W Europie obawy, za oceanem nadzieje

Finanse i gospodarka

We wtorek większość europejskich giełd czekała na posiedzenie Fed lekko pod kreską. Wall Street widziała przyszłość bardziej optymistycznie. Pierwsze minuty handlu za oceanem przyniosły niewielkie zwyżki. WIG20 wahał się między obawami a nadzieją.

We wtorek większość europejskich giełd czekała na posiedzenie Fed lekko pod kreską. Wall Street widziała przyszłość bardziej optymistycznie. Pierwsze minuty handlu za oceanem przyniosły niewielkie zwyżki. WIG20 wahał się między obawami a nadzieją.

Mimo niezbyt sprzyjających warunków zewnętrznych we wtorek indeks naszych największych spółek starał się odrobić straty po poniedziałkowej wpadce z końcówki sesji. Złe nastroje dominowały jeszcze w trakcie pierwszej godziny handlu. WIG20 na otwarciu zniżkował o 0,6 proc. i szybko powiększył skalę spadku do prawie 1 proc. Dotarcie w okolice 2330 punktów zmobilizowało jednak byki do obrony.

Tuż przed południem udało się im wyprowadzić indeks do poziomu poniedziałkowego zamknięcia i po prawie dwugodzinnych zmaganiach, WIG20 zyskiwał już 0,2 proc. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że był on przez długi czas jedynym wskaźnikiem na naszym kontynencie, który zyskiwał na wartości. Szczęście byków nie miało jednak trwałego charakteru.

W gronie blue chips sytuacja przed południem była bardzo zmienna. Początkowo na wyraźnym plusie znajdowały się jedynie akcje BZ WBK, BRE i GTC. Po kilku godzinach te pierwsze zyskiwały momentami nawet 3 proc. Papiery BRE zeszły jednak pod kreskę, chwilami tracąc 2 proc. Wczesnym popołudniem liderami wzrostów były zwyżkującego ponad 3 proc. walory Asseco, GTC, Kernela i Synthosu.  Zmienne nastroje panowały na rynku akcji KGHM. Po niewielkiej poranne zniżce, rosły one później o 1,5 proc. Niemal cały dzień na niewielkim minusie przebywały akcje Bogdanki, Lotosu i PGE.

Spokojniej było w segmencie małych i średnich spółek. mWIG40 przez większą część dnia trzymał się okolic poniedziałkowego zamknięcia, a sWIG80 zwyżkował o około 0,5 proc. Wśród średniaków dominowały jednak spadki. Papierom jedynie około dziesięciu spółek udawało się utrzymać nad kreską. W tej grupie liderami były zwyżkujące po ponad 2 proc. walory Serinusa i Netii. W przypadku tej ostatniej firmy można mówić o próbie powstrzymania silnej przeceny z ostatnich dni, w trakcie której straciły one ponad 10 proc. Po drugiej stronie znalazły się zniżkujące po 6-7 proc. papiery Polimeksu i IDM. O niemal 3 proc. w dół szły walory Budimeksu i CD Projekt. Do spadku notowań pierwszej ze spółek przyczyniała się informacja o odrzuceniu oferty budowy obiektu dla Politechniki Warszawskiej o wartości 275 mln zł.

Na głównych giełdach europejskich od rana dominował lekki pesymizm. Utrzymywał się on przez cały dzień. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie zniżkowały po około 0,2 proc. W ciągu dnia podaż nieco mocniej przycisnęła londyński FTSE, który tracił 0,7-1 proc. Bykom nie pomógł nadspodziewanie dobry odczyt  wskaźnika nastrojów inwestorów instytucjonalnych ZEW, który znalazł się na poziomie najwyższym od wiosny 2010 r. Na pozostałych parkietach kontynentu także przeważały niewielkie spadki. Dopiero wczesnym popołudniem nieznacznie nad kreską znalazły się wskaźniki w Stambule, Bukareszcie i Sofii. Handel na Wall Street rozpoczął się od wzrostu indeksów po około 0,2 proc. z lekką tendencją do zwiększania jego skali.

Indeks naszych największych spółek zakończył dzień zwyżką o 0,45 proc., WIG wzrósł o 1,1 proc., mWIG40 o 0,7 proc., a sWIG80 o 0,6 proc. Obroty wyniosły 635 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: