W oczekiwaniu na nowe otwarcie

Komentarze ekspertów

Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej przyniósł lekkie umocnienie euro, jednak brak aktywności inwestorów amerykańskich i brytyjskich istotnie ograniczał wahania kursu. W rezultacie po porannym wzroście EUR/USD w okolice 1,365 przez kolejne godziny sesji obraz rynku nie zmienił się już istotnie i dopiero podczas handlu w Azji euro ruszyło w kierunku 1,367 USD.

Uśpionego podczas wczorajszej sesji europejskiej rynku nie zdołały rozbudzić ani doniesienia prasowe, że eurosceptycy zdobyli znaczącą część miejsc w PE (partie dotychczasowego głównego nurtu nadal stanowić będą jednak zdecydowaną większość), ani kolejne dane z Niemiec (indeks GfK nastrojów konsumentów utrzymał w czerwcu 8,5 pkt, tj. poziom z maja br., podczas gdy indeks oczekiwań biznesowych wzrósł do 38,5 pkt. z 32,1 pkt.) Wrażenia na inwestorach nie zrobiło również wystąpienie prezesa EBC podczas dwudniowego forum bankowego w Portugalii. M.Draghi powtórzył, to co już rynek od dawna wie: bank z uwagą przygląda się kursom walutowym i dynamice kredytowej i jest gotowy podjąć działania, jeżeli dostrzeże sygnały pojawienia się negatywnej tendencji cenowej. Brak reakcji inwestorów potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia, że zapowiedź zmiany parametrów polityki monetarnej EBC jest już w cenach, teraz potrzebne są konkretne działania jego władz.

Większej aktywności na rynku głównej pary walutowej można spodziewać się dzisiaj, biorąc pod uwagę zaplanowane na wtorek publikacje z USA (m.in. zamówienia na dobra trwałego użytku w kwietniu, indeksy cen nieruchomości i dane nt. zaufania konsumentów Conference Board). Euro powinno nadal pozostawać pod presją kierując się ku 1,35 USD im bliżej będzie dnia posiedzenia EBC. Dodatkowym wsparciem dla takiego ruchu będą zapewne publikowane na początku przyszłego miesiąca dane inflacyjne dla strefy euro i jej największej gospodarki – Niemiec, które powinny potwierdzić dotychczasowe, niepokojące tendencje. 

Podczas poniedziałkowego handlu równie stabilnie zachowywał się złoty, nie reagując ani na wstępny wynik wyborów do PE, ani na doniesienia z Ukrainy po niedzielnych wyborach prezydenckich. Opublikowane przez GUS dane dot. sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia również pozostały bez wpływu na nastroje na krajowym rynku walutowym, niemniej potwierdziły utrzymującą się nie najgorszą kondycję polskiej gospodarki, pomimo wyraźnego spowolnienia wzrostu w Europie. W rezultacie, w poniedziałek złoty nadal utrzymywał względem euro najwyższe poziomy od lutego br.

Jeśli chodzi o same dane, to tak jak powszechnie oczekiwano odnotowany w kwietniu wzrost sprzedaży o 8,4% był głównie efektem Świąt Wielkanocnych, które w tym roku wypadły miesiąc później niż w 2013 roku. Dane nie sprostały jednak rynkowym oczekiwaniom kształtującym się na poziomie 9,1% (mediana prognoz). Słabiej od oczekiwań wypadły też dane z rynku pracy. Spadek stopy bezrobocia do 13,0% okazał się wolniejszy niż prognozowane 12,9%, ale silniejszy niż marcowe 13,5%. Generalnie jednak są to silne dane potwierdzające pozytywne tendencje w polskiej gospodarce. Jak wskazują ekonomiści w ujęciu nominalnym tempo wzrostu sprzedaży było najwyższe od marca 2012 roku, a w ujęciu realnym od lutego 2012 roku. Oczekuje się, że poprawa koniunktury będzie nadal postępować, a głównymi źródłami wzrostu PKB w Polsce stanie się w tym roku obok eksportu towarów i usług konsumpcja i inwestycje.

140527.pko.walut.01.400x140527.pko.walut.02.300x140527.pko.walut.03.550x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: