W oczekiwaniu na dołek

Bankowość / Finanse i gospodarka

Inwestorzy zainteresowani długim horyzontem inwestycyjnym mają coraz więcej argumentów do akumulacji akcji. Eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową przewidują, że w Polsce dołek koniunktury gospodarczej nastąpi w I lub II kwartale 2013 roku.

Wraz z powrotem pozytywnej dynamiki wzrostu gospodarczego akcje spółek notowanych na GPW znów staną się preferowanym aktywem. Pierwszy krok ku ożywieniu gospodarczemu już zrobiono – listopadowa obniżka stóp procentowych to dobra wiadomość dla rynku kapitałowego. Tymczasem rolę ulubieńca inwestorów, tak z Polski jak i z zagranicy należy do polskich obligacji skarbowych. Popyt na nie nadal jest wysoki przy coraz mniejszej rentowności.

W minionych dwóch miesiącach sytuacja na rynkach finansowych pozostała niepewna, szczególnie ze względu na nadmierne zadłużenie państw takich jak Hiszpania, Grecja czy USA. Pomimo, że sytuacja ta trwa już od dłuższego czasu, a rynki na swój sposób przyzwyczaiły się do niej, nadal może ona determinować koniunkturę. Jej wpływ zwiększa brak widoków na pozytywne impulsy, takie jak działania banków centralnych w minionych miesiącach, spadające wskaźniki makroekonomiczne oraz złe nastroje społeczne.

Zarówno dane makroekonomiczne jak i wyniki finansowe przedsiębiorstw cały czas nie przedstawiają się na tyle korzystnie, aby mogło dojść do kolejnych, trwałych zwyżek w krótkiej perspektywie.

Polski parkiet we wrześniu i w październiku pozostał słaby w porównaniu z innymi światowymi giełdami. Indeks WIG zwiększył w tym okresie swoją wartość o 4 proc.

Podobnie zachowywał się rosyjski RTS, który w ciągu dwóch minionych miesięcy zyskał zaledwie 2,9 proc. Tymczasem turecki XU100 powiększył swoją wartość o 7,7 proc., a węgierski BUX aż o 9,7 proc. Pomimo tych różnic fundusze inwestycyjne z oferty BGŻOptima uzyskały atrakcyjne stopy zwrotu – najwięcej zarobił Avila Investors Małych Spółek (6,6 proc.), dobrze także poradził sobie Quercus Agresywny, który niedawno został wprowadzony do oferty, uzyskując stopę zwrotu na poziomie 5,9 proc. Zawiodły natomiast fundusze akcji Europy Wschodzącej pomimo bardzo mocnej postawy rynku tureckiego.

Nie maleje wiarygodność polskiego długu, a co za tym idzie popyt na obligacje skarbowe. Wśród nabywców znajdują się nie tylko komercyjne instytucje, ale także banki centralne wielu państw. Ich zainteresowanie stymuluje dobra na tle innych państw polityka fiskalna oraz zapowiedź obniżenia stóp procentowych. Według prognoz może ona mieć poziom nawet 100 pb do końca I kw. 2013 roku. Tę dobra koniunkturę wykorzystały Aviva Investors Obligacji oraz UniKorona Obligacje, które osiągnęły stopę zwrotu odpowiednio na poziomie 2,2 proc i 2,1 proc. W rezultacie ich wynik liczony od początku roku przekroczył barierę zwrotu na poziomie 10  proc. Planując inwestycję w polskie papiery skarbowe warto wziąć pod uwagę, że popyt na nie pochodzi w znacznej części ze strony kapitału zagranicznego. Oznacza to, że w przypadku wyjścia inwestorów zagranicznych z rynku, ceny polskich papierów mogą silnie spaść. Inwestycję w fundusze obligacyjne należy więc dziś traktować jako obarczoną sporym ryzykiem,  choć ostatnia decyzja RPP może jeszcze przez jakiś czas przyczynić się do wzrostów cen polskich obligacji skarbowych.

Wbrew pozorom dla osób z długim horyzontem inwestycyjnym to dobry moment na stopniowy zakup akcji. Profity płynące z ożywienia gospodarczego na giełdzie pojawiają się wcześnie, dlatego już teraz warto się przygotować na jego nadejście. Listopadowa decyzja RPP o obniżeniu stóp procentowych to pierwszy krok do zażegnania bessy. Planując inwestycje trzeba mieć jednak na względzie, że obecna sytuacja makroekonomiczna powoduje ciągle dużą zmienność na rynkach finansowych, a chaos informacyjny dodatkowo ją wzmacnia.

Michał Banach
ekspert banku BGŻOptima

Udostępnij artykuł: