentowanie kredytów hipotecznych jest dwukrotnie wyższe niż w Szwecji czy Hiszpanii, również stopy procentowe w porównaniu do innych państw UE są wysokie. Szansą dla naszego kraju nie jest natomiast podatek od transakcji – z uwagi na relatywnie słabą kondycję rynku kapitałowego.

– Umówmy się, że banki są w kraju społecznej gospodarki rynkowej wspólnym dobrem – podkreślił w swej wypowiedzi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Przypomniał, że polski sektor bankowy ma coraz niższą zdolność do finansowana polskiej gospodarki. – Musimy się porozumieć co do tego, jak nasz kraj rozwijać – dodał. Należy również pamiętać o kosztach, jakie w ostatnim czasie poniosła polska bankowość – również na restrukturyzację pozabankowych podmiotów z sektora finansowego, czyli spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Kończąc swą wypowiedź prezes ZBP zaapelował o to, by – wzorem okresu przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej – podjąć debatę na tematy kluczowe dla rozwoju gospodarczego Polski i rodzimego rynku finansowego.

Druga sesja kongresu poświęcono zagadnieniom z dziedziny cyberbezpieczeństwa. W panelu, który moderował prezes zarządu Alior Banku Wojciech Sobieraj, udział wzięli: Jakub Bojanowski, partner w firmie Deloitte, dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu Biura Informacji Kredytowej, Wojciech Dworakowski, partner zarządzający w firmie SecuRing, Grzegorz Kuliszewski, Business Development Executive, Financial Services Sector, IBM Polska, Piotr Konieczny, szef zespołu bezpieczeństwa w portalu niebezpiecznik.pl oraz Bartosz Prauzner-Bechcicki, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Kaspersky Lab Polska sp. z o. o.

Czy ograniczanie cyberzagrożeń dla płatności elektronicznych i mobilnych to tylko rozgrywka pomiędzy bankami a hakerami, czy też za jedną z pełnoprawnych i aktywnych stron tej walki można uznać klienta? Takie pytanie postawił na początku debaty moderator. Mariusz Cholewa wskazał, że we współczesnych teleinformatycznych systemach bankowych klient jest najsłabszym ogniwem. Właśnie z tego powodu, jak również ze względu na niską świadomość przeciętnego Kowalskiego rozprzestrzeniania się zagrożenia. Banki jako instytucje zaufania publicznego powinny aktywnie wspierać klientów w skutecznej walce z cyberzłodziejami. Na klienta jako najsłabsze ogniwo zwrócił uwagę także Wojciech Dworakowski – równocześnie przestrzegając, by nie popadać z jednej ostateczności w drugą. Zdarzają się bowiem tak rażące naruszenia zasad bezpieczeństwa, że trudno w tych przypadkach mówić o jakimkolwiek edukowaniu. Przykładem może być wysyłanie przelewów na nieznane konta podane w oszukańczych e-mailach. Dyskutanci poruszyli również niezwykle ważną kwestię, jaka jest umiejętne wyważenie pomiędzy zabezpieczeniem produktu a wygodą korzystania z niego. W przeciwieństwie bowiem do bankowości korporacyjnej, rachunki bankowe osób prywatnych nie mogą przypominać niezdobytych twierdz – przyzwyczajeni do wygody i szybkości korzystania z bankowości elektronicznej klienci w przeważającej większości nie wybiorą takiego produktu.

Jakie czynniki, poza postawą i poziomem wyedukowania konsumenta, wpływają na liczbę fraudów? – Jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji, bo mamy gorzej wymienialną walutę niż inne kraje. Skala cyberataków dzięki temu jest inna niż w krajach Europy Zachodniej – stwierdził Jakub Bojanowski. Z kolei Wojciech Dworakowski przypomniał, że projektantów systemu zabezpieczającego czeka zaiste niełatwe zadanie – trzeba nie tylko zaprojektować system bezpieczny w dniu rynkowego debiutu, ale taki, który pozwoli utrzymać wymagane standardy przez kilka kolejnych lat. – Jest to konieczne, ponieważ koszt takiego zaawansowanego wdrożenia stanowi spore obciążenie nawet dla dużego banku – trudno byłoby go zatem wymieniać co kilka miesięcy – powiedział Jakub Bojanowski. Prezes Mariusz Cholewa wskazał na inny, coraz powszechniejszy sposób działania oszustów – czyli kradzież tożsamości.

Pierwszy dzień Kongresu zakończył wieczór autorski ekonomisty i publicysty gospodarczego Dariusza Filara, autora książki “Między zieloną wyspą a dryfującą krą”, poświęconej sytuacji gospodarczej Polski w latach 2007-2014. W swym wystąpieniu autor nawiązał między innymi do obszarów biedy w Polsce, wskazując, że ludzie naprawdę ubodzy wcale nie stanowią najbardziej roszczeniowej grupy w Polsce. Jako przykład przeciwny podano frankowiczów, którzy w zdecydowanej większości nie mają problemów ze spłatą swych zobowiązań.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: