W Polsce stagnacja, w USA rozkwit

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Po doskonałych danych ze Stanów Zjednoczonych dolar utrzymuje się w okolicach lokalnych maksimów wobec najważniejszych walut. Odczyty przesądzają, że skala QE3 zostanie w tym roku ograniczona. Dane z Polski potwierdzają stabilizację aktywności na niskim poziomie. Kolejne publikacje powinny wskazywać na łagodne ożywienie.

Dane opublikowane we wtorek przez GUS okazały się nieznacznie lepsze od mediany prognoz ekonomistów. Sprzedaż detaliczna, w ujęciu rok do roku, wzrosła nieznacznie w maju wobec oczekiwań stagnacji, a stopa bezrobocia obniżyła się aż o 0,5 pkt. proc., do najniższego poziomu w tym roku. Odczyty nie zmieniają jednak obrazu sytuacji makroekonomicznej Polski. Gospodarka znajduje się w fazie przejściowej między dołkiem fazy spowolnienia, a początkiem, widocznego we wskaźnikach ekonomicznych, ożywienia. Przy podejmowaniu decyzji o wysokości stóp procentowych w lipcu, istotniejsze od wczorajszych danych będą dla Rady Polityki Pieniężnej najnowsze projekcje NBP oraz sytuacja na złotym. Cięcie oprocentowania o 25 pb. i zasygnalizowanie neutralnego podejścia do polityki pieniężnej to nadal najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń.

Jeśli chodzi o sytuację złotego wczoraj wiceminister finansów W. Kowalczyk przypomniał, że resort od czasu do czasu wykorzystuje deprecjację kursu do sprzedaży walut na rynku. Była to forma słownej interwencji ukierunkowanej na utrwalenie tendencji wzrostu wartości złotego obserwowanej od początku tygodnia. Dodał, że z powodu ostatnich zawirowań, ministerstwo prawdopodobnie nie przeprowadzi zaplanowanych na lipiec i sierpień aukcji sprzedaży obligacji. Obie te informacje wraz z poprawą nastrojów na światowych rynkach, chwilowo wsparły wczoraj notowania polskiej waluty i obligacji. W pierwszych godzinach handlu kursy dynamicznie zniżkowały, choć w dalszej części dnia złoty oddał większość zysków. Po wejściu do gry inwestorów zza oceanu, w ślad za umacniającym się po danych z USA dolarem, końcówka sesji również należała do sprzedających naszą walutę.

Informacje, które napłynęły wczoraj ze Stanów Zjednoczonych wskazały na poprawę aktywności w amerykańskiej gospodarce w II kw. Dynamika cen nieruchomości w 20 największych miastach USA (indeks S&P/Case-Shiller) wzrosła w kwietniu do najwyższego poziomu od marca 2007 r., a sprzedaż nowych domów osiągnęła wartości nienotowane od lipca 2008 r. Jednocześnie, sentyment wśród konsumentów (Conference Board) zwyżkował do pięcioipółletnich maksimów zaprzeczając wcześniejszym informacjom Uniwersytetu Michigan o spadku optymizmu Amerykanów.

Wszystkie wczorajsze publikacje potwierdziły, że czas utrzymywania programu wsparcia płynności (QE3) nieubłaganie dobiera końca. Gospodarka USA nabiera rozpędu i w najbliższych kilku kwartałach nie zawróci z obranej ścieżki ożywienia. Poprawa koniunktury widoczna jest we wszystkich najważniejszych obszarach aktywności. Spadek bezrobocia do wyznaczonego przez Fed poziomu 6,5 proc. to tylko kwestia czasu. By nie zagrozić inflacji, przed końcem roku skala zakupów obligacji musi zostać ograniczona, a do połowy 2014 r. program QE3 być całkowicie wygaszony. Kolejnym etapem będą podwyżki stóp procentowych.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: