W wakacje przestępcy mają więcej możliwości kradzieży naszych danych

Finanse osobiste

Mimo pandemii Polacy tłumnie ruszą na wakacje. W tym roku szczególnym zainteresowaniem cieszą się podróże po kraju. Niezależnie jednak od tego, gdzie spędzimy letni wypoczynek – warto pamiętać o ochronie naszych dokumentów i danych, podkreślają Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

Złodziej włamujący się do mieszkania
Fot. stock.adobe.com/luckybusiness

Mimo pandemii Polacy tłumnie ruszą na wakacje. W tym roku szczególnym zainteresowaniem cieszą się podróże po kraju. Niezależnie jednak od tego, gdzie spędzimy letni wypoczynek – warto pamiętać o ochronie naszych dokumentów i danych, podkreślają Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

Tłok w popularnych kurortach i wakacyjna atmosfera sprzyjają oszustom, którzy wykorzystując chwilę nieuwagi, mogą wykraść nasze dane, by następnie zaciągnąć przy ich wykorzystaniu kredyt lub pożyczkę. Każdego dnia oszuści próbują wyłudzić z banków na cudze nazwiska ponad 900 tys. złotych, a wakacje to czas, kiedy zjawisko mocno przybiera na sile.

Gdy zgubiliśmy dokumenty bądź obawiamy się, że ktoś nam je ukradł, w pierwszej kolejności powinniśmy ten fakt zgłosić do banku

Pozwolenie na ksero dowodu osobistego, korzystanie z publicznych sieci Wi-Fi, wrzucanie zdjęć do mediów społecznościowych prosto z wakacji czy przekazywanie telefonu osobie trzeciej z prośbą o zrobienie zdjęcia – lista wakacyjnych grzechów Polaków jest długa. A to właśnie w czasie letnich miesięcy i ogólnego rozprężenia najłatwiej o niechciany kredyt lub pożyczkę.

Każdego dnia oszuści próbują wyłudzić z banków na cudze nazwiska ponad 900 tys. złotych

Z raportu infoDOK wynika, że w zeszłoroczne wakacje dochodziło średnio do 20 prób wyłudzeń kredytu dziennie, a przeciętna kwota udaremnionego wyłudzenia wynosiła prawie 28 tys. złotych. Na co należy zwrócić uwagę podczas urlopu, aby ten nie zakończył się niechcianym długiem?

Dowód okazujemy tylko do wglądu

Dowód osobisty przydaje nam się w wakacje szczególnie ‒ niezależnie czy spędzamy je w kraju czy za granicą. Jest nam potrzebny przy odprawie na lotnisku, rejestracji w hotelu, przy wypożyczaniu sprzętu do sportów wodnych, bądź rowerów.

Powinniśmy jednak pamiętać, że dowód zawsze okazujemy tylko do wglądu. Nie pozwalajmy na kserowanie naszych dokumentów – czy to dowodu, paszportu czy prawa jazdy.

Dowód zawsze okazujemy tylko do wglądu

A tym bardziej nigdy nie pozostawiajmy go „pod zastaw”. Nawet, jeśli osoba, która wymaga od nas wylegitymowania się dokumentem tożsamości, ma uczciwe intencje, to zawsze istnieje zagrożenie, że nie zabezpieczy odpowiednio dokumentu lub nie zniszczy jego kopii, a wtedy ryzyko, że nasze dane dostaną się w niepowołane ręce istotnie rośnie.

Czytaj także: System DOKUMENTY ZASTRZEŻONE

Unikajmy publicznych sieci Wi-Fi

Publiczna sieć Wi-Fi, dostępna w hotelu, na lotnisku bądź w kawiarni, jest co prawda darmowa, ale często też w żaden sposób niezabezpieczona, dlatego powinna być dla nas ostatecznością. Unikajmy korzystania z otwartych sieci, szczególnie gdy mamy zamiar zalogować się do bankowości elektronicznej. Zdecydowanie bardziej bezpieczne będzie korzystanie z własnego pakietu danych w telefonie.

Korzystając z niezaufanej sieci, unikajmy dokonywania przelewów czy innych transakcji bankowych

Jeśli jednak nie mamy innego wyjścia i jesteśmy zmuszeni skorzystać z otwartej sieci, pamiętajmy, aby wcześniej wylogować się ze wszystkich aplikacji, np. z e-bankowości, mediów społecznościowych czy poczty elektronicznej.

‒ Korzystając z niezaufanej sieci, unikajmy dokonywania przelewów czy innych transakcji bankowych. Nasze dane lub dostęp do konta mogą zostać szybko przechwycone przez cyberprzestępców – radzi Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

Jak tłumaczy ekspertka:

Nigdy nie mamy pewności, czy sieć, z jakiej aktualnie korzystamy faktycznie przynależy do miejsca, w którym obecnie przebywamy, czy może zbieżna nazwa ma nas celowo wprowadzić w błąd i uśpić naszą czujność ‒ dodaje.

Nie chwalmy się urlopem

Skromność, a w zasadzie zwykłe niechwalenie się w Internecie zdjęciami z urlopu, w kontekście bezpieczeństwa nas samych i naszych danych osobowych popłaca. Choć pokusa wrzucenia do mediów społecznościowych zdjęć z wakacyjnego wypoczynku, pokonanych tras rowerowych czy codziennych przebieżek w trakcie urlopu jest duża, lepiej zróbmy to po powrocie z wyjazdu niż w jego trakcie. Inaczej ktoś może chętnie wykorzystać naszą nieobecność w domu i dokonać włamania.

Niechwalenie się w Internecie zdjęciami z urlopu, w kontekście bezpieczeństwa nas samych i naszych danych osobowych popłaca

Nie udostępniajmy też informacji, w jakim pensjonacie czy hotelu się zatrzymaliśmy, bo z jednej strony jest to trop dla złodziei samochodów, którzy łatwo w ten sposób zlokalizują nasze auto, często pozostawione w niestrzeżonym miejscu, a z drugiej strony ryzyko, że ktoś może zakraść się do miejsca naszego aktualnego pobytu, gdy my będziemy na obiedzie lub gdy będziemy korzystać z innych atrakcji.

Za każdym razem, gdy opuszczamy nasz wakacyjny apartament, zabierajmy ze sobą wszystkie dokumenty.

Czytaj także: Bezpieczeństwo: Kradzież tożsamości – główne źródło przychodów!

Selfie bezpieczniejsze, niż proszenie kogoś o zrobienie zdjęcia

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę podczas urlopu, aby ten nie okazał się słono kosztowny? Na bezpieczeństwo swoich telefonów i innych urządzeń elektronicznych. Na komórkach, laptopach i tabletach przechowujemy mnóstwo cennych informacji. Dość często nie wylogujemy się z różnego rodzaju aplikacji, mamy zapamiętane hasło do profilu zaufanego bądź zapisane w jednym pliku hasła do wszystkich kont, w tym bankowych.

Wystarczy chwila, by przypadkowo napotkany turysta „zagubił się” w tłumie wraz z naszym telefonem i wszystkimi danymi

I choć ta praktyka zasługuje na naganę, to mimo wszystko jest wciąż powszechna. A zatem troszczmy się o bezpieczeństwo naszych urządzeń i nie przekazujmy ich w ręce osób trzecich.

Zastanówmy się kilka razy zanim poprosimy kogoś obcego o zrobienie nam zdjęcia i przekażemy mu nasze urządzenie, a tym bardziej powinniśmy być ostrożni, gdy to ktoś sam z własnej inicjatywy oferuje nam wykonanie zdjęcia naszym telefonem.

Wystarczy chwila, by przypadkowo napotkany turysta „zagubił się” w tłumie wraz z naszym telefonem i wszystkimi danymi.

Kradzież lub zgubienie dokumentów? Powiadom bank

I pamiętajmy o najważniejszej zasadzie ‒ w sytuacji, gdy zgubiliśmy dokumenty bądź obawiamy się, że ktoś nam je ukradł, w pierwszej kolejności powinniśmy ten fakt zgłosić do banku. Liczy się każda minuta, by wyprzedzić oszusta.

Dopiero w drugiej kolejności kierujemy się na komisariat policji. Niezwłocznie zmieńmy też hasła do bankowości elektronicznej oraz w innych serwisach, które mają dostęp do naszego rachunku płatniczego lub karty kredytowej.

Pamiętajmy także, by zablokować dostęp do mediów społecznościowych, aby nikt nie przejął naszego konta.

Czytaj także: Zablokowano ponad 93 tysiące prób wyłudzeń kredytów o wartości 5 miliardów złotych

Udostępnij artykuł: