W 2013 r. łatwiej o własne mieszkanie

Finanse i gospodarka / Raporty

Mimo spadku cen nieruchomości wielu Polaków nadal nie ma możliwości sfinansowania zakup własnego mieszkania. Z wyliczeń Expandera wynika, że od początku 2011 r. zdolność kredytowa części  z nich spadła aż o 20%. Przyszły rok może jednak przynieść korzystne zmiany. Oczekiwane obniżenie stóp procentowych może wreszcie podwyższyć dostępną kwotę kredytów.

Od początku 2011 r. systematycznie spadała zdolność kredytowa Polaków. Dostępna kwota kredytu hipotecznego dla części kredytobiorców obniżyła się aż o 20%. Tak się stało np. w  przykładu 4-osobowej rodziny z dochodem 3 500 zł. Otrzyma ona dziś o 46 400 zł mniej niż w styczniu ubiegłego roku.

Wiele osób nie zdawało sobie jednak sprawy z tego, że ich szanse na własne mieszkanie maleją. Wręcz przeciwnie. Wielu myślało, że ich sytuacja się poprawia, gdyż ceny nieruchomości w tym czasie spadały. Łatwiej jest bowiem sprawdzić co jakiś czas jakie ceny pojawiają się w ogłoszeniach sprzedaży mieszkań niż to jaką kwotę kredytu możemy otrzymać.

Ceny nieruchomości spadły jednak w mniejszym stopniu niż zdolność kredytowa. W badanych przez nas 15 miastach aż w 10 spadek cen w omawianym okresie nie przekraczał 10%. Tymczasem jak już wspominaliśmy dostępna kwota kredytu dla części osób spadła aż o 20%.

Istnieje jednak szansa, że w przyszłym roku sytuacja kupujących mieszkania nareszcie się poprawi. Zdolność kredytowa może bowiem wzrosnąć, co przy spadających cenach nieruchomości byłoby bardzo dobrą informacją. Dotychczas dostępna kwota kredytu spadała z dwóch powodów – rosnące stopy procentowe i rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Oba te elementy nie powinny już jednak utrudniać życia kredytobiorcom.

Stawka WIBOR, od której zależy oprocentowanie kredytów hipotecznych, już zaczęła spadać w oczekiwaniu na obniżki stóp NBP. W przyszłym roku stopy procentowe mogą być o 1 pkt. proc. niższe niż obecnie. Przełożyłoby się to na spadek raty kredytu o ok. 200 zł (kredyt 300 000 zł na 30 lat). To z kolei wpłynęłoby na podwyższenie zdolności kredytowej o ok. 35 000 zł.

Dodatkowo KNF raczej nie będzie już zaostrzał regulacji dotyczące kredytów. Pojawiły się wręcz zapowiedzi łagodzenia ich w odniesieniu do kredytów konsumpcyjnych. Być może jakieś pozytywne zmiany pojawią się również w zakresie kredytów hipotecznych.

Dla przykładu zgodnie z Rekomendacją S jeśli zaciągamy kredyt na 30 lat, to banki w swoich obliczeniach muszą zakładać, że spłata będzie trwała 25 lat. Takie założenie powoduje, że rata przyjmowana do wyliczeń zdolności jest znacznie wyższa niż jej faktyczny poziom. Usunięcie tego wymogu podnosiłby zdolność kredytową o kolejne 20 000 zł (przy kredycie na ok. 300 tys. zł). Gdyby dodatkowo podwyższono ograniczenie wskaźnika rat do dochodów z 50% do 55% to dostępna kwota kredytu wzrosłaby o ok. 50 000 zł.

Jarosław Sadowski
Analityk firmy Expander
www.expander.pl

Udostępnij artykuł: