W oczekiwaniu na impuls, 12.09.

Komentarze ekspertów

Bazowe rynki długu zaczęły czwartek od spadków dochodowości, co było pochodną niższych niż oczekiwano odczytów wskaźników PPI r/r i CPI r/r w Chinach. PPI za sierpień wyniósł -1,2% r/r, wobec oczekiwań na poziomie -1,1%, zaś CPI 2,0% r/r, tj. 0,2 pp. poniżej prognoz. Wskaźnik inflacji konsumenckiej był podbijany w górę przez żywność i usługi, podczas gdy większość cen dóbr rosła r/r wolniej niż indeks ogółem, sugerując utrzymującą się niską presję ze strony konsumentów.

W przypadku cen producentów, ich roczna dynamika była obniżana przez ceny dóbr konsumpcyjnych (w tym najsilniej przez dobra trwałe), oraz ceny górnictwa. Również w przypadku PPI widać było, że presja inflacyjna praktycznie nie występuje w obliczu słabego globalnego popytu i dużej konkurencji między producentami. Do wczesnego popołudnia obserwowaliśmy korektę porannych spadków dochodowości, za sprawą braku negatywnych informacji z Ukrainy, jednak gorsze od oczekiwań dane o nowych zasiłkach dla bezrobotnych z USA przełożyły się na powrót rentowności do zniżek. W konsekwencji w skali całego dnia dochodowości amerykańskich obligacji obniżyły się o 2 pb. na całej długości krzywej, zaś niemieckich o 1-2 pb.

Krajowy rynek otworzył się nieco wyżej niż w środę za sprawą słabych danych inflacyjno-kredytowych z Chin. Jednak wieści o problemach z dostawami gazu z Rosji do kraju doprowadziły do nieznacznej przeceny. Większego wrażenia na inwestorach nie zrobiły dane o rosnącej liczbie bezrobotnych za Oceanem. Dzienny ruch był jednak minimalny i oznaczał wyższe o 1 pb., rentowności w segmencie 2-10Y i silniejsze nachylenie krzywej FRA. W jej wypadku inwestorzy cały czas dyskontowali szybsze (skoncentrowane w tym roku) obniżki stóp w kraju (o 75pb.) i 60-procentowe prawdopodobieństwie dodatkowej 25-punktowej obniżki w I kw. przyszłego roku. Jednocześnie widać, że spodziewane znaczne redukcje stóp w perspektywie najbliższych miesięcy w minimalnym stopniu przełożyły się na oczekiwania podwyżek w końcówce roku 2016. Gracze na rynku FRA cały czas dyskontują powrót stóp do 2% dopiero w końcówce III kw. 2016.

Dzisiaj poznamy dane na temat podaży pieniądza w Polsce, produkcji przemysłowej w Eurostrefie, sprzedaży detalicznej oraz nastrojach konsumentów Michigan za Oceanem. Naszym zdaniem kluczowe dla wyceny krajowego długu będą dane o produkcji przemysłowej w Eurostrefie. Sektor przemysłowy prawdopodobnie zaskoczy pozytywnie, co przejściowo przełoży się na niewielkie wzrosty dochodowości Bunda i w konsekwencji również krajowych papierów skarbowych. Jednak w skali dnia spodziewamy się stabilizacji krzywej IRS i obligacji oraz dalszego stopniowego stromienia krzywej FRA. Schodzenie w dół stawek FRA będzie utrzymywać się co najmniej do połowy przyszłego tygodnia, za sprawą publikacji danych o inflacji i produkcji przemysłowej w kraju oraz danych ZEW z Niemiec.

Czwartkowa sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała bardzo spokojnie, przy niewielkich wahaniach kursowych. Choć EUR/PLN nadal pozostaje pod presją to zainteresowanie wspólną walutą nieznacznie spadło, co pozwoliło na utrzymanie notowań euro poniżej 4,20 PLN. Stabilizacji złotego sprzyjał wczoraj pusty kalendarz makroekonomiczny (jedyną wartą uwagi publikacją był tygodniowy raport z rynku pracy w USA) oraz niepogarszająca się sytuacja na linii Moskwa-Kijów. Złoty korzysta też na chwilowym “odpoczynku” eurodolara przed spodziewanym dalszym umocnieniem waluty amerykańskiej. W przyszłym tygodniu zbiera się Rezerwa Federalna. Po publikacji raportu Fed dot. kształtu polityki monetarnej USA na kolejny rok wskazującego na niedoszacowanie przez rynek wskazówek FOMC rynek liczy, że prezesowa J. Yellen powróci do tematu podczas środowej (17-wrz) konferencji prasowej. Co więcej inwestorzy zakładają, że usłyszą jastrzębie komentarze wskazujące, iż stopy procentowe w USA zaczną rosnąć szybciej niż tego oczekiwało wcześniej. Rynek spodziewa się, że w oświadczeniu po posiedzeniu FOMC nie pojawi się już zwrot “dłuższy czas”. Wiele wskakuje więc na to, że w krótce dojdzie do pogłębienia spadku notowań euro względem dolara w kierunku1,28. Zdaniem niektórych analityków rezygnacja ze słów określających okres, przez jaki stopy procentowe w USA miałyby pozostawać nadal niskie może oznaczać, iż koszt pieniądza za oceanem wzrośnie już nawet pod koniec 1q15. Jeśli zaś określenie czasowe zostanie zachowane będzie można wykreślić marzec, jako potencjalny miesiąc pierwszej ich podwyżki.

W czwartek lekko negatywny wpływ na złotego miało oświadczenie premiera Wielkiej Brytanii, że Unia Europejska wdroży uzgodnione kolejne sankcje ekonomiczne wobec Rosji. Inwestorzy obawiają się, że może to doprowadzić do kontr-sankcji ze strony Rosji, o których Kreml wspominał już nie raz, co negatywnie odbiłoby się na gospodarce europejskiej, wliczając w to polską. Po informacjach tych mocno na wartości stracił już rosyjski rubel. Rynek obawia się, że bank centralny Rosji może ponownie zdecydować się na kolejne podwyżki stóp. Oprócz sankcji, rubla osłabiają też spadające kolejny dzień z rzędu notowania ropy naftowej. W czwartek baryłka ropy Brent była najtańsza od lipca 2012 roku.

Wczoraj po południu opublikowany został wspomniany już raport initial jobless claims wskazujący, że w ubiegłym tygodniu zarejestrowano 315 tys. nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych wobec odnotowanych dwa tygodnie temu 300 tys. Dane nie miały jednak większego wpływu na eurodolara, pomimo że rozczarowały. Podtrzymujemy więc prognozę, że dla EUR/USD wciąż otwarta pozostaje droga do strefy wsparcia rozciągającej się pomiędzy 1,2745-1,2837, którą tworzą dołki z marca, maja i lipca 2013 roku. Ewentualne odbicie od ostatnich minimów nie powinno być silniejsze niż do ok. 1,315. Z kolei w najbliższych dniach kurs EUR/PLN będzie nadal stabilizował się wokół 4,20 (+/- 2-3 grosze).

W piątek w centrum naszej uwagi znajdą się dane dotyczące krajowej podaży pieniądza M3 za sierpień (prognoza: 6,3% r/r wobec 6,2% w lipcu). Na świecie przede wszystkim liczyć się będą informacje płynące z USA dot. sprzedaży detalicznej (prognoza: wzrost o 0,6% m/m) oraz wydźwięk indeksu nastrojów U. Michigan (prognoza: 83,3 pkt – dane wst.). Dziś poznamy też dane produkcje ze strefy euro (prognoza: 0,5% m/m i 1,3% r/r). Nie wydaje nam się jednak, by zapowiedziane publikacje mogły w istotny sposób wpłynąć na oczekiwane przez nas zmiany na rynku eurodolara i eurozłotego w najbliższych dniach. Teraz liczyć będzie się przede wszystkim Fed i jego “wskazówki”.

Konrad Soszyński,
Joanna Bachert,
Biuro Strategii Rynkowych,
PKO Bank Polski

 

Udostępnij artykuł: