Wall Street podcina skrzydła złotemu

Komentarze ekspertów

Złoty przez większość dnia zyskiwał do głównych walut. Wsparciem dla niego był wzrost EUR/USD oraz podwyższenie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) prognoz gospodarczych dla Polski. Nie zaszkodziły mu natomiast słabe dane z Niemiec. Osłabienie przyszło dopiero w końcówce notowań. Jego źródeł trzeba szukać na Wall Street.

Złoty przez większość dnia zyskiwał do głównych walut. Wsparciem dla niego był wzrost EUR/USD oraz podwyższenie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) prognoz gospodarczych dla Polski. Nie zaszkodziły mu natomiast słabe dane z Niemiec. Osłabienie przyszło dopiero w końcówce notowań. Jego źródeł trzeba szukać na Wall Street.

O godzinie 18:24 kurs USD/PLN testował poziom 3,0873 zł wobec 3,0854 zł w poniedziałek na zamknięciu. Kurs EUR/PLN znalazł się na poziomie 4,1922 zł wobec 4,1907 zł wczoraj. Nieco ponad godzinę wcześniej obie pary znajdowały się jeszcze na dziennych minimach. Przecenę w końcówce sprowokowała silna wyprzedaż na Wall Street, gdzie 3 godziny po otwarciu sesji indeks S&P500 tracił 0,9%, a Nasdaq Composite 1,8%.

Dziś od rana notowania złotego wspierała wypowiedź przedstawiciela MFW, który ujawnił, że Fundusz podwyższy prognozę polskiego PKB na 2014 rok do 2,5% z dotychczas szacowanych 2,2%. Ostatecznie ta podwyżka okazała się nieco niższa, bo wyniosła 2,4%, ale to i tak poprawiło sentyment do polskiej waluty. Podobnie jak wzrost notowań EUR/USD. Nie pogorszyły go natomiast zaskakująco słabe dane z Niemiec. W sierpniu zamówienia przemysłowe nieoczekiwanie spadły o 0,3% M/M, podczas gdy oczekiwano ich wzrostu o 1,3% M/M. Raport ten może zapowiadać spadek polskiego eksportu do Niemiec.

Pomijając osłabienie złotego w samej końcówce aktywnego handlu w Polsce, co jest wyraźną odpowiedzią na wyprzedaż na Wall Street, wcześniejsze zachowanie rynku walutowego doskonale wpisuje się w obraz obserwowany już od początku miesiąca. Zachowanie w pierwszych dniach października, gdy złoty pozostaje relatywnie mocny,  pomimo obaw jakie niesie kryzys budżetowy w USA, może sugerować ponowny wzrost sentymentu do polskiej waluty. To pozwala postawić tezę, że ostateczne zakończenie amerykańskiego sporu o budżet i limit długu, a tego oczekujemy do 17 października (wówczas USA zrealizują maksymalny limit zadłużenia), będzie sygnałem do wyraźnego umocnienia złotego. Należy jednak mieć na uwadze, że przedłużające się oczekiwanie na kompromis w USA jako, że nastroje raczej będą się wówczas pogarszać niż poprawiać (dzisiejsze zachowanie Wall Street doskonale to ilustruje), może powodować lekką presję sprzedających. Byłaby to dobra okazja do sprzedaży walut.

Powyższa teza, zakładająca wyraźniejsze umocnienie złotego jeszcze w tym miesiącu, znajduje potwierdzenie w sytuacji na wykresach EUR/PLN i USD/PLN. Zauważalna jest tam dominacja sprzedających. Dlatego nie zaskakuje, że wyższe poziomy są wykorzystywane do sprzedaży walut. Tak samo większym zaskoczeniem nie będzie spadek USD/PLN w rejon  3,00-3,05 zł, a EUR/PLN w okolice 4,15 zł jeszcze w październiku.

W środę rynek walutowy, w tym rynek złotego, będzie dalej żył spekulacjami nt. kryzysu budżetowego w USA oraz odnośnie limitu długu. Ponadto nastroje będą budowane przez dzisiejsze zamkniecie sesji na Wall Street oraz spekulacje przed zapowiedzianą na jutrzejszy wieczór publikacją protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC (pozwoli ona odpowiedzieć na pytanie, na ile blisko we wrześniu było ograniczenie wartości QE3). Potencjalnym impulsem dla rynków będzie również publikacja danych o produkcji przemysłowej w Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Marcin Kiepas
Admiral Markets Polska

Udostępnij artykuł: