Wakacyjne „fatum” nad polską energetyką

Komentarze ekspertów

Od początku tegorocznch wakacji polskie spółki energetyczne radzą sobie dużo gorzej niż szeroki rynek. Wpływ na taki stan rzeczy miało kilka różnych czynników. Mimo dobrych rekomendacji i niezłych fundamentów oraz perspektyw na przyszłość  nie udało się uniknąć przeceny z początkiem wakacyjnego okresu.

Od początku tegorocznch wakacji polskie spółki energetyczne radzą sobie dużo gorzej niż szeroki rynek. Wpływ na taki stan rzeczy miało kilka różnych czynników. Mimo dobrych rekomendacji i niezłych fundamentów oraz perspektyw na przyszłość  nie udało się uniknąć przeceny z początkiem wakacyjnego okresu.

Poznańska spółka Enea S.A. boryka się z wyciekiem 9 m3 mazutu (ciężkiego oleju opałowego stosowanego do kotłów) z największej krajowej elektrowni w Kozienicach. Do wycieku doszło w zeszłym tygodniu w środę przed południem. Niestety część mazutu dostała się do Wisły. Mimo uspokajającego tonu rzecznika Enea, akcje od tamtego momentu wciąż tracą na wartości. Inwestorzy obawiają się możliwych konsekwencji, jakie może przynieść to zdarznie dla spółki. Jeszcze pod koniec czerwca DM Trigon rozpoczął wydawanie rekomendacji dla akcji Enea zalecając kupno z ceną docelową na poziomie 20 PLN. Za akcje poznańskiej spółki płacono wówczas ponad 16,50 PLN.  Obcnie za papier spółki wystarczy zapłacić ok. 15,30 PLN.

Tauron z koleji po przekazaniu do publicznej wiadomości zaktualizowanej strategii koncernu do 2023 roku został narażony na realizację zysków przez inwestorów, którzy spodziewali się większej stopy dywidendy w przyszłości. Wymagający dużego nakładu inwestycyjnego plan na lata 2014 - 2023 obejmuje budżet inwestycyjny na kwotę 37 mld PLN, co siłą rzeczy przełoży się na niższą wartość wypłacanej dywidendy w kolejnych latach. Tauron swoje plany inwestycyjne chce oprzeć o elektrownie  gazowe, wiatrowe oraz wodne i biomasowe, co ma ostatecznie przyczynić się do spadku mocy węglowych w bilansie z obecnych 92% do 74%. W sumie z nowych planów inwestycyjnych ma powstać 2200 MW nowych mocy wytwórczych. Wartość mocy wytórczych z OZE ma w tym okresie wzrosnąc do 6,15 GW.  Nastrój w spółce popsuła również neutralna rekomendacja banku inwestycyjnego JP Morgan z ceną docelową na poziomie 5,40 PLN. Akcje spółki od miesiąca straciły już blisko 10% wartości.

O przecenie Polskiej Grupy Energetycznej S.A. zadecydowała sprzedaż znaczącego pakietu akcji przez największego akcjonariusza jakim jest Skarb Państwa, po dużo niższej cenie niż rynkowa. Pakiet 3,5% akcji spółki w budowanej księdze popytu miał wartość 1,32 mld PLN, a szacunkowa cena jednego waloru wynosiła ok. 20,20 PLN. Rynek błyskawicznie odniósł się do tej transakcji przeceniając PGE, w ciągu sesji wartość spółki spadała nawet o 7%.

Dodatkowo, Sąd Apelacyjny oddalił apelację prezesa URE w sprawie ustalenia wysokości korekty rocznej kosztów osieroconych za rok 2010 dla PGE GiEK, co wpłynie na wynik operacyjny segmentu energetyki konwencjonalnej, który poprzez ten werdykt będzie musiał zostać obniżony o  blisko 114 mln PLN.

W ostatnim czasie oliwy do ognia dodały jeszcze cztery organizacje ekologiczne, które skierowały do Komisji Europejskiej skargę dotyczącą wsparcia udzielanego przez  polski system dla współspalania biomasy z węglem z którego korzystały polskie spółki.

Zdaniem wnioskodawców tj. Greennpeace, WWF, Client Earth oraz Polskiego Klubu Ekologicznego pomoc państwa dla tej technologii jest nieuzasadniona, a przynajmniej zbyt wysoka. Jeśli Komisja Europejska, która od początku br prowadzi postępowanie w związku z nadmierną pomocą publiczą w tym zakresie uznałaby skargę za zasadną miało by to poważne konsekwencje finansowe dla 7 giełdowych spółek energetycznych, które otrzymały darmowe zielone certyfikaty za produkcję energii w tej technologii.  Najwięcej w swoim bilansie energetycznym współspalania mają właśnie kolejno PGE, Tauron i Enea. Żadna z wymienionch spółek nie zawiązała na chwilę obecą rezerw związancyh z toczącym się postępowaniem Komisji Europejskiej. Wspomniane spółki są poddane presji podażowej, a inwestorzy preferują na nich pozycje krótkie, co może jeszcze potrwać.

Łukasz Kowalczuk
Specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: